Reklama Energa włącza sport

Pierwszy Pomorzanin urodził się na Kaszubach. Leonek urodził się minutę po północy!

Mały Leonek z Chmielna na Kaszubach jest prawdopodobnie nie tylko pierwszym Pomorzaninem, ale być może i pierwszym Polakiem, urodzonym w 2026 roku - bo urodził się zaledwie minutę po północy. Chłopczyk waży 4300 g i mierzy 60 cm i przyszedł na świat w warunkach porodu domowego.
pierwszy pomorzanin 2026, Leon Kardasz urodzony minutę po północy
Aneta i Nikodem Kostuchowie z Chmielna mieli podwójny powód do świętowania: nowy rok oraz powitanie powitanie nowego członka rodziny – synka, któremu nadano imię Leon. Maluszek ma dwóch starszych braci

Autor: Karolina Kardasz

Leonek: pierwszy Pomorzanin, a może nawet pierwszy Polak w 2026 roku

W tym roku prym w powitaniu nowego roku nie wiodły maluszki urodzone w pomorskich szpitalach, a chłopczyk, który przyszedł na świat na Kaszubach w warunkach porodu domowego.

Za oknem strzelały sztuczne ognie i petardy, niebo iskrzyło się wielobarwnymi światłami, a w Chmielnie na Kaszubach w domowym zaciszu na świat spieszył się mały Leonek. Chłopczyk urodził się zaledwie minutę po północy. Rodzice chłopca Aneta i Nikodem Kostuchowie z Chmielna mieli zatem podwójny powód do świętowania: nowy rok oraz co ważniejsze powitanie powitanie nowego członka rodziny – synka, któremu nadano imię Leon.

Chłopczyk na świat przyszedł z zespołem Home Born Baby. Leonka przyjęła położna Karolina Kardasz w asyście Katarzyny Złowockiej.  

Leon Kardasz, pierwszy Pomorzanin 2026
Mały Leonek urodził się w domu (fot. Karolina Kardas)z

Jak przyznała Karolina Kardasz, ten poród na zawsze pozostanie w jej pamięci.

- Fajerwerki strzelały, wszyscy się cieszyli dookoła, a tutaj mam tuliła w ramionach swojego synka – opowiada Karolina Kardasz, położna domowa. - To był piękny poród – do wody maluch się urodził. Wcale nie był taki malutki. Miał wagę i wzrost niemowlęcia.

Tym samym w rodzinie państwa Kostuch pojawił się kolejny synek. Jego starsi bracia przy urodzeniu byli skromniejszej postur, ale najważniejsze, że dzieci rodziły się zdrowe.

- Podczas porodu nie było żadnych komplikacji – mówi położna. - To co mnie bardzo ucieszyło, to fakt że rodziłyśmy do wody. Bardzo lubię przyjmować porody do wody. Dzięki temu warunki do porodu były wręcz komfortowe i dla mamy i dla dziecka.

Karolina Kardasz, zapytana o podobnie wczesny w nowym roku poród, przyznała, że nie pamięta takiej sytuacji.

fot. Karolina Kardasz

- Przed paroma latami co prawda też przyjmowałam poród 1 stycznia w jednym ze szpitali, ale to było troszkę później – może 10 minut po północy – wspomina. - Tak idealnie żeby jakiś maluszek się wstrzelił w nowy rok, to jeszcze mi się zdarzyło.

Zważywszy, że Karolina Kardasz przyjmuje porody już od około 20 lat, a w warunkach domowych od 10 lat, to pokazuje, że niezwykle rzadko, które dziecko tak idealnie wpasowuje się w wejście w nowy rok.

Leonek przyszedł na świat w domu

- Możliwość rodzenia w domu, daje rodzącej całkiem inny komfort psychiczny przyszłej mamie – podkreśla pani Karolina. - W takich warunkach to jest takie holistyczne zaopiekowanie się i kobietą, która rodzi i jej rodziną. Wbrew obiegowej opinii, nie każda przyszła mama może rodzić w domu. Poród domowy poprzedza kwalifikacja. Najważniejsze jest, aby kobieta i jej dziecko, bądź dzieci były bezpieczne. Ciąża musi być fizjologiczna, przebiegać bez żadnych problemów. Pod koniec ciąży zawsze zlecam więcej badań pod koniec ciąży. Musi być wykonane specjalne USG. Muszę być pewna, że poród domowy dla danej kobiety będzie bezpiecznym wydarzeniem.

Jak zauważa domowa położna, jeżeli jest dobra kwalifikacja, kobieta jest gotowa do porodu, jest wykwalifikowana położna to statystyki pokazują, że taki poród jest nawet bardziej bezpieczny niż w warunkach szpitalnych.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze