szkoła w Gdańsku

(fot. Karol Makurat | Zawsze Pomorze)

Większe pensje dla młodych nauczycieli. Ale do tego „czarnkowe” godziny

4432,15 zł brutto – tyle ma od 1 września 2022 r. wynosić średnie wynagrodzenie nauczyciela stażysty, jeśli wejdzie w życie kolejny projekt nowelizacji Karty nauczyciela. Ministerstwo Edukacji i Nauki taką podwyżką chciałoby przyciągnąć do pracy w szkole młodych. W zamian jednak, wrócą „kryteria oceny pracy nauczyciela”, a pensum dla wszystkich ma być większe o godzinę.
Małgorzata
Gradkowska
10.05.2022 / 07:00

Na Pomorzu – według danych z 9 maja – są oferty pracy dla 433 nauczycieli, a część z nich jest aktualna od ubiegłej jesieni.

  • Ogłoszenie o pracy w wymiarze 25 godzin dla nauczyciela informatyki w Człuchowie „wisi” od października 2021 r.,
  • dla nauczyciela wspomagającego w Gdańsku (24 godziny) – od listopada 2021 r.,
  • a dla historyka (30 godzin), również w Gdańsku – od grudnia 2021 roku.

Tylko jednego dnia (9 maja) na stronie kuratorium oświaty przybyło ponad 30 ofert pracy dla nauczycieli.

Będą większe pensje dla młodych nauczycieli?

Kolejny już projekt zmian w Karcie nauczyciela to poszukiwanie sposobu na to, by przyciągnąć do pracy w szkole młodych ludzi, by wypełnić nimi lukę spowodowaną odchodzeniem od zawodu starszych pedagogów. Najnowszy projekt zakłada zmniejszenie stopni awansu zawodowego – co może być dla początkujących nauczycieli atrakcyjne – i zwiększenie pensji o ok. 700 zł brutto w stosunku do dzisiejszego poziomu – co na pewno będzie atrakcyjne. To właśnie młodzi ludzie, dopiero wchodzący do zawodu, mieliby najbardziej skorzystać na zmianach w systemie awansu.

PRZECZYTAJ TEŻ: Przemysław Staroń: Obecna władza chce szkole patrzeć na ręce. A szkole potrzeba rękę podać

  • Otrzymają oni wynagrodzenie w wysokości 4432,15 zł brutto – o 729 zł więcej niż zarabia obecnie nauczyciel stażysta z przygotowaniem pedagogicznym, oraz o 332 zł więcej niż wynosi pensja nauczyciela kontraktowego (to stopień, który zniknie z systemu).

Mniej stopni awansu zawodowego nauczycieli

Projektowane zmiany zakładają skrócenie awansu zawodowego do dwóch stopni:

  • nauczyciela mianowanego,
  • nauczyciela dyplomowanego,

przy jednoczesnym wydłużeniu stażu nauczycielskiego do 3 lat i 9 miesięcy – czyli w zasadzie do 4 lat szkolnych. Wraz z likwidacją stopnia „nauczyciela stażysty”, ten czas przestałby się też nazywać „stażem”, a „przygotowaniem do zawodu nauczycielskiego”. Do tego przez pierwsze dwa lata pracy nauczyciel ma być zatrudniony na umowie na czas określony. Dopiero po tym okresie oraz uzyskaniu co najmniej dobrej oceny pracy otrzyma umowę na czas nieokreślony.

Krzysztof Baszczyński
wiceprzewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego

Nie uważamy, by to był sposób na pozyskanie młodych ludzi do zawodu. Nauczyciel będzie przez dwa lata pracował na umowie na czas określony, a dopiero po czterech latach może dowiedzieć się, że nie nadaje się do zawodu. 

W czasie „przygotowania do zawodu nauczycielskiego” nad młodym nauczycielem ma czuwać mentor, czyli nauczyciel mianowany lub dyplomowany, wyznaczony przez dyrektora.  

Jednocześnie wrócą kryteria oceny pracy nauczyciela. Przypomnijmy – kryteria to pomysł byłej minister edukacji Anny Zalewskiej. Wycofała się z niego po kilku miesiącach. Nie wiadomo, jakie kryteria oceny będą obowiązywały nauczycieli. W założeniach projektu nie ma o tym mowy, wiadomo tylko, że miałby je określić w rozporządzeniu Przemysław Czarnek.

„Czarnkowa” godzina dla nauczycieli

To nie wszystko – proponując młodym nauczycielom podwyżkę, ministerstwo chce dołożyć wszystkim do pensum – także nauczycielom mianowanym i dyplomowanym – dodatkową godzinę, w której każdy nauczyciel będzie obowiązany do dostępności (w przypadku nauczyciela zatrudnionego w wymiarze niższym niż 1/2 obowiązkowego wymiaru zajęć, byłaby to 1 godzina na 2 tygodnie). MEiN tłumaczy to potrzebą zagwarantowania uczniom i ich rodzicom możliwości konsultacji z nauczycielem, a nauczyciele już nazywają ją „czarnkową”.

PRZECZYTAJ TEŻ: Wyższe pensje dla nauczycieli. „Taka podwyżka to jakiś żart”

Przywrócenie tzw. „godziny karcianej” to także powrót do rozwiązania, z którego w 2016 r. zrezygnowała Anna Zalewska. Nauczyciele alarmowali wówczas, że godziny „do dyspozycji dyrektora”, wprowadzone, gdy ministrem edukacji była Katarzyna Hall, często sprowadzały się do pracy w świetlicy, by zmniejszyć zatrudnienie w tej części szkoły.

Wesprzyj nas,

aby mieć wybór, alternatywę i dostęp do obiektywnej, wiarygodnej i rzetelnej informacji.
BEZ PROPAGANDY

Zawsze Pomorze Logo

 

ZAPRENUMERUJ E-WYDANIE

Zaprenumeruj

Komentarze