Reklama

Ponad milion dzieci cierpi na choroby układu pokarmowego. „Jelita czytają nasze emocje”

Przewód pokarmowy czyta nasze emocje i na nie odpowiada. Zaburzenia jego pracy mogą być jednym z objawów problemów psychicznych - tłumaczy prof. dr hab. Agnieszka Szlagatys-Sidorkiewicz, kierownik Klinicznego Oddziału Gastroenterologii, Alergologii i Żywienia Dzieci GUMed w szpitalu M. Kopernika w Gdańsku
Ponad milion dzieci cierpi na choroby układu pokarmowego. „Jelita czytają nasze emocje”
Nawet 1,5 mln dzieci w Polsce może cierpieć na choroby przewodu pokarmowego, a liczba pacjentów stale rośnie. – Jelita czytają nasze emocje - mówi prof. dr hab. Agnieszka Szlagatys-Sidorkiewicz z GUMed

Autor: Piotr Wittman | gdansk.pl

Z niedowierzaniem przyjęłam informację, że aż 1,5 miliona polskich dzieci może cierpieć na schorzenia przewodu pokarmowego, w dodatku liczba małych pacjentów gastroenterologii z roku na rok rośnie. Jakie są tego przyczyny?
Potwierdzam, że mamy coraz więcej pacjentów ze schorzeniami układu pokarmowego. Jesteśmy kliniką Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego i jedynym oddziałem Gastroenterologii, Alergologii i Żywienia Dzieci na Pomorzu, trafiają do nas także dzieci z ościennych województw. Przez nasze oddziały  przewija się nawet 3,5 tysiąca pacjentów rocznie. A skąd rosnąca liczba chorych?  Wynika ona z tego, w jakich warunkach żyjemy, jaki prowadzimy tryb życia, co zjadamy, na jakie środki chemiczne w powietrzu i żywności jesteśmy narażeni. Do tego jeszcze trzeba pamiętać, że przewód pokarmowy jest niezwykle dużym i wrażliwym narządem,  który odczuwa nasze nastroje, emocje i stan zdrowia innych narządów. On po prostu zbiera wszystkie objawy ze strony innych narządów i na nie reaguje. 

CZYTAJ TEŻ: Złote korki premiera, mundur z "Heweliusza" i polonez z Musiałem. Najciekawsze aukcje WOŚP!

Kiedy mówimy o emocjach i nastrojach, przypominają się wstrząsające dane na temat depresji oraz zaburzeń psychicznych wśród dzieci i młodzieży. Czy te problemy wiążą się z pracą jelit, żołądka, wątroby?
Zdecydowanie tak. Przewód pokarmowy czyta nasze emocje i na nie odpowiada. Często  zaburzenia jego pracy mogą być jednym z objawów problemów psychicznych.

Mamy więc do czynienia z chorobą, obejmującą nie tylko przysłowiowy brzuszek, ale także całe ciało?.
Racja. To właśnie przewód pokarmowy jest odbiorcą stanu zdrowia całego człowieka. Z jednej strony moduluje stan zdrowia, bo to, co i w jaki sposób zjadamy, nasz tryb życia, ewentualna aktywność fizyczna - to wszystko "układa" nasz cały organizm, zaś z drugiej strony stan wszystkich narządów wpływa na stan przewodu pokarmowego. 

Z jakimi kłopotami zdrowotnymi trafiają dzieci na prowadzony przez Panią oddział?
Po pierwsze, bardzo często są to małe dzieci, które rodzą się z wadami wrodzonymi przewodu pokarmowego. Czeka je bardzo długa droga, żeby w miarę dobrze funkcjonować z tymi wadami wrodzonymi. Ponadto leczymy dzieci z alergiami, z nietolerancjami pokarmowymi, z zaburzeniem tempa wzrastania. Kolejną grupą pacjentów są dzieci z chorobami przewlekłymi żołądka, przełyku, jelit, wątroby, trzustki, a także z celiakią, z zaparciami oraz z zaburzeniami odżywiania. Stąd taka duża grupa pacjentów.

Aż dziw, że podczas wcześniejszych edycji Finałów WOŚP nie zdecydowano się na wsparcie gastroenterologii dziecięcej. Dopiero teraz pojawiło się hasło: „Zdrowe brzuszki naszych dzieci”.
Nie wiem, czy jest to adekwatne hasło. Mówimy o "chorych brzuszkach", a tak naprawdę przedmiotem naszego leczenia nie jest "brzuszek", tylko cały człowiek. Od jamy ustnej do samego końca. W obrębie układu pokarmowego działa centrum metabolizmu, detoksykacji, jakim jest wątroba. Nasze jelito tak naprawdę komunikuje ze światem zewnętrznym, gdyż to ono decyduje, co przepuścić do organizmu, a co nie. A jego błona śluzowa to niezwykle mądry, inteligentny narząd.  To jest znacznie więcej niż przysłowiowy brzuszek.

Czy jako dorośli, możemy w jakiś sposób ograniczyć tego typu problemy zdrowotne dzieci?  Czy raczej jest to wola boska i genetyka? 
Ogromne znaczenie ma zarówno genetyka, jak i środowisko. Tym, na co możemy najbardziej wpłynąć, jest styl życia. Czyli dieta, zdrowy ruch, odpowiednie zaopatrzenie w składniki pokarmowe. W tym wszystkim jednak najważniejsza jest aktywność fizyczna. Widzimy coraz więcej dzieci, które spędzają większość czasu scrollując telefon. Już nawet nie grając, tylko po prostu scrollując. Dzieci, które nie ruszają się, nie są aktywne. A to ma ogromne znaczenie, bo ruch fizyczny moduluje odporność, mikrobion, funkcjonowanie przewodu pokarmowego,  reguluje apetyt, wpływając na hormony sytości i apetytu.

