Telefon, który zadzwonił tuż przed godziną czwartą rano w piątek, 2 stycznia, postawił na nogi policjantów, ratowników, strażaków i pracowników pogotowia gazowego.
– Na policję telefonował 35-latek, który poinformował, że zabarykadował się w mieszkaniu kamienicy przy ul. Zwycięstwa w Lęborku i zagroził, że jeśli ktoś spróbuje dostać się do środka, stanie się coś złego – mówi asp. sztab. Marta Szałkowska, oficer prasowa Komendanta Powiatowego Policji w Lęborku. – Powiedział też, że nie jest sam – wraz z nim w lokalu przebywała 21-letnia kobieta, najprawdopodobniej znajoma mężczyzny.
Na miejsce natychmiast zostali skierowani policjanci. W akcji uczestniczyli też policyjni negocjatorzy. Wezwano również pogotowie gazowe, które odcięło dopływ gazu do kamienicy. Strażacy rozłożyli pod oknami mieszkania, w którym znajdował się mężczyzna z zakładniczką poduszkę powietrzną.
Negocjacje z mężczyzną trwały kilka godzin. Próbowano namówić 35-latka do opuszczenia mieszkania.
– Około godziny 9 do akcji wkroczyli policyjni antyterroryści, którzy siłowo wkroczyli do mieszkania i obezwładnili mężczyznę – relacjonuje asp. sztab. Marta Szałkowska. – Został on zatrzymany i przewieziony do szpitala na badania. Obejmą one m.in. sprawdzenie, czy zatrzymany nie był pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. Kobiecie, która przebywała w mieszkaniu, na szczęście nic się nie stało. Niemniej jednak skierowano do niej karetkę.
W kamienicy przy ul. Zwycięstwa nadal pracują policjanci wraz z technikiem kryminalistyki. Zbierane są dowody, by szczegółowo wyjaśnić przyczyny i okoliczności tego zdarzenia.





















Napisz komentarz
Komentarze