Natalia Rybka, Ciało człowieka jest jak trawa, a chwała jego jak kwiat
trawy, 2017, olej na płótnie

 

Las jako dzieło sztuki, czyli strefa niezwykłego światła

Dziś zachwyt nie jest już wystarczającym powodem, by utrwalić zjawiskowy widok, leśny krajobraz – mówi Mariola Balińska, historyczka sztuki i biolożka, kustoszka w NOMUS, Nowym Muzeum Sztuki, Dziale Muzeum Narodowego w Gdańsku.
Gabriela
Pewińska - Jaśniewicz
30.10.2023 / 07:00

Las jest dziełem sztuki?

Las może być po prostu niezwykłym lasem, może być sam w sobie dziełem sztuki, ale również może skłaniać do refleksji nad szeroko rozumianą naturą. Las w swojej złożoności fauny i flory jest poniekąd samowystarczalnym systemem, i jeśli przyjrzymy się temu, jakie powiązania zachodzą między zamieszkującymi go zwierzętami i roślinnością, to zobaczymy, jak ta konstrukcja współzależności jest niezwykła. To punkt wyjścia do dyskusji z obszaru biologii czy ekologii, ale i inspiracja artystyczna.

Las to wszechobecny motyw w kulturze, literaturze, muzyce, w bliskich ci sztukach plastycznych.

Człowiek od zawsze inspirował się naturą, w otoczeniu której żył od pradawnych czasów. Pierwsi artyści z epoki paleolitu tworzyli naskalne malowidła zwierząt w jaskini Lascaux w południowo-zachodniej Francji, tym samym próbowali – w powiązaniu z magicznymi rytuałami – opisać świat, w którym żyli.

Natura, jak i przedstawienia krajobrazu, lasu, gór, morza, to motywy stale obecne w sztuce współczesnej. Nic dziwnego, żyjemy w czasach, w których zmiany zachodzą bardzo dynamicznie, dotyczy to sfery ekonomicznej, politycznej, poczucie bezpieczeństwa w obliczu pandemii czy wojen również jest zmienne.

Natura zatem może być punktem odniesienia dla współczesnych artystek i artystów, może być przesłaniem, receptą na przetrwanie w trudnych czasach. Uświadamia nam też, jak ważna jest jej rola w obliczu zmian klimatycznych, że nie jest jedynie zasobem, który można bezrefleksyjnie, bez żadnych ograniczeń eksploatować. Dziś, być może, samo kryterium estetyczne, zachwyt nie jest już wystarczającym powodem, by utrwalić zjawiskowy widok, leśny krajobraz.

Co liczy się przede wszystkim?

W treściach współczesnych przedstawień przyrody kryje się coś więcej, jest to postawa zaangażowana w opowieść o czymś. Współpracując w tym roku z artystami krajów nadbałtyckich przy wystawie Baltic Horizons w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie, odczytałam w wielu pracach wątki odnoszące się do natury, jedne opowiadały o samotności i potrzebie bliskości, inne mówiły o zmęczeniu konsumpcjonizmem, a jeszcze inne były nawiązaniem do problemów związanych z globalną polityką energetyczną. Część realizacji artystycznych w niemal poetycki sposób komentowała napięcia współczesnego świata, od tych międzyludzkich w sferze prywatnej, po te na szczeblu wielkiej polityki, zwracała uwagę zwłaszcza na poziom dyskusji i języka, który uznany został za normę w przestrzeni publicznej.

Te wszystkie narracje i postawy wybrzmiały w odniesieniu do natury i zostały przedstawione w realizacjach artystycznych m.in. Łukasza Surowca, Krišsa Salmanisa czy Ēriksa Božisa.

PRZECZYTAJ TEŻ: Kociewie to łagodna kraina – z cudami przyrody, bogactwem natury i tradycjami kulinarnymi

Las, a w szerszym ujęciu krajobraz, to niezwykle ważny temat, i na przestrzeni dziejów był w różny sposób traktowany przez artystów. Jest obecny w literaturze, np. w wierszu Goethego „Król Olszyn”, w muzyce, choćby w „Pierścieniu Nibelunga” Wagnera, ale też w działaniu artystycznym Josepha Boysa, które polegało na sadzeniu siedmiu tysięcy dębów w niemieckim mieście Kassel (1982).

Czym zatem jest las dla artysty?

Powinien być dobrem publicznym dla nas wszystkich.

To przestrzeń wyciszenia, kontemplacji, w której redukuje się stres i napięcia. Las to oczyszczenie, to uwolnienie w nas kreatywnych obszarów w różnych dziedzinach, nie tylko w sztuce. Pamiętamy, jak wielkie emocje wywołał zakaz wejścia do lasów w czasie pandemii. Może dopiero wtedy zrozumieliśmy, jak las jest dla nas ważny, że to przestrzeń na regenerację sił i ładowanie życiowej energii.

Czym jest las dla ciebie: historyka sztuki i biologa?

Jako studentka biologii brałam udział w wyjazdach terenowych, nazwanych „akcjami bałtyckimi”. Mieszkaliśmy w specjalnie przygotowanych dla naukowców leśnych obozowiskach, obserwowaliśmy wędrówki ptaków, wpisując skrupulatnie do zeszytów ich parametry biometryczne, czyli długość skrzydła, stopień otłuszczenia, ubarwienie nóg. Było to ciekawym, momentalnie ekstremalnym doświadczeniem, ale czułam, że ten rodzaj doświadczania natury, przyrody nie jest dla mnie wystarczający. Wolałam skupić się na wrażeniu, zachwycić się ptakami, które widziałam na tle nieba, niż ważyć je i zapisywać pomiary…

Dziś jako historyczka sztuki mogę tę wiedzę wykorzystać w badaniu zjawisk zachodzących w obszarze sztuki i kultury, które dotyczą kondycji świata w dobie zmian klimatycznych. Przygotowuję właśnie wystawę amerykańskiego fotografa Todda Forsgrena „Postindustrialny Eden”. Co ciekawe, artysta też ma wykształcenie z zakresu biologii i sztuk wizualnych. Od wielu lat fotografuje ogródki działkowe w Japonii, Mongolii, Ameryce Południowej, a także w Europie, są nawet fotografie z Gdańska. Jest to projekt o presji globalizacji, postępującej urbanizacji i potrzebie stworzenia małych przestrzeni ogrodniczych, gdzie ludzie uprawiają warzywa, odpoczywają, tworząc własne namiastki raju. Ekspozycja będzie pretekstem do dyskusji o formule przetrwania we współczesnym świecie i konsekwencjach zmian klimatycznych.

PRZECZYTAJ TEŻ: Na polach w Radziejewie lawenda mieni się wszystkimi odcieniami fioletu
las

Jak las, natura inspiruje artystów?

Las jest przede wszystkim strefą niezwykłego światła, jest tajemniczy, a chwilami mroczny i niezgłębiony. Inspirował od zawsze, mógł stanowić tło dla scen rodzajowych, tak jak u XVIII-wiecznych francuskich malarzy, ukazujących sielankowe ujęcia osób na tle natury, lub przedstawień inspirowanych mitologią, jak na obrazach François Bouchera, Jeana-Honore Fragonarda lub Jeana-Antoine Watteau. W polskim malarstwie XIX wieku las był – nie zawsze dziś pozytywnie kojarzoną – scenerią polowań. W sztuce współczesnej las może nieść – jak już wspomniałam – treści zaangażowane w dyskusje polityczne czy ekonomiczne, mam tu na myśli choćby znajdujący się w kolekcji Muzeum Narodowego obraz Michała Minora „Zwierzęta wywożące gruz z lasu” z 2009 roku. Jest smutną refleksją nad stopniem zaśmiecania, nieposzanowania przyrody i braku świadomości ekologicznej.

Dzieła sztuki, dla których las był inspiracją, to dziś dzieła ikoniczne?

Przykładów przedstawień lasu jest niezliczona ilość. Mogę odwołać się do dzieł i artystów, z którymi pracowałam oraz konstruowałam ważne zestawienia i konteksty. Podczas pracy nad pokazem kolekcji „Nowe Spojrzenie” w Galerii Polskiej Sztuki Współczesnej Muzeum Narodowego w Gdańsku (2019-2021), część ekspozycji poruszała wątki ekologiczne, ale też znalazły się tam prace, które były tłem do przedstawień zupełnie innych historii, czy to baśniowych, jak w przypadku obrazów Anny Waliszewskiej „bez tytułu (głowa)” (2012-2013), czy tożsamościowych, jak na obrazie Anny Waligórskiej z cyklu „Środki symetrii” (2012). Obraz Natalii Rybki „Ciało człowieka jest jak trawa, a chwała jego jak kwiat trawy” (2017) z kolekcji Muzeum Narodowego może zachwycić współczesnym przedstawieniem lasu, a wymowny tytuł pracy otwiera szereg możliwości interpretacji tego dzieła.

Jaka jest twoja?

Nasze życie jest nierozerwalnie powiązane z naturą, naruszenie jej obszarów, wcześniej czy później i tak dotknie człowieka. Jesteśmy zatem częścią systemu zależności, systemu, który potrzebuje równowagi.

Podczas pobytu w Nowym Jorku, poznałam prace amerykańskiej artystki Laurel Shute, instalacje z fragmentów drzew, piór umieszczała na stawach lub w otoczeniu lasu. Realizacje te wydawały mi się interesujące i wyprzedzające chyba aktualne zainteresowanie tą tematyką. Dostrzegłam w nich żmudny proces ich powstawania, a później nieuchronny rozpad, degradację, zgodną jednak z prawami natury.

