Wystąpienie radnej zostało zarejestrowane przez TV Słupsk i opublikowane (Fot. screen TV Słupsk)

Wojna o granicę
w Słupsku. W tle oskarżenia o rasizm

W Słupsku nie milkną dyskusje o planach zmiany przebiegu granic i chęci włączenia przez miasto Słupsk niektórych miejscowości z gminy Słupsk. Na jednym ze spotkań radna powiatu słupskiego Aldona Szostakiewicz, pokazując grafikę, stwierdziła, że gmina została potraktowana na niej jak... „czarnuchy”. Radna przeprosiła za swoje słowa, ale sprawa nadal żyje. W niedzielę, 23 stycznia do tematu odnieśli się przedstawiciele pomorskiej Nowej Lewicy i Federacji Młodych Socjaldemokratów, natomiast Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych zapowiedział złożenie w tej sprawie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez radną.
Olek
Knitter
24.01.2022 / 11:48

Rada Miejska Słupska chce włączyć w granice administracyjne miasta kilka sąsiednich sołectw leżących w gminie Słupsk. Chodzi o: Bierkowo, Krępę Słupsk, Płaszewko, Strzelino, Włynkówko, Siemianice oraz część sołectwa Swochowo-Niewierowo. Mieszkańcy tych miejscowości tego jednak nie chcą. Samorządy więc „walczą” w tej kwestii, a szerokim echem odbiło się zebranie z mieszkańcami w miejscowości Bierkowo.

W niedzielę, 23 stycznia otrzymaliśmy w tej sprawie oświadczenie pomorskiej Nowej Lewicy i Federacji Młodych Socjaldemokratów, podpisane przez Michała Zelewskiego i Bartłomieja Piórkowskiego.

– „Jako Federacja Młodych Socjaldemokratów i Nowa Lewica, nie zgadzamy się na podobne przejawy rasizmu w przestrzeni publicznej, dlatego apelujemy do przewodniczącego rady powiatowej o ostrą reakcję na zachowanie radnej i podjęcie stosownych kroków, gdyż, używając słów powszechnie uznanych za obelżywe, zasugerowała ona, że przedstawienie gminy na tle osoby czarnoskórej uchybia godności mieszkańców, i dopatrzyła się w nim nawet przejawu rasizmu. Apelujemy również do pani Aldony Szostakiewicz, jedynym honorowym wyjściem z tej sytuacji jest zrzeknięcie się mandatu. Wydarzenie, które dla mieszkańców Bierkowa miało być okazją do przedstawienia stanowiska w istotnej dla nich kwestii, zostało przyćmione przez zachowanie osoby, która zobowiązała się do reprezentowania ich interesu. Zamiast debaty nad podniesionymi kwestiami, sprowokowało ono złość oglądających i naraziło całą radę powiatu na wstyd” – czytamy w oświadczeniu.
 

Natomiast Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych zapowiedział złożenie w tej sprawie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez radną. - Radną zdenerwowało, że ktoś tworząc plakat napisał nazwę jej miejscowości na tle ręki o ciemnym kolorze skóry. Uznała że to ją obraża, więc zaczęła publicznie poniżać osoby o innej karnacji. Nie będziemy tolerować rasizmu Po chwili kobieta zreflektowała się, że popełnia przestępstwo i zaczęła pokrzykiwać, że rasizm jest zły. Potem dodała jednak, że tym złym rasizmem jest łączenie nazwy jej wsi z kimś o ciemnym kolorze skóry - informuje Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.

 

Wyjaśnijmy więc, że podczas spotkania mieszkańców w Bierkowie wypowiedziała się m.in. radna powiatowa Aldona Szostakiewicz. Wystąpiła w mundurze Ochotniczej Straży Pożarnej, bowiem jest także prezeską OSP we Włynkowie. Radna pokazywała przybyłym mieszkańcom wydruk grafiki krążącej po sieci, na temat włączenia części gminy Słupsk do miasta Słupsk. Na rysunku były pokazane dwie ręce w mocnym uścisku. Miało to oznaczać wspólnotę oraz siłę po połączeniu miasta i gminy, o czym świadczy napis wstawiony przez autora nad rękoma – „Mocny Słupsk”. Radnej nie spodobało się jednak, że jedna z rąk, ta podpisana jako gmina Słupsk, należy do osoby czarnoskórej. Radna mówiła, że przecież nie można być… rasistą. Jednak jej wypowiedź nie była zbyt fortunna, co sama po fakcie stwierdziła.

