„Jasełka” w Gdańsku

Echa gdańskich „jasełek”. Kurator oświaty reaguje oświadczeniem na konferencję radnych

Pomorska Kurator Oświaty Małgorzata Bielang reaguje oświadczeniem na wypowiedzi medialne radnych Klubu Radnych Koalicji Obywatelskiej w Radzie Miasta Gdańska o słynnych gdańskich „jasełkach”. Kurator uważa konferencję za polityczną i nazywa ją próbą wpływania na jej czynności.
Olek
Knitter
4.01.2023 / 12:51

We wtorek, 3 stycznia, Pomorska Kurator Oświaty Małgorzata Bielang wydała oświadczenie, w którym odniosła się do poniedziałkowej konferencji prasowej radnych Klubu Radnych Koalicji Obywatelskiej w Radzie Miasta Gdańska. Ci zadeklarowali pełne poparcie dla młodzieży i nauczycieli szkoły, zarazem postawili pytania pod adresem kurator oświaty po jej wystąpieniu na radiowej antenie, gdzie miała skrytykować widowisko wystawione w szkole.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Radni stają w obronie młodzieży po wystawieniu „jasełek”. Kierują pytania do kurator oświaty

Małgorzata Bielang przyznała w swoim oświadczeniu, że istnieje możliwość, iż podczas przedstawienia dotyczącego Świąt Bożego Narodzenia, które odbyło się 21 grudnia 2022 roku w Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego nr 1 w Gdańsku, nie przestrzegano przepisów wynikających z ustawy o Prawie oświatowym. W związku z tym, w ramach swoich kompetencji kuratora, podjęła dalsze czynności zmierzające do wyjaśnienia sprawy organizacji tych „jasełek”.

Bielang uważa, że organizowanie przed szkołą konferencji i to w momencie trwania kontroli, to już polityka i próba wpływania na decyzje Kuratorium.

- Zorganizowanie konferencji prasowej przez radnych Klubu Radnych Koalicji Obywatelskiej w Radzie Miasta Gdańska przed budynkiem Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego nr 1 w Gdańsku podczas trwania kontroli prowadzonej przez pracowników Kuratorium Oświaty w Gdańsku w powyższej placówce oraz ich wypowiedzi medialne odbieram jako upolitycznienie zaistniałej sytuacji i próbę wpływania na czynności organu sprawującego nadzór pedagogiczny, tj. Pomorskiego Kuratora Oświaty. Odniesienia radnych dotyczące „obrony uczniów” postrzegam także jako wprowadzenie opinii publicznej w błąd wobec zaistniałej sytuacji, w której znaleźli się uczniowie tej szkoły. Informuję, że kurator oświaty nie sprawuje nadzoru pedagogicznego nad uczniami i nauczycielami – czytamy w oświadczeniu Małgorzaty Bielang, która nazywa wypowiedzi radnych "sądem politycznym nad nią".

>>> Pełna treść odświadczenie Pomorskiej Kurator Oświaty poniżej <<<

- Za niedopuszczalne należy uznać utożsamianie kuratora z „komisarzem” z okresu stanu wojennego. Odniesienie się kuratora do nauczania i wychowania respektującego chrześcijański system wartości, do którego odwołuje się preambuła ustawy – Prawo oświatowe spotkała się z atakiem i zarzuceniem kuratorowi „kneblowania ust uczniom tej szkoły – dodaje.

Zdaniem kurator za daleko idące nadużycie należy uznać instrumentalne posługiwanie się przez jednego z radnych opornikiem – symbolem strajkujących robotników i ludzi walczących o wolność w czasach pierwszej Solidarności.

Małgorzata Bielang
Pomorska Kurator Oświaty

Zorganizowanie konferencji prasowej przed budynkiem Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego nr 1 w Gdańsku podczas trwania kontroli prowadzonej przez pracowników Kuratorium Oświaty oraz wypowiedzi medialne odbieram jako upolitycznienie zaistniałej sytuacji i próbę wpływania na czynności organu sprawującego nadzór pedagogiczny

Podczas przytoczonej przez Małgorzatę Bielang konferencji prasowej radni klubu Platformy Obywatelskiej w Radzie Miasta Gdańska poinformowali, że w imieniu całego klubu skierowali wniosek do Pomorskiej Kurator Oświaty w sprawie udostępnienia informacji w związku z jej działaniami i wypowiedziami dotyczącymi szkolnych “jasełek”.

- Spotykamy się w tym miejscu po olbrzymiej fali nienawiści i hejtu, która wylała się na młodych ludzi po przygotowanym przez nich przedstawieniu świątecznym - mówiła Agnieszka Owczarczak, przewodnicząca Rady Miasta w Gdańsku. - Przedstawienie świąteczne przygotowane przez uczniów było satyrą, pokazaniem, jak według nich wygląda sytuacja polityczna i sytuacja społeczna w Polsce. Nawet rodzice tych uczniów pisali potem w komentarzach, że był to raczej kabaret, niż prześmiewcze potraktowanie świąt Bożego Narodzenia.

Opornik, o którym w oświadczeniu napisała kurator przyniósł radny Andrzej Kowalczys, działacz opozycji w latach PRL i jak stwierdził, 40 lat temu młodzież nosiła takie znaki w szkołach na znak sprzeciwu wobec władz stanu wojennego. Stwierdził, że nie chciałby, aby ten symbol stał się znowu aktualny, ponieważ w dzisiejszej Polsce nie powinno być już siły politycznej, która dyktuje obywatelom, jak mają żyć.

Natomiast radny Radny Łukasz Bejm pytał o wolność słowa w Polsce i o to, kto wyznacza tę granice wolności. - Może prezes Jarosław Kaczyński, rechoczący wraz z całą salą na każdym swoim spotkaniu wykpiwając osoby LGBT czy też kwestę zmiany płci. A może poseł Kazimierz Smoliński, który w swoich tweetach bardzo często obraża osoby LGBT. Może tę granicę wyznacza Jarosław Jakimowicz, który na antenie TVP Info bardzo często odnosi się do przedstawicieli opozycji słowami “mordy, szumowiny, zdrajcy”, a w przypływie swojego intelektu potrafi nawet zapytać, kiedy służby graniczne będą wreszcie mogły otworzyć ogień do tych, którzy atakują na granicy polsko-białoruskiej? - pytał radny.
 

Wesprzyj nas,

aby mieć wybór, alternatywę i dostęp do obiektywnej, wiarygodnej i rzetelnej informacji.
BEZ PROPAGANDY

Zawsze Pomorze Logo

 

ZAPRENUMERUJ E-WYDANIE

Zaprenumeruj

Komentarze