Głód wynika z bezruchu?
Jeśli ktoś mniej się rusza, to jest bardziej głodny. Tak to, niestety, działa. Aktywność fizyczna ma również ogromny wpływ na  nasz nastrój. Z tego wynika, wpływamy na zdrowie naszych dzieci, zabierając je na spacer i namawiając do sterowanej aktywności fizycznej ze zwiększonym wysiłkiem. Jeśli dziecko będzie miało zdrowe kości, mięśnie, to i przewód pokarmowy też będzie lepiej pracował.

SPRAWDŹ TAKŻE: WOŚP 2026 zagra dla dzieci z chorobami przewodu pokarmowego

Czy może dojść do śmierci dziecka wskutek choroby układu pokarmowego?
Niestety, tak.  Na szczęście nie są to choroby o wysokiej śmiertelności,  natomiast charakteryzują się one przewlekłością. Często są to choroby na całe życie, przebiegają z okresami remisji i zaostrzeń, więc z trzeba się z nimi nauczyć żyć. Przy tego typu schorzeniach ogromne znaczenie mają jakość i komfort życia codziennego. Wszystkie wysiłki i starania dążą do tego, by dziecko pomimo choroby przewlekłej osiągało najlepszy dobrostan. Powinno mieć zapewniony maksymalny komfort,  by rosło, rozwijało się, mogło chodzić do szkoły i miało taką aktywność, jak inni rówieśnicy. Oczywiście, nie zawsze się to udaje w 100 proc., ale taki cel stawiamy przed sobą.

Kiedy ponad 20 lat temu po raz pierwszy miałam okazję pisać o Państwa oddziale,  największym problemem było zapewnienie dobrostanu dzieciom, które same nie mogły jeść  i były skazane na żywienie pozajelitowe. Czy dziś, kiedy tamci pacjenci już dorośli, muszą w ten sam sposób być żywieni?
Przez ostatnie dwie dekady wiele się zmieniło. Dzięki postępowi wiedzy i umiejętności, dokonał się znaczny postęp w tej dziedzinie niewydolności jelit. Większości dzieci, po pierwszych kilku latach żywienia pozajelitowego, udaje się obecnie uniezależnić od tej metody  leczenia. Jeśli doskonalą się techniki leczenia, rehabilitacji jelit, składniki, które podajemy oraz sprzęt, którym dysponujemy, rokowanie się stopniowo poprawia.  Niestety, pewien odsetek naszych pacjentów będzie potrzebować tego żywienia przez całe życie.

Ile dzieci chodzi dziś do szkół na Pomorzu z plecakami, wyposażonymi w zestawy do żywienia pozajelitowego? 
Obecnie pod naszą opieką w Polsce Północnej jest około 20 takich dzieci. Tym, co nas najbardziej cieszy, jest to, że pomimo, że co roku kilkoro dzieci rozpoczyna leczenie, to w tym samym czasie u części pacjentów możemy zakończyć leczenie.  

Już w najbliższą niedzielę czeka nas 34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Na jaki sprzęt liczy gdański szpital?
Jeżeli chodzi o diagnostykę, to bardzo zależy nam na poszerzeniu możliwości pracowni endoskopowej  o techniki obrazowania jelita cienkiego, czego do tej pory nie mogliśmy wykonać. Obecnie na posiadanym przez szpital sprzęcie endoskopowo potrafimy obejrzeć przełyk, żołądek, jelito grube, ale nie możemy obejrzeć jelita cienkiego. A to jest kluczowe w niektórych przypadkach. Chcielibyśmy także doposażyć się w sprzęt do oceny czynnościowej  przewodu pokarmowego. Jest bardzo dynamicznie rozwijająca się obecnie dziedzina, a nowa aparatura pozwali ocenić pracę przewodu pokarmowego.   Zależy nam również na sprzęcie do obrazowania wątroby. Wątroba jest ciekawym narządem, który choruje bezobjawowo. Bardzo długo nie pokazuje swoich objawów i dopiero w momencie, kiedy już jest niewydolna, te objawy widać. Tymczasem w badaniu w badaniu obrazowym dużo wcześniej można ocenić wygląd narządu i zdiagnozować na wczesnym etapie cechy stłuszczenia wątroby. 

U dzieci? Byłam przekonana, że to problem osób dorosłych, nadużywających alkoholu lub zmagających się z otyłością...
U dzieci też. Wątroba może być chora w przebiegu innych chorób, w tym wspomnianej przez panią choroby otyłościowej albo w przebiegu zaburzeń lipidowych, przy złej diecie, braku ruchu itd.  Absolutnie, jest to ciężka choroba. Oprócz sprzętu diagnostycznego marzy nam się również sprzęt innego rodzaju, pozwalający łatwiej znieść dzieciom pobyt w szpitalu. Nasi pacjenci przychodzą tu na pobranie krwi, badanie radiologiczne lub inne drobne zabiegi. Chcemy móc zaproponować rozrywki, które odwrócą ich uwagę od zabiegu, typu wirtualna rzeczywistość, tablety, projektory. Czyli coś, co by je oderwało na chwilę od nieprzyjemnego momentu, żeby to w nich nie pozostawało, budując nie najlepsze wspomnienia. Jak już powiedziałam, bardzo wiele dzieci trafia do nas z chorobami przewlekłymi. Towarzyszymy im przez wiele lat ich życia, więc nie chciałabym budować niedobrych asocjacji. Ważne, by pobyt na oddziale nie oznaczał dramatu życiowego małego człowieka.

Jak drogi jest sprzęt, na który czekacie?
Koszt tych najważniejszych aparatów sięga jednego miliona złotych, pozostałe są tańsze.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama