Reklama

Za śmieci jak za... wodę czyli ruszył nowy system rozliczania odpadów w gminie Chojnice

Od stycznia gmina Chojnice stosuje nową metodę ustalenia wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi i liczona jest ona na podstawie ilości zużytej wody w danej nieruchomości. Powód? Z wyliczeń urzędników wynika, że w systemie brakuje ok. 2000 mieszkańców. I ci uczciwi oraz gmina muszą płacić za tych, którzy „wyparowali". Więc ma być sprawiedliwiej. Z pierwszych analiz wynika, że z nowego systemu zadowolonych może być 80 proc. gospodarstw, które zapłacą mniej. Ale 20 proc. ma pretensje, bo musi płacić więcej.
licznik i śmieci
Zdjęcie ilustracyjne

Autor: Olek Knitter | Canva

Uczciwi obywatele płacą za innych

Do tej pory (w 2025 roku) mieszkańcy gminy Chojnice płacili za odpady komunalne 40 zł lub 32 zł za osobę (mniej w przypadku kompostowania). W teorii było to łatwe do obliczenia i uczciwe – wszyscy płacą po równo. Jednak gminnym urzędnikom przez cały czas nie zgadzała się liczba deklaracji „śmieciowych”. No bo w gminie jest ok. 19 350 mieszkańców, a z deklaracji wynika, że 17 000. Brakuje więc ok. 2300 osób. Wójt gminy Chojnice Zbigniew Szczepański tłumaczy, że gmina nie ma prawa do weryfikacji tego, ile w danym mieszkaniu czy domu mieszka osób – czyli, aby naocznie sprawdzić, czy mieszka zadeklarowana liczba osób, czy jednak więcej. Nawet jeśli dochodziły do urzędników takie sygnały.

- Ja rozumiem, że część osób nie ma, bo pracują gdzieś w Polsce, pracują za granicą czy wyjechały na studia. No niech to będzie nawet połowa z tych brakujących ponad 2000. A gdzie jest reszta? - pyta wójt gminy Chojnice Zbigniew Szczepański. - Niestety, inni uczciwi obywatele muszą za tych brakujących płacić, bo system musi nam się zamykać i musimy wyjść na zero. 

Gmina dopłaca i zmienia system

Gmina Wójt wylicza, że w 2025 roku system „śmieciowy” kosztował gminę 8 mln zł. I tak wyliczono stawkę na osobę, by tyle do gminy w opłatach wróciło. Ostatecznie zabrakło w systemie ok. 300 tys. zł, które gmina pokryła z własnych środków – bo zarabiać na systemie nie może, ale dołożyć ma prawo. Wójt obliczył, że gdyby w systemie było tyle osób, ile powinno, to nie byłoby tej straty, a pozostałych system kosztowałby nawet mniej. 

I w gminie Chojnice podjęto decyzję, aby zmienić system naliczania i opłatę za śmieci uzależnić od zużycia wody w danym gospodarstwie. To, według wójta, ma dać urzędnikom obraz realnej liczby osób mieszkających w danym gospodarstwie, a przede wszystkim doprowadzić do uczciwych opłat za śmieci już bez kombinowania. W rozliczenie zużycia wody nie wlicza w tym przypadku bezzwrotnie zużytej wody, tj. takiej, z której nie powstają ścieki (np. woda zużyta do podlewania ogrodu, pojenia zwierząt gospodarskich itp.). 

A co, gdy nie da się zmierzyć ilości zużytej wody?

W przypadku nieruchomości zamieszkałych, na których nie można ustalić ilości zużytej wody np. w przypadku braku opomiarowania zużycia wody, braku podłączenia do sieci wodociągowej czy też posiadania własnej studni przyjęto, że opłata za gospodarowanie odpadami komunalnymi stanowi iloczyn liczby osób zamieszkujących nieruchomość, przeciętnej normy zużycia wody w ilości 3 m³ miesięcznie na jednego mieszkańca oraz stawki opłaty. Tę przyjęto na 14 zł za 1 m³ zużytej wody z danej nieruchomości (jeżeli został dotrzymany obowiązek selektywnej zbiórki odpadów) lub 56 zł za 1 m³ zużytej wody z danej nieruchomości (jeżeli nie został dotrzymany obowiązek selektywnej zbiórki odpadów). Opłaty te dotyczą też sytuacji nowo zamieszkałej nieruchomości lub gdy nieruchomość zamieszkała jest mniej niż sześć miesięcy w danym roku kalendarzowym. A to dlatego, że do obliczenia stawki w 2026 roku gmina wzięła trzy ostatnie rachunki za wodę z danej nieruchomości (rozliczenia są co dwa miesiące, a więc za pół roku).

