Mobbing w Akademii Piłkarskiej w Stężycy? Trener zaprzecza

Według rodziców i chłopców trenujących w Akademii Piłkarskiej w Stężycy trener Michał Chmielewski stosował mobbing. Ich zdaniem trener wyzywał ich krzycząc: „J...debile, pedały, cioty”. Chmielewski komentuje: - Komuś bardzo zależy, by mi uprzykrzyć życie. O sprawie napisał Tomasz Słomczyński z TVN24.pl.
Adam
Mauks
19.01.2023 / 18:27

W Stężycy na Kaszubach działa Akademia Piłkarska, która jest zapleczem klubu sportowego Radunia. Pierwsza drużyna gra w II lidze. Akademia z kolei jest związana ze Szkołą Mistrzostwa Sportowego, która jest częścią Zespołu Kształcenia i Wychowania w Stężycy. O sprawie mówi rodzic jednego z młodych piłkarzy: - To co się tu dzieje, to przemoc i mobbing. Temat nagłośnił TVN24.pl

- To wszystko wymysły - odpowiada trener Michał Chmielewski, który ma 29 lat, jest absolwentem AWF w Warszawie na kierunku fizjoterapia. Specjalizuje się w przygotowaniu motorycznym. Oprócz ukończenia stołecznej uczelni Chmielewski ma za sobą również studia na Deutsche Sporthochschule w niemieckim Koeln. W swojej karierze trener Chmielewski pełnił już m.in. funkcje koordynatora przygotowania motorycznego w takich klubach jak: Akademia Piłkarska Fortuny Duesseldorf w rocznikach: U10, U12, U13, U14 i U17, drużynie U19 Polonii Warszawa biorącej udział w rozgrywkach CLJ, Akademii Piłkarskiej Legii Warszawa, Zagłębiu Lubin i Widzewie Łódź - informuje o jego trenerskim CV strona SMS w Stężycy.

O sposobach komunikacji z uczniami Michała Chmielewskiego dziś najwięcej mówią ci, którzy już nie są jego podopiecznymi. Albo skończyli edukację, ale przenieśli się do innych szkół i klubów. Wielu z nich twierdzi, że nie dało się funkcjonować.

Tomasz Słomczyński pisze w swoim artykule, że „na posiedzeniu rady pedagogicznej jedna z nauczycielek wstała i zaczęła wprost cytować "powiedzonka" Michała Chmielewskiego, używając dokładnie tych samych słów, jakich on używa, zwracając się do uczniów. Mówiąc na przykład "wy kur*y, wy pi*dy"

W materiale cytowany jest także Piotr Karasiński, dyrektor Zespołu Kształcenia i Wychowania w Stężycy. On sam sceptycznie podchodzi do relacji uczniów, ale w czerwcu ubiegłego roku otrzymał podpisane przez nich pismo z opisanym zachowaniem Michała Chmielewskiego. Z materiału TVN24 wiemy także, że powstał audyt sporządzony przez doradcę sportowego wójta gminy Stężyca. Jeszcze niedawno był nim Mirosław Tłokiński, były znakomity piłkarz Lechii, Arki oraz Widzewa Łódź. Przesłał do Urzędu Gminy Stężyca dokument opisujący nieprawidłowości w szkole.

Wójt Tomasz Brzoskowski twierdzi, że dokumentu nie czytał. Podobnie jak dyrektor Piotr Karasiński. Z Tłokińskim nagle zerwano umowę. Tak samo jak z psycholożką, która współpracowała ze szkołą i próbowała pomóc uczniom, od których dowiedziała się o zachowaniu trenera.

Na podstawie moich obserwacji, informacji i dowodów doszedłem do wniosku, że jego (Michała Chmielewskiego) metody treningowe, a zwłaszcza metody komunikowania z młodzieżą są nie tylko niebezpieczne dla zdrowia, ale także życia młodych wychowanków Akademii...W tej sytuacji nie mogłem w sezonie 2022/2023 podjąć zadania koordynatora Akademii, ponieważ zostało zagrożone to, co dla mnie jest „bezcenne”, a mianowicie moja reputacja. Pracowałem na nią całe życie i nie mam zamiaru jest stracić, z powodu 29-letniej osoby, która nigdy nie grała w poważną piłkę, nie posiada dyplomu trenerskiego, a sposób komunikowania z młodzieżą odbiega od jakichkolwiek norm moralnych” - napisał na swoim profilu Mirosław Tłokiński.

Ciekawy jest także łódzki wątek opisany przez Tłokińskiego, a potwierdzający metody pracy stosowane przez Chmielewskiego także w Stężycy. „On pracował także w Widzewie jako trener przygotowania fizycznego. Wprawdzie tylko cztery miesiące i wyleciał z klubu z hukiem oraz w konflikcie z kibicami. Tam doprowadził do prawdziwej degrengolady i dramatu wielu piłkarzy Widzewa. […] Jego metody treningowe spowodowały, że połowa zespołu Widzewa była w stanie „fizycznej anemii”, co wykazały badania lekarskie. Oprócz tego swoimi treningami doprowadził do zerwania mięśni klatki piersiowej Mateusza Michalskiego, który musiał pauzować cztery miesiące” - dodał były piłkarz cytowany przez portal lodzkisport.pl.

Dyrektor szkoły po licznych skargach na Chmielewskiego, twierdzi, że nie jest on już nauczycielem, ale pozostaje szefem Akademii Piłkarskiej jako „nadtrener” i swoje obowiązki wykonuje jako...wolontariusz. A to znaczy, że nie ma do kogo skierować na niego skargi.

W Akademii nie ma już trenerów, którzy byli podwładnymi Chmielewskiego, a kwestionowali jego metody pracy i komunikacji z młodzieżą. Zostali zwolnieni. Byli nie tylko świadkami awantur, wyzwisk i poniżania młodych ludzi, ale także informowali o tym dyrektora Karasińskiego. Ich działania nie przyniosły skutku.

Tomasz Słomczyński pisze w swoim artykule, że „na posiedzeniu rady pedagogicznej jedna z nauczycielek wstała i zaczęła wprost cytować "powiedzonka" Michała Chmielewskiego, używając dokładnie tych samych słów, jakich on używa, zwracając się do uczniów. Mówiąc na przykład "wy kur*y, wy pi*dy", zwracała się wprost do siedzących przy stole nauczycieli, których jakby zamurowało. Na koniec zapytała: "Czy państwo wiecie, że niemal codziennie w ten sposób zwraca się w naszej szkole jeden nauczyciel do swoich uczniów?".

Dyrektor szkoły po licznych skargach na Chmielewskiego, twierdzi, że nie jest on już nauczycielem, ale pozostaje szefem Akademii Piłkarskiej jako „nadtrener” i swoje obowiązki wykonuje jako...wolontariusz. A to znaczy, że nie ma do kogo skierować na niego skargi.

Wcześniej Rzecznik Dyscyplinarny dla Nauczycieli umorzył postępowanie wobec Chmielewskiego.

Wesprzyj nas,

aby mieć wybór, alternatywę i dostęp do obiektywnej, wiarygodnej i rzetelnej informacji.
BEZ PROPAGANDY

Zawsze Pomorze Logo

 

ZAPRENUMERUJ E-WYDANIE

Zaprenumeruj

Komentarze