"Koledzy" zniknęli razem z gotówką
Do bytowskich policjantów o pomoc zwrócił się 72-latek, informując, że skradziono mu całą emeryturę jego żony, którą niedawno odebrał - dokładnie 2300 zł.
- Gdy listonosz przyniósł pieniądze, mężczyzna schował gotówkę do szafki. W tym czasie przebywało u niego dwóch znajomych, którzy widzieli, gdzie gospodarz chowa pieniądze. Po ich wyjściu senior zorientował się, że… pieniędzy nie ma - relacjonuje sierż. sztab. Dawid Łaszcz, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Bytowie.
CZYTAJ TEŻ: Z solarium ukradła skarbonkę na cele charytatywne. 26-latka zatrzymana
Długo nie cieszyli się łupem
Policjanci ustalili miejsca zamieszkania „kolegów” pokrzywdzonego mężczyzny. W domu jednego z nich, w plecaku odnaleźli gotówkę, a w śmietniku podarte poświadczenie przekazania emerytury z danymi żony 72-latka.
- Podejrzani byli nietrzeźwi i nie potrafili logicznie wytłumaczyć skąd wziął się u nich dokument oraz pieniądze - kontynuuje rzecznik bytowskiej policji.
Obaj zatrzymani mężczyźni noc spędzili w policyjnym areszcie, a następnie usłyszeli zarzuty kradzieży, za którą grozi kara do 5 lat więzienia.
























Napisz komentarz
Komentarze