– Zobaczcie, „Mocny Słupsk”. Widać tu dwie silne ręce splecione. Ale zobaczcie, jak potraktowali nas jako gminę. Jako czarnuchy. Dosłownie czarny lud. Czy to nie jest rasizm? I oni chcą nas do siebie? Jak można nas tak porównywać? W ogóle, jak można tak porównywać ten temat czarnuchów? Nie można tak. Nie można być rasistą – mówiła podczas spotkania oburzona radna.

Jej wystąpienie zostało zarejestrowane przez TV Słupsk i opublikowane. W ciągu kilku dni na popularnym serwisie społecznościowym obejrzało je już 38 tysięcy osób

Teraz radna żałuje swoich słów, bo, jak podkreśla, nie było jej intencją obrazić kogokolwiek.

– Nawiązując do mojego wystąpienia podczas spotkania z mieszkańcami Bierkowa, chciałabym przeprosić wszystkie osoby, które poczuły się nim urażone. Sprawa zmiany granic administracyjnych miasta Słupska o tereny gminy Słupsk budzi wiele emocji. Bardzo ubolewam i wyrażam skruchę nad niefortunnymi zwrotami, które zostały przeze mnie użyte, przez co wydźwięk mojej wypowiedzi przybrał niezamierzony efekt. W momencie kiedy musisz bronić swego domu, emocje plączą myśli i słowa. Moją intencją nie było obrazić kogokolwiek, za co jeszcze raz przepraszam wszystkich, którzy poczuli się nią urażeni – pisze w swoim oświadczeniu radna Szostakiewicz.

Aldona Szostakiewicz
radna powiatu słupskiego, prezes OSP we Włynkowie

Zobaczcie, „Mocny Słupsk”. Widać tu dwie silne ręce splecione. Ale zobaczcie, jak potraktowali nas jako gminę. Jako czarnuchy. Dosłownie czarny lud. Czy to nie jest rasizm? I oni chcą nas do siebie? Jak można nas tak porównywać? W ogóle jak można tak porównywać ten temat czarnuchów? Nie można tak. Nie można być rasistą.

Do wypowiedzi radnej odniosły się przewodnicząca Rady Miejskiej w Słupsku Beata Chrzanowska oraz prezydent Słupska Krystyna Danilecka-Wojewódzka.

– Władze Słupska wyrażają sprzeciw wobec agresywnych zachowań i stosowaniu mowy nienawiści przez uczestników spotkań organizowanych przez władze gminy Słupsk. Apogeum stosowanej agresji słownej było wystąpienie noszące znamiona rasizmu, do którego doszło na zebraniu z mieszkańcami Bierkowa. Z ust radnej Powiatu Słupskiego, a jednocześnie prezes Ochotniczej Straży Pożarnej we Włynkowie – pani Aldony Szostakiewicz, padły słowa, wyrażające jej ksenofobiczne nastawienie do osób czarnoskórych. W naszej ocenie stanowi to naruszenie zakazu dyskryminacji wyrażonego w Konstytucji, ale przede wszystkim godzi w istotę demokratycznego społeczeństwa opartego na wzajemnym szacunku i prowadzeniu otwartego dialogu. Przedstawiciele miasta Słupska podczas wszystkich pięciu spotkań organizowanych przez władze gminy Słupsk doświadczali słownych ataków, wulgaryzmów i obelg pod swoim adresem, jednak postawa pani Szostakiewicz przekroczyła wszelkie normy społeczne. Wyrażamy swój sprzeciw wobec takiej formy prowadzenia spotkań konsultacyjnych i apelujemy do władz gminy Słupsk o stosowanie i egzekwowanie podstawowych zasad komunikacji, które nie naruszają praw i godności żadnego człowieka – napisały we wspólnym stanowisku przewodnicząca Rady Miejskiej w Słupsku Beata Chrzanowska oraz prezydent Słupska Krystyna Danilecka-Wojewódzka.

