Hołd pomordowanym przez komunistyczne władze oddali także Henryk Knapiński, przewodniczący Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Poległych Stoczniowców 1970 oraz Jerzy Borowczak, współorganizator historycznego strajku w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 r.
CZYTAJ TEŻ: 44. rocznica stanu wojennego. W Gdańsku również pamiętano o ofiarach komunistycznej represji
Tragiczny Grudzień '70. Zginęło 45 osób, 1165 zostało rannych
W grudniu 1970 r. żołnierze i milicjanci na zlecenie komunistycznej władzy strzelali do ludzi, którzy wyszli na ulice w proteście przeciwko przedświątecznej podwyżce cen żywności. Według oficjalnych danych w Gdańsku, Gdyni, Szczecinie i Elblągu zginęło 45 osób, a 1165 zostało rannych.
- Nam los dał możliwość zburzenia starego porządku, ale po to, by zbudować nowy. Pierwsze nam się pięknie udało. A nowy musimy wydyskutować, bo to są wielkie problemy. Przechodzimy z myślenia "państewka” na kontynenty, a nawet globalizację. A po tamtej brudnej epoce nikt nikomu nie wierzy, więc musimy się nawzajem przekonać, aby zacząć budować - mówił prezydent Lech Wałęsa.

Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska mówiła, że Plac Solidarności i Pomnik Poległych Stoczniowców, którego 45. rocznicę odsłonięcia właśnie 16 grudnia obchodzimy, powstał z wielkiej nadziei, ale też umiejętności współpracy Polaków.
- Cały kraj wtedy wpłacał składki. To miejsce pokazuje, że nawet niemożliwe jest możliwe, kiedy umiemy współpracować i się dogadać. Z tej beznadziei grudnia 1970 roku i krwawych wydarzeń, Plac Solidarności i Pomnik Poległych Stoczniowców pokazują, że można. I mi to miejsce daje nadzieję - powiedziała Aleksandra Dulkiewicz.
Dni Pamięci Grudnia 1970
Dni Pamięci Grudnia 1970 obchodzimy w tym roku pierwszy raz w historii. Decyzję o upamiętnieniu jednogłośnie podjął Sejm RP. Dni 16-18 grudnia zachowują w społecznej pamięci jedną z najtragiczniejszych dat w najnowszej historii naszej ojczyzny.























Napisz komentarz
Komentarze