Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Julia Ziółkowska. Dziewczyna o wielkim sercu i artystycznej duszy

Muzyka, fotografia, podróże, sport, to główne pasje Julii Ziółkowskiej, finalistki "Szansy na Sukces" z Tczewa. Można by powiedzieć, dziewczyna wielu pasji. Jednak to z muzyką Julka wiąże swoją przyszłość.
Julia Ziółkowska. Dziewczyna o wielkim sercu i artystycznej duszy
Od lewej: Julia Ziółkowska, jej mama Hanna i Agata Sowa

Autor: Ze zbiorów Agaty Sowy

Bilet do finałowego koncertu "Szansy na Sukces" premiowanego udziałem konkursie Debiuty podczas Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu Julia Ziółkowska wywalczyła wygrywając odcinek poświęcony twórczości Grzegorza Ciechowskiego. Zaśpiewała perfekcyjnie "Białą Flagę". W finale zaśpiewała z gwiazdą odcinka Justyną Steczkowską. Tym razem zaprezentowała równie znaną piosenkę lidera Republiki – "Tak tak... To ja".

Jeszcze przed występem Justyna Steczkowska zapytana przez prowadzącego finałowy koncert Marka Sierockiego o to co ją urzekło w Julce powiedziała: - Julka ma piękny altowy głos, rzekłabym nawet seksowny.

A jak swój występ zapamiętała Julka? - Lubię piosenki Grzegorza Ciechowskiego – mówi tczewianka – ale jeśli miałabym wskazać tę ulubioną, to raczej byłaby to "Nie pytaj o Polskę".

Jak się okazało, na casting, jeszcze w grudniu 2022 roku, Julia poszła z piosenką Czesława Niemena.

- Dzień przed feriami zadzwoniła producentka programu z zapytaniem, czy nie chciałabym wziąć udział w programie "Szansa na Sukces" z utworami Grzegorza Ciechowskiego – wspomina. - Ucieszyłam się. Odcinek z twórczością Grzegorza Ciechowskiego w tym programie był dawno temu. Wówczas "Nie pytaj o Polskę" śpiewał Krzysiu Zalewski. Twórczość Niemena częściej trafia do programu.

Bilet do finałowego koncertu "Szansy na Sukces" premiowanego udziałem konkursie Debiuty podczas Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu Julia Ziółkowska wywalczyła wygrywając odcinek poświęcony twórczości Grzegorza Ciechowskiego

Wokalistka podkreśla, że wśród finalistów nie było można odczuć jakiejś zawiści. - To był taki luz, nawzajem się wspieraliśmy – mówi Julia. - Nawet "produkcja" była zaskoczona, że taka fajna atmosfera jest wśród nas.

Finalistka "Szansy na Sukces: podkreśla, że jest zadowolona, że mogła zaśpiewać piosenkę właśnie Grzegorza Ciechowskiego.

- Zespół Republika zrobił w swoich czasach pewien przełom w muzyce – zauważa Julia. - Te piosenki mają konkretne przesłanie. To trzeba po prostu lubić.

Jak zauważa Julka, dużą przyjemnością było dla niej zaśpiewanie finałowej piosenki "Tak tak... To ja" z Justyną Steczkowską.

Zapytana o to jak radzi sobie z tremą, przyznała, że trochę się stresowała podczas pierwszego odcinka.

- Pamiętam tę chwilę, jak pani Justyna ogłaszała wyniki – opowiada Julka. - Najpierw wskazała laureatów wyróżnień, potem cały czas na mnie patrzyła, a ja zestresowana zaczęłam "jeździć" wzrokiem po całym studio. Z mojej twarzy nie można było wyczytać zdenerwowania – nigdy tego nie widać, bo ja wszystko przeżywam we wnętrzu. Tak jest za każdym razem, gdy biorę udział w jakimś konkursie.

Jak się okazało, Justyna Steczkowska, nie miała powodów, aby zwracać Julii uwagę na jakieś błędy.

- Pani Justyna mówiła, że wszystko jest okay, jej się podoba – wspomina tczewianka. - W czasie przerwy, w Jej garderobie, ustalałyśmy, jak dzielimy się piosenką podczas finału. To bardzo sympatyczna osoba.

Julka przyznała się, że słyszała kilka opinii, że Justyna Steczkowska nie za bardzo lubi "rockowe" glosy. Trochę się obawiała o odbiór jej barwy.

- Dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem i radością była opinia pani Justyny na temat mojego głosu – przyznaje.

W finale Julii Ziółkowskiej towarzyszyła mama – Hanna oraz Agata Sowa, u której od 9 lat szkoli swój wokal. Dla obu pań, to był bardzo emocjonalny czas. Obie mocno trzymały kciuki za Julkę.

- To że pojechałam na finał, to wielka zasługa Julki – mówi Agata Sowa. - Ona jest wyjątkowa. Jej występ w finale dla mnie także był wielkim wydarzeniem. Julka jest pełna pokory, ambitna, skromna. Jestem z niej bardzo dumna. To dziewczyna o wielkim sercu i duszy artystycznej – podkreśla.

Pani Agata zauważa, że tak, głęboki, kobiecy, czasem zadziorny, alt, niespotykana barwa, to niewątpliwie największe atuty Julki. Już podczas przesłuchań finałowych Agata Sowa miała swoje typy...

- Wygrana Karolina Fryt oraz ten operowy głos chłopaka z Gdyni i nasza Julia z cudną barwą - to moje typy – zdradziła nam pani Agata.

Ona jest wyjątkowa. Jej występ w finale dla mnie także był wielkim wydarzeniem. Julka jest pełna pokory, ambitna, skromna. Jestem z niej bardzo dumna. To dziewczyna o wielkim sercu i duszy artystycznej

Agata Sowa

Pani Agata przyznała, że trochę obawiała się o wynik głosowania, ale nie ze względu na to że Julka słabiej wypadła od innych, bo tak nie było. Z reguły w głosowaniu widzów wygrywa muzyka, lekka, łatwa i przyjemna, a utwory Grzegorza są bardziej wymagające.

- To było dla mnie wyjątkowe przeżycie... moja wychowanka... która pokazała klasę umiejętności wokalne, dykcyjne, jak podkreśliła Justyna Steczkowska – mówi Agata Sowa. - Julka jest wyjątkowo skromna - proszę to podkreślić. Jest bardzo zdolna i pracowita, zawsze przygotowana do zajęć. Julka już jest wzorem dla swoich młodszych kolegów i koleżanek. Jak byliśmy na Wojewódzkim Konkursie w Czersku, to właśnie Julka opiekowała się młodszymi.

Julia Ziółkowska obecnie jest uczennicą Liceum Ogólnokształcącego Collegium Gedanense. Swoją przyszłość wiąże z muzyką. Chciałaby kontynuować naukę na studiach. Najbardziej zależy jej na Uniwersytecie Muzycznym w Warszawie, Wydział - Dyrygentura, a Kierunek – Muzyka Rozrywkowa i Jazzowa. Rozważa też uczelnię w Łodzi oraz w Gdańsku.

Zapytana o miejsce, które chciałaby odwiedzić, bez zastanowienia stwierdziła, że Malediwy i Bali.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama