Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Rowerowy absurd z Gdyni podbija Internet! Trochę Picassa, trochę Jacka Gmocha

Oznakowanie dla rowerzystów pod gdyńskim urzędem miasta, rozreklamowane przez inicjatywę stopkorkom, stało się już memem. Niektórzy porównują je do słynnych strzałek w analizach taktycznych trenera Jacka Gmocha, a Stowarzyszenie Rowerowa Gdynia twierdzi, że jest to „coś pomiędzy Picassem a Mondrianem na asfalcie”.
nowe oznakowanie przy Urzędzie Miasta Gdyni

Autor: Magda Hipsz

Zagubiony rowerzysta przy Parku Centralnym w Gdyni. Nowa organizacja ruchu dla rowerzystów wzbudza kontrowersje

Wraz z zakończeniem budowy Parku Centralnego w Gdyni, na skrzyżowaniu ulic Świętojańskiej i alei Piłsudskiego zaczęła obowiązywać nowa organizacja ruchu rowerowego. Zdaniem aktywistów rowerowych, rozwiązanie to może być niezrozumiałe dla wielu i stanowiące potencjalne zagrożenie.

– Rozwiązanie dla osób, które widzą je pierwszy raz, może budzić wątpliwości, ale zapewniamy, że  jest optymalne przy takim układzie drogowym, a co najważniejsze, bezpieczne dla wszystkich uczestników, to jest pieszych i rowerzystów – odpowiada Rafał Studziński, kierownik Referatu Organizacji Ruchu Wydziału Inwestycji gdyńskiego magistratu.

Z oznakowania wynika, że na ulicy Świętojańskiej pas ruchu dla rowerów poruszających się w stronę placu Kaszubskiego koliduje z ruchem samochodów skręcających w aleję Piłsudskiego.

PRZECZYTAJ TEŻ: Zmiana organizacji ruchu przed urzędem w Gdyni

– Nie ma tam od dawna zaplanowanej drogi rowerowej, więc na ulicy Świętojańskiej rowerzysta jedzie po jezdni razem z trolejbusami – wyliczają przedstawiciele Stowarzyszenia Rowerowa Gdynia. – Problem w tym, że teraz trzeba przeciąć drogę z trolejbusem, by skręcić w lewo. Jeśli ktoś jedzie od Bulwaru w kierunku Redłowa, to, zgodnie z organizacją ruchu, musi przejechać na światłach na ulicy Świętojańskiej w stronę biurowca Officer, po czym po 150 metrach powinien stanąć na światłach i wrócić na drugą stronę ulicy, gdzie mieści się Centrum U7. Z kolei, gdyby chciało się jechać od alei Piłsudskiego do ulicy Władysława IV, to ani razu od budynku Officer przejście dla pieszych nie spotyka się z drogą rowerową. Droga rowerowa idzie na wprost, przejście jest 5 metrów dalej. Dwie inwestycje się nie spotkały.

– W nowej organizacji ruchu zapomniano również o bardzo ważnym przejściu dla pieszych między apteką na początku ulicy Świętojańskiej a biurowcem Officer. Istniało ono przez kilkadziesiąt lat, aż do 2011 r. – dodają przedstawiciele Stowarzyszenia Rowerowa Gdynia.

Zdaniem Rafała Studzińskiego z Wydziału Inwestycji gdyńskiego magistratu, konieczność dostosowania stałej organizacji ruchu do fragmentu jezdni alei Piłsudskiego i zmiany drogi rowerowej na tym odcinku wynikała z faktu, iż projekt Parku Centralnego nie posiadał komponentu przebudowy dróg poza parkiem.

– Mimo, że wdrożenie nie jest jeszcze ostatecznie zakończone, to nasze bieżące obserwacje wskazują, że rowerzyści jeżdżą prawidłowo – twierdzi urzędnik.

PRZECZYTAJ TEŻ: Budowa III etapu Parku Centralnego w Gdyni. Jak przebiegają prace?

– To nieprawda – odpowiadają przedstawiciele Rowerowej Gdyni. – W niedzielę obserwowaliśmy przez dłuższy czas zachowania rowerzystów w tym miejscu. Zauważyliśmy, że zdecydowana większość osób, jadących od Bulwaru w stronę Redłowa, i tak porusza się chodnikiem. Czyli inaczej niż przewiduje organizacja ruchu, co było absolutnie do przewidzenia. Okazjonalni rowerzyści, osoby przemieszczające się z dziećmi robią to częściowo ze strachu, wybierając, zamiast wyznaczonej trasy, bezpieczniejszy, ich zdaniem, chodnik, gdzie jest przystanek autobusowy. I to lobby urzędnicze, odpowiedzialne za stosowanie takich rozwiązań, powoduje bałagan.

Jak pierwotnie miał wyglądać ruch rowerowy przy Parku Centralnym w Gdyni?

Na stronie Rowerowej Gdyni zamieszczono plan, pokazujący, jak pierwotnie miał wyglądać ruch rowerowy przy Parku Centralnym. Według tego projektu, drogę dla rowerów zaplanowano za przystankiem, podobnie jak bezkolizyjne wjazdy w ulicę Świętojańską i  wygodny dojazd do ulicy Władysława IV.

– O takie rozwiązanie walczył Oficer Rowerowy Gdyni. No ale antyrowerowy urzędniczy lobbing postawił na swoim i mamy to, co mamy, czyli coś pomiędzy Picassem a Mondrianem na asfalcie – czytamy na stronie stowarzyszenia.

Nie jest to jedyny krytykowany przez miłośników dwóch kółek pomysł urzędników. Rowerzyści przypominają kolejny gdyński absurd: na ulicy Władysława IV na ścieżce rowerowej stanął pomnik ks. Jastaka. Rozwiązanie to wytknięto Gdyni w kontroli NIK jako niezgodne z prawem.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama