Reklama

Tusk myśli to, co mówi, a Nawrocki krzyczy. Ocenia profesor Bralczyk

Popularny językoznawca ocenił, który z polityków jest dobrym mówcą. Donald Tusk jest wiarygodny, Jarosław Kaczyński mówi pod nosem, a Karol Nawrocki krzyczy.
Tusk myśli to, co mówi, a Nawrocki krzyczy. Ocenia profesor Bralczyk

Autor: Adam Koprowski https://www.facebook.com/media/set/?vanity=copernicusfestival&set=a.2275359469393034

– Profesor Bralczyk zrobił to, co potrafi najlepiej. Jednym zdaniem opisał polityczną scenę bez krzyku, bez piany, bez partyjnych barw. Po prostu nazwał rzeczy po imieniu. I nagle wszystko stało się jasne – napisał na swoim FB Piotrek Kaczyński.

A co takiego zrobił prof. Jerzy Bralczyk, popularny językoznawca? Udzielił „Tygodnikowi Przegląd” wywiadu, w którym ocenił, który z polityków jest jego zdaniem dobrym mówcą. 

Krzyk to raczej metoda krótkoterminowa

W ocenie profesora Donald Tusk jest przekonujący. 

– Ma na to wpływ sposób mówienia, artykulacja. Wiarygodność można budować na różne sposoby. Zwróćmy uwagę na artykulację prezesa Kaczyńskiego. On często mówi, zwłaszcza do dziennikarzy, jakby od niechcenia, pod nosem – mówił. 

A jak ocenia sposób mówienia Karola Nawrockiego. Otóż jego zdaniem, kiedy prezydent przemawia, to krzyczy. 

– Dla wielu to jest drażniące. Ale są i tacy, których krzyk przekonuje. Jednych przekonuje krzyk, drugich mruczenie – podsumował. 

Jednak zdaniem profesora „krzyk to raczej metoda krótkoterminowa”. 

– Podobnie jak nadęty patos, z którym także mieliśmy do czynienia – dodał.

Wiarygodni są ci, którzy wierzą w to, co mówią

Tymczasem – jak podkreślił w wywiadzie prof. Bralczyk – w wystąpieniach publicznych najważniejsza jest wiarygodność. 

– Wiarygodni są ci, którzy wierzą w to, co mówią. Takie wrażenie sprawia Tusk. Kiedy patrzy się na Tuska, słucha się go, można myśleć, że on naprawdę myśli to, co mówi. A innym, także jego kolegom, przychodzi to z trudnością – ocenił. 

Dobrym mówcami – zdaniem profesora – są także m.in. Szymon Hołownia i Aleksander Kwaśniewski. Ten drugi… 

– Był bardzo dobry zawsze, a teraz, poza polityką, jest jeszcze lepszy. Mówi w takim tempie, w jakim człowiek przyswaja to, co on mówi, i ma świadomość, że to nie są banały. Kwaśniewski nie jest banalny, wiarygodnie artykułuje słowa – ocenił prof. Bralczyk. 

„Językowo bardzo sprawnym” określił profesor Rafała Trzaskowskiego. Ale zwrócił uwagę na jego wady w mimice. 

– Podniesione i pomarszczone czoło pokazuje albo zdziwienie, albo zatroskanie. Obie te cechy nie są szczególnie dobrze postrzegane u polityka. I nie wiążą się z poczuciem sprawczości – podkreślił.

Język nie kłamie. Zdradza emocje, kompleksy i intencje

– Bralczyk nie analizuje sondaży. On czyta język. A język nie kłamie. Zdradza emocje, kompleksy i intencje. Pokazuje, kto jest w drodze, kto stoi w miejscu, a kto się cofa. Polityka zaczyna się od słów. Jeśli ktoś nie potrafi mówić do obywateli normalnie, to nie będzie też normalnie rządził (…) – podsumowuje w swoim wpisie na FB Piotrek Kaczyński.

I dodaje: – Dlatego ta krótka wypowiedź profesora jest jak kubeł zimnej wody. Bez ideologii, bez partyjnych flag. Czysta obserwacja. I właśnie dlatego tak bardzo boli tych, których dotyczy.


tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ek 18.01.2026 11:25
Od ilu lat tusk jest w polityce i to międzynarodowej? Opanował do perfekcji mimikę twarzy przez te 30 lat ( chociaż nie zawsze mu sie to udaje) i bardzo wiarygodnie kłamie jak z nut. A beton lewacki mu wierzy, bo to w ich interesie🤦‍♀️Prezydent w polityce jest od niespełna pół roku, a zatem zobaczcie sobie wystąpienia tuska po pół roku bycia premierem i wtedy porównajcie, bo paranoją jest porównywanie starego wygi po kilkudziesięciu latach z młodym człowiekiem po kilku m-cach bycia w polityce. Tuska można porównywac z Kwasniewskim, ale nie z Nawrockim. Znowu kiepska manipulacja, na którą chyba tylko idiota się nabierze. Oni naprawdę traktują ludzi jak stado baranów

taaa... 31.12.2025 12:24
tu się zgodzę, "myśli co mówi"... I nie powie niczego, co zagrozi jego interesom. Wypowiada się jedynie w ściśle przygotowanej przestrzeni i nie bierze udziału w dyskursie. Bo wtedy wychodzi "szydło w worka" i spada patyna "kerownika", który oznajmia, a nie słucha. Mieliśmy tego niedawno rzadką okazję zaobserwować, gdy padły niewygodne pytania z nieoczekiwanej strony. Bralczyk na pewno nie daje się nabrać na takie plewy, język kłamie i od tego jest. Całe sztaby ludzi nad tym pracują i z tego żyją. Skoro tak jednak twierdzi, to widać się to temu dyżurnemu celebrycie opłaca.