– Trzeba podkreślić, że wyżej wymienione akty agresji słownej, także wypowiedź nosząca znamiona rasizmu, ani razu nie spotkały się z reakcją ze strony władz gminy Słupsk. Wystąpienie pani Szostakiewicz nie zostało przerwane, a organizatorzy nie potępili w żaden sposób takiego zachowania, ani bezpośrednio po zdarzeniu, ani do chwili obecnej. Co więcej, obecny na zebraniu sekretarz miasta Słupska jako jedyny stanowczo zareagował na wypowiedziane przez panią radną słowa, żądając reakcji ze strony organizatorów, jednakże nie spotkało się to z żadną odpowiedzią. Jest to tym bardziej przykre, że to właśnie w gminie Słupsk znajduje się amerykańska baza wojskowa, w której służą żołnierze o różnym pochodzeniu etnicznym i kulturowym – dodały.

Beata Chrzanowska, przewodnicząca Rady Miejskiej w Słupsku i Krystyna Danilecka-Wojewódzka, prezydent Słupska

Władze Słupska wyrażają sprzeciw wobec agresywnych zachowań i stosowaniu mowy nienawiści przez uczestników spotkań organizowanych przez władze gminy Słupsk. Przedstawiciele miasta Słupska podczas wszystkich pięciu spotkań organizowanych przez władze gminy Słupsk doświadczali słownych ataków, wulgaryzmów i obelg pod swoim adresem, jednak postawa pani Szostakiewicz przekroczyła wszelkie normy społeczne.

Do wypowiedzi radnej powiatowej i prezeski OSP Aldony Szostakiewicz odnieśli się także wójt gminy Słupsk Barbara Dykier oraz przewodniczący Rady Gminy Dariusz Perlański. To właśnie gmina organizowała spotkanie z mieszkańcami.

– Odnosząc się do negatywnych emocji, jakie budzi obecna sytuacja pomiędzy samorządami miasta Słupska i gminy Słupsk informujemy, iż władze gminy Słupsk nie identyfikują się z niefortunnymi sformułowaniami, które zostały wypowiedziane przez panią Aldonę Szostakiewicz podczas zebrania w sołectwie Bierkowo i stanowczo sprzeciwiają się takim stwierdzeniom. Wyrażenia użyte podczas wspomnianego spotkania absolutnie nie powinny być zastosowane. Zaistniała sytuacja potwierdza tylko fakt, iż chęć przyłączenia gminy Słupsk do miasta Słupsk budzi niepotrzebne, negatywne uczucia wśród mieszkańców obu samorządów – napisali w oświadczeniu wójt gminy Słupsk Barbara Dykier oraz przewodniczący Rady Gminy Dariusz Perlański.

– Niestety, niezależnie od wyników inicjatywy radnych Rady Miasta Słupsk najbardziej poszkodowani i pokaleczeni będą zarówno mieszkańcy gminy Słupsk, jak i mieszkańcy Miasta Słupska. Pamiętajmy, iż decydując o granicach decydujemy o ludziach. Inicjatorzy przyłączenia gminy Słupsk do miasta Słupsk, niestety, prowadzą nieuczciwą walkę, tworząc w mediach społecznościowych profile, ośmieszające mieszkańców gminy Słupsk, tworząc fikcyjne konta w celu wyrażenia negatywnych opinii czy realizując ośmieszające gminę Słupsk akcje propagandowe. Wolność słowa nie ma charakteru absolutnego i to stwierdzenie odnosi się do mieszkańców i władz obu samorządów. Nasza dyskusja powinna opierać się na merytorycznych argumentach, którymi możemy operować w tej sytuacji – dodali.

Wesprzyj nas,

aby mieć wybór, alternatywę i dostęp do obiektywnej, wiarygodnej i rzetelnej informacji.
BEZ PROPAGANDY

Zawsze Pomorze Logo

 

ZAPRENUMERUJ E-WYDANIE

Zaprenumeruj

Komentarze