Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Fatum nad Mevo. Tysiące rowerów do wymiany? Start raczej nie w tym roku

- Albo obecny dostawca zapewni techniczne wzmocnienie ramy, które zagwarantuje bezpieczeństwo, albo alternatywą będzie poszukanie innych rowerów – mówi Jordi Cabanas, dyrektor zarządzający CityBike Global. Na tę chwilę operator Mevo 2.0 nie ma odpowiedzi, jak rozwiązać problem pękających ram, który ujawniono w rowerach na minuty w Sztokholmie – takich samych, jakie miały wkrótce wyjechać na ulice 16 pomorskich gmin. Wiadomo natomiast, że jego rozwiązywanie potrwa co najmniej kilka miesięcy. Możliwe, że na nową wersję Mevo będzie trzeba poczekać do przyszłego roku.
Mevo 2.0.

Autor: OMGGS

System pomorskiego roweru metropolitalnego miał wystartować w czerwcu. Taki termin wynikał z umowy pomiędzy Obszarem Metropolitalnym Gdańsk-Gdynia-Sopot a spółką City Bike Global z Barcelony, która w lutym 2022 r. wygrała przetarg na obsługę Mevo 2.0. Wiadomo już, że nie zostanie dotrzymany. Strony zastanawiają się obecnie, jak wybrnąć z tej sytuacji, również w kontekście podjętych zobowiązań.

- Jeżeli chodzi o kwestie prawne, jest mowa o ewentualnym aneksie. Do tej pory umowa nie była aneksowana. Jest w niej również rozdział na temat możliwych kar – mówi Michał Glaser, prezes zarządu OMGGS.

Powodem zamieszania są nie tylko problemy z aplikacją, która jak pokazały niedawne testy, nie gwarantuje sprawnej i niezawodnej obsługi klientów, ale również z rowerem, który nie radzi sobie w miejskim środowisku. W Sztokholmie, korzystającym z tych samych pojazdów, które miały wkrótce wyjechać na ulice Gdańska, Gdyni, Kartuz czy Tczewa, po roku użytkowania odnotowano kilkanaście przypadków odspojenia ramy od kierownicy, co w jednym przypadku zakończyło się obrażeniami oraz hospitalizacją rowerzysty. W związku z zagrożeniem bezpieczeństwa, w stolicy Szwecji zdecydowano o czasowym zawieszeniu usługi. Z kolei na Pomorzu, gdzie system – wydawało się - jest na ostatniej prostej przed uruchomieniem, wezwano operatora do złożenia wyjaśnień oraz poinformowano, że wadliwe rowery nie mogą wyjechać na ulice. Odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób operator i zamawiający, zamierzają uporać się z problemem, miała dostarczyć konferencja prasowa, która odbyła się we wtorek, 9 maja, z udziałem prezesa zarządu OMGGS oraz Jordiego Cabanasa, dyrektora zarządzającego CityBike Global. Zamiast konkretów w sprawie zaplanowanych działań, przekazano jedynie, że CityBike Global wypracowuje rozwiązania z producentem rowerów oraz że przygotowanie w pełni sprawnego oraz bezpiecznego pojazdu może potrwać kolejnych kilka miesięcy. Przypomnijmy, że do dyspozycji mieszkańców oraz turystów miało być oddanych 4099 pojazdów, w tym 75 proc. z napędem elektrycznym.

Byliśmy zmuszeni do zawieszenia systemu w Sztokholmie. Powodem było bezpieczeństwo użytkowników, a ono jest priorytetem naszej firmy. Mimo, że rowery posiadają certyfikację dla rowerów miejskich, w ciągu ostatnich tygodni pojawiły się problemy z pęknięciami ram

Jordi Cabanas / CityBike Global


- Byliśmy zmuszeni do zawieszenia systemu w Sztokholmie. Powodem było bezpieczeństwo użytkowników, a ono jest priorytetem naszej firmy. Mimo, że rowery posiadają certyfikację dla rowerów miejskich, w ciągu ostatnich tygodni pojawiły się problemy z pęknięciami ram. Kontaktowaliśmy się z ich włoskim dostawcą (firmą Vaimoo – dop. red.), ale jednocześnie przeprowadziliśmy własne badania, by uzyskać niezależną opinię. Badania wykazały, że posiadają pewien słaby punkt, który może doprowadzać do tego, że ramy będą pękać, w sytuacji intensywnego użytkowania. Obecnie pracujemy, zarówno z dostawcą, jak i miastem Sztokholm, nad wznowieniem funkcjonowania systemu.

Na pytanie, jakie są możliwe scenariusze dla Pomorza, Jordi Cabanas odpowiedział następująco:

- Albo obecny dostawca zapewni techniczne wzmocnienie ramy, które zagwarantuje bezpieczeństwo, albo alternatywą będzie poszukanie innych rowerów – mówił szef CityBike Global. - Jest za szybko, by podać konkretną datę uruchomienia systemu. Celem jest jego wdrożenie w ciągu kilku miesięcy, ale nie możemy podać konkretnej daty.


Michał Glaser, mówił o olbrzymim pechu, również w kontekście tego jak zakończyło się pierwsze podejście do pomorskiego roweru metropolitalnego oraz najgorszym momencie na ujawnienie kolejnych problemów, awarii oraz przesunięć terminów, na kilka tygodni przed rozpoczęciem projektu.

- Wierzymy, że projekt Mevo 2.0 zostanie zrealizowany – mówił prezes OMGGS. Jednocześnie dodawał. – Chcemy rozwiać wszelkie wątpliwości osób, które nie wierzą, że Mevo 2.0 ruszy. Uważamy, na podstawie dotychczasowej pracy, która prowadzona jest od wielu lat, że jesteśmy w stanie znaleźć takie rozwiązania, które doprowadzą do uruchomienia systemu.

Prezes OMGGS podkreślał, że ruszy on dopiero, gdy będzie pewność pełnej sprawności rowerów. Podobnie jak przedstawiciel operatora, nie potrafił odpowiedzieć czy będzie to jesień tego roku czy może wiosna 2024 r.

- Chcemy mieć 1000 proc. pewności, że rowery będą bezpieczne. Niezależnie czy będą to już dostarczone do nas pojazdy czy inne, nowe – mówił Michał Glaser. - Dbamy o bezpieczeństwo, ale także o finanse. Żadne publiczne pieniądze nie zostały dotychczas wydane na Mevo 2.0. Projekt będzie realizowany w systemie abonamentowym, co oznacza, że będziemy płacić za każdy kolejny miesiąc użytkowania. Domagamy się też nieustająco, aby poprzedni wykonawca spłacił pieniądze, które zostały na kontach użytkowników pierwszego Mevo.

Informacje na temat postępów w przygotowaniu rowerów, mają być przekazywane na bieżąco, w kolejnych tygodniach.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama