Marszałek Struk do posła Płażyńskiego: - Będzie się Pan z tego spowiadał

W "Gazecie Polskiej" pojawiło się zdjęcie, na którym do klapy marynarki przyklejono mi znaczek z rosyjską flagą. To haniebne zachowanie. I poseł Kacper Płażyński dopuszcza się podobnych, haniebnych czynów. Dlatego chcę powiedzieć mu jako katolikowi, że będzie się z tego spowiadać - mówi w rozmowie z "Zawsze Pomorze" Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego.
Ryszarda
Wojciechowska
3.03.2023 / 10:51

(wideo: Robert Rozmus | Zawsze Pomorze)

Od lat powtarzam, że Platforma Obywatelska nie wygra wyborów, jeśli nie będzie zabiegać o głosy elektoratu Polski powiatowej. Samymi metropoliami nie uda się zwyciężyć w wyborach parlamentarnych. Dostrzegamy zaangażowanie wielu sił spoza centrum metropolii, skupionych wokół samorządowców, w tym zaangażowanych w Ruch Samorządowy Tak Dla Polski! - tłumaczy w naszej rozmowie marszałek Mieczysław Struk, który jest też przewodniczącym Platformy Obywatelskiej na Pomorzu.

O spotkaniach z elektoratem w terenie mówi tak: - Dziennikarze mogą nie dostrzegać takich spotkań. Może nie ma na nich takich tłumów, jakie gromadzi Donald Tusk. Ale przychodzą ludzie zainteresowani konkretnymi sprawami. Na tych spotkaniach widzimy, że w terenie nie jest najważniejsze co powie Donald Tusk czy partyjna góra. Kiedy jadę do Luzina czy do Lęborka, to głównie słyszę pytania o elektrownię jądrową, o siłownie wiatrowe, o przebieg kabli z północy na południe itd. Chociaż też sprawa inflacji i drożyzny jest często podkreślana.

Na pytanie - czy Donald Tusk będzie lokomotywą w naszym okręgu podczas jesiennych wyborów do Sejmu, marszałek odpowiada:

- Rozumiem to zainteresowanie, ale dziś na odpowiedź jest jeszcze za wcześnie. Bo musi zapaść kilka rozstrzygnięć. Na razie, mam nadzieję, z sukcesem zakończy się pakt dla Senatu, czyli porozumienie partii politycznych z udziałem ruchu Tak. Dla Polski! Senat też jest ważny.

I dalej tłumaczy: - Wcześniej Donald Tusk startował z Warszawy, uznając rangę stolicy. Myślę, że w dużej mierze to (jego start z gdańskiego okręgu - dop. aut.) zależy także od planów politycznych Rafała Trzaskowskiego. Były, wieloletni premier powinien jednak startować raczej z Warszawy, żeby zmierzyć się z Jarosławem Kaczyńskim, demonstrując swoją siłę.

Najwięcej emocji podczas tej rozmowy wywołało hasło rusofil, którym okreslił niedawno marszałka Struka poseł PiS Kacper Płażyński

- To haniebne słowa. I wierutne kłamstwo. Ani ja, ani inni samorządowcy nie uwłaczaliśmy nigdy godności i interesom Rzeczpospolitej. Ponieważ nie mam dostępu do regionalnej telewizji czy lokalnej gazety zarządzanej przez grupę Orlen, mogę jedynie w internecie publikować swoje oświadczenia. Nie byłem i nie jestem rusofilem. W oskarżeniu Kacpra Płażyńskiego mowa jest o wydarzeniach sprzed dziesięciu lat, kiedy Pomorska Regionalna Organizacja Turystyczna zaangażowała się w przyciąganie zwykłych obywateli rosyjskich do m.in. robienia zakupów w naszym województwie czy województwie warmińsko-mazurskim. Przyjeżdżali do Gdańska, Braniewa czy Elbląga, tylko po to, żeby wydawać u nas pieniądze. Przypominam sobie koncert Lady Gagi w Ergo Arenie w 2010 roku. Ponad połowa widzów to byli Rosjanie - tłumaczy.

Mieczysław Struk
marszałek

Nie byłem i nie jestem rusofilem. To haniebne słowa. I wierutne kłamstwo. Ani ja, ani inni samorządowcy nie uwłaczaliśmy nigdy godności i interesom Rzeczpospolitej

Na stwierdzenie, że rusofil to jeszcze delikatna odsłona tego, co nas czeka w tej kampanii, odpowiada:

Rusofil to nie jest delikatne sformułowanie. I zapewne skończy się procesem sądowym o naruszenie dóbr osobistych, wytoczonym przez województwo i przeze mnie osobiście wobec Kacpra Płażyńskiego. Krytykowałem budowę przekopu Mierzei Wiślanej, ale robiłem to z dwóch powodów: po pierwsze, realizacja tej inwestycji nastąpiła bez decyzji środowiskowej i przyjęto tylko specustawę, na podstawie której można było budować ten przekop. Po drugie nadano tej decyzji o budowie rygor natychmiastowej wykonalności, co świadczyło o tym, że to decyzja polityczna.

I dalej mówi: - Kiedy krytykowałem budowę przekopu Mierzei Wiślanej, w prawicowej "Gazecie Polskiej" pojawiło się zdjęcie, na którym do klapy marynarki przyklejono mi znaczek z rosyjską flagą. To haniebne zachowanie. I poseł Kacper Płażyński, syn Macieja Płażyńskiego, dopuszcza się podobnych, haniebnych czynów. Dlatego chcę powiedzieć mu jako katolikowi, że będzie się z tego spowiadać.

Wesprzyj nas,

aby mieć wybór, alternatywę i dostęp do obiektywnej, wiarygodnej i rzetelnej informacji.
BEZ PROPAGANDY

Zawsze Pomorze Logo

 

ZAPRENUMERUJ E-WYDANIE

Zaprenumeruj

Komentarze