Działań z pogranicza sztuki performance, muzyki i teatru jest w przedstawieniach przestrzeni lasu wiele. Najważniejsza tu jest jednak obecna w twórcach wrażliwość, która naturę od wieków niezmiennie traktuje jako źródło ważnej wypowiedzi.

Jaką rolę może pełnić las we współczesnym świecie? Tak w kulturze, jak i w edukacji artystycznej czy ekologicznej.

Las, natura w najprostszym rozumieniu to strefa odpoczynku, wytchnienia i oczywisty dobrostan, z którego wszyscy, demokratycznie, powinniśmy mieć prawo korzystać. Innym pytaniem jest to, czy my jako społeczeństwo potrafimy z niego czerpać, nie zakłócając rytmu natury, nadmiernie nie ingerując w tę przestrzeń, nie dewastując jej.

Tu ogromne znaczenie ma edukacja ekologiczna, która jest dziś niezbędna. Las jest jednym z elementów krajobrazu, stanowić może charakterystykę danego regionu geograficznego, w połączeniu z regionalną architekturą, mówi o tym, czym jest nasze dziedzictwo materialne i kulturowe. Takie rozumienie natury skłania nas do namysłu, nie tylko na temat tego, jaki wpływ na człowieka może mieć krajobraz jako jeden z elementów naszego naturalnego otoczenia, ale nasuwa też pytanie, czy natura może kształtować człowieka i wpływać znacząco na jego egzystencję, stając się jednym z elementów budujących naszą tożsamość.

Te refleksie towarzyszą mi po wystawie Jana Bułhaka „Krajobrazy. Warmia, Mazury i Suwalszczyzna” (1946-1949), którą prezentowałam w budynku dawnej Wagonowni w Muzeum Historycznym w Ełku w 2023 r. Był to niezwykły punkt wyjścia do rozważań, jak zmieniał się krajobraz na przestrzeni ostatnich ponad siedemdziesięciu lat.

Jak się zmieniał?

Fotografie Bułhaka zestawione były z niemal identycznymi kadrami i ujęciami  wykonanymi współcześnie przez artystę Roberta Tyskę. Ten materiał  porównawczy ukazał różnice w sposobie traktowania krajobrazu od zakończenia II wojny światowej do dziś. Wystawa ta skłania do odpowiedzi na pytanie, jak społeczeństwo kształtuje współczesny krajobraz i w jakim stopniu próbuje ingerować w naturalne otoczenie zabudową nienawiązującą w żaden sposób do lokalnej tradycji, nie wspominając o wszechobecnych banerach reklamowych, mogących przysłonić nawet najbardziej ujmujące widoki na las, góry czy jeziora.

PRZECZYTAJ TEŻ: Krystyna Łubieńska o naturze i zwierzętach. Ostatnia rozmowa z aktorką
las

Czego nas uczy las na obrazach?

Las uczy, ale przede wszystkim zachwyca, hipnotyzuje. Za takie magiczne dzieło uważam obraz Georgii O’Keeffe „Czarny irys”, który oczarował mnie podczas wykładów z historii sztuki prof. Teresy Grzybowskiej, a później, gdy zobaczyłam go po raz pierwszy w Muzeum Metropolitan w Nowym Jorku. Przedstawienie irysa jest kwintesencją piękna, harmonii i tego, co może dostarczyć nam obcowanie z przyrodą.

To indywidualna sprawa, w jaki sposób odbieramy naturę na obrazach i czym jest dla nas w rzeczywistości. Być może skala przeżyć jest inna, ale w każdym przypadku możemy choć na chwilę zwolnić tempo naszego życia, zanurzyć się w doznania, a dzięki nim oderwać się od wszechobecnego przebodźcowania.

Myślę, że nasz pobyt na tej planecie jest tylko błyskiem, iskrą w skali dziejów, ale natura ma potężną moc i musi pozostać jak najdłużej w stanie najmniej naruszonym dla innych pokoleń. Las może być świadkiem tego, co było przed nami i może zapisaną treść naszych czasów nieść ku przyszłości.

Przed takim rozumieniem lasu jako świadka ciągłości biegu historii i znaczeń mam ogromny respekt. Las w polskiej kulturze, owszem, jest powiązany z szeregiem legend i baśni, ale pamiętajmy, że w czasie wojny był miejscem schronienia, także miejscem mogił. Dziś temat ten jest niezwykle wymowny i aktualny w kontekście uchodźców przy naszej wschodniej granicy. Dlatego las i w sztuce, i w rzeczywistości może wzbudzać tak różne i odmienne skojarzenia, zwłaszcza w odniesieniu do współczesnych kryzysów XXI wieku.

Wesprzyj nas,

aby mieć wybór, alternatywę i dostęp do obiektywnej, wiarygodnej i rzetelnej informacji.
BEZ PROPAGANDY

Zawsze Pomorze Logo

 

ZAPRENUMERUJ E-WYDANIE

Zaprenumeruj

Komentarze