Kto zyska, a kto zapłaci więcej?

W gminie Chojnice trwa teraz masowe podpisywanie nowych deklaracji przez mieszkańców, bowiem są (i niestety będą co roku) do tego zobligowani. Z pierwszych analiz wynika, że dla 80 proc. gospodarstw nowy system przyniósł obniżkę opłaty „śmieciowej”. Jednak 20 proc. musi teraz płacić więcej.

- Moja siedmioosobowa rodzina zapłaci teraz 2 zł mniej miesięcznie niż do tej pory. Płaciliśmy po 32 zł od osoby, czyli 224 zł, a z nowego rozliczenia za wodę wyszło, że zapłacimy 222 zł – wylicza wójt Zbigniew Szczepański. - I ok. 80 proc. naszych mieszkańców również, tak jak my, zapłaci mniej. No ale pozostali nie są zadowoleni i przychodzą do urzędu, gdyż czują się pokrzywdzeni. Analizujemy te sytuacje i każda z nich jest inna. Ale zgodnie z ustawą nie mamy żadnych narzędzi, by stosować jakieś ulgi np. dla rodzin, gdzie są osoby z niepełnosprawnościami i mimo małej liczby osób w gospodarstwie domowym, zużywają dużo więcej wody, niż inna trzyosobowa rodzina.

Gmina chciała też ukrócić niecne praktyki wynajmujących kwatery i domy dla turystów. W końcu gmina Chojnice jest turystycznie latem oblegana i pora była uregulować stawki m.in. dla prowadzących agroturystykę i inne takie wynajmy wakacyjne. Bo w tych przypadkach bardzo często dochodziło do nadużyć. Przykładowo, w danym gospodarstwie żyją dwie czy trzy osoby i za tyle osób była do tej pory płacona stawka za śmieci. Ale w sezonie letnim często w takim miejscu żyło po 10 czy 20 osób, które „produkowały” śmieci, ale nie były ujęte do opłaty. Teraz po zużyciu wody ma być sprawiedliwiej.

Co rok weryfikacja danych

Ale jak każdy system, również ten ma swoje mankamenty. Przykład. Pod koniec roku w danym gospodarstwie umrze jeden z członków rodziny, który przez ostatnie miesiące również zużywał wodę. Gmina na przełomie roku  na bazie ostatnich miesięcy dokona rozliczenia na kolejny rok. Tej osoby nie będzie już w danej rodzinie, zużycie wody będzie mniejsze, ale będzie trzeba płacić wyliczoną stawkę przez cały rok (dane rozliczenie dotyczy liczby osób zamieszkujących gospodarstwo w roku wcześniejszym). Plus jest tu taki, że jeśli w ciągu roku rodzina powiększy się (ktoś się wprowadzi, urodzi się dziecko), to w danym roku za tę osobę nie trzeba ponosić dodatkowej opłaty. Ta będzie z pewnością nieco wyższa, ale dopiero w kolejnym roku kalendarzowym. Weryfikacja jest bowiem co rok. Niestety, wiąże się to z tym, że mieszkańcy gminy będą teraz musieli co roku podpisywać nowe zaktualizowane deklaracje (numery kont do wpłat pozostaną te same). Na szczęście deklaracje przygotowują gminni urzędnicy i wystarczy tylko złożyć na nich podpis. 

W tym roku urzędnicy „kolędują” po wszystkich miejscowościach i organizują spotkania w tym celu, dzięki temu mieszkańcy np. tych oddalonych od siedziby gminy wsi nie muszą specjalnie jechać do Chojnic. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama