Reklama

Przewrót kopernikański na Pomorzu. Polska energia wytwarzana coraz bliżej morza

Podczas pierwszej w tym roku sesji Sejmiku Województwa Pomorskiego marszałkowie województwa pomorskiego oraz przedstawiciele sześciu pomorskich gmin podpisali list intencyjny o wzajemnej współpracy w zakresie przygotowania, finansowania i realizacji projektów związanych z zachodzącą i planowaną w przyszłości na Pomorzu transformacją energetyczną.
Przewrót kopernikański na Pomorzu. Polska energia wytwarzana coraz bliżej morza

Autor: Canva | Zdjęcie ilustracyjne

W Urzędzie Marszałkowskim w Gdańsku przyznają, że jeszcze kilka lat temu Pomorze było postrzegane jako region głównie importujący energię. Ale to się zmienia. Już teraz produkcja energii w województwie pokrywa około 65 proc. zapotrzebowania. Ale budowa pierwszej polskiej elektrowni jądrowej na Pomorzu jest już faktem. Tak samo zresztą, jak rozwój morskiej energetyki wiatrowej. To wpłynie znacząco na poprawę tego bilansu.

Jak podkreślał marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk te wielkie inwestycje są niezwykle cenne, ale Strategia Rozwoju Województwa Pomorskiego – w odpowiedzi na wyzwania ekonomiczne i geopolityczne – to też energetyka rozproszona. Jej kluczowym przedsięwzięciem ma być Pomorski Archipelag Wysp Energetycznych, który zakłada budowę pilotażowych społeczności energetycznych w formie spółdzielni i innych modeli współpracy opartych na odnawialnych źródłach energii.

Dlatego pomorscy samorządowcy chcą, by rozwój energetyki był jak najbardziej rozproszony po całym województwie, m.in. w formie tzw. wysp energetycznych. Podczas poniedziałkowej sesji Sejmiku Województwa Pomorskiego podpisano list intencyjny w sprawie współpracy w obszarze lokalnych społeczności energetycznych. Podpisali go marszałkowie województwa Mieczysław Struk i Leszek Bonna oraz przedstawiciele sześciu pomorskich gmin: Czersk, Pelplin, Starogard Gdański, Potęgowo, Rumia i Szemud. 

List intencyjny mówi o współpracy samorządów w zakresie ewentualnego finansowania, przygotowania, realizacji i rozwoju projektów energetycznych. Jak tłumaczą w Urzędzie Marszałkowskim, „wyspy energetyczne to samowystarczalny system energetyczny, który łączy producentów, odbiorców i prosumentów. Kluczowe jest tu elastyczne zarządzanie energią – produkcja i zużycie są równoważone w czasie rzeczywistym. Taki system może współpracować z innymi wyspami energetycznymi lub lokalnym operatorem sieci, zwiększając bezpieczeństwo energetyczne i efektywność dla lokalnych społeczności”.

- Na Pomorzu jesteśmy świadkami przewrotu kopernikańskiego polskiej energetyki. Po raz pierwszy od dziesięcioleci ciężkość systemu energetycznego kraju wyraźnie przesuwa się nad Bałtyk. To tu koncentrują się kluczowe procesy transformacji energetycznej – mówił podczas sesji marszałek Mieczysław Struk.

Ideą przedsięwzięcia jest wytwarzanie energii możliwie blisko miejsca jej zużycia, aby lokalne społeczności miały realny wpływ na produkowanie i konsumpcję energii. To ma wzmacniać odporność regionu na ewentualny kryzys.

- Wojna za naszą wschodnią granicą uświadomiła nam wszystkim, że energetyka to nie tylko rynek i technologia, ale także fundament bezpieczeństwa państwa. Infrastruktura energetyczna, systemu przesyłu, dystrybucji, magazynowania energii stały się istotnymi elementami infrastruktury energetycznej. Dlatego tak istotne jest wzmacnianie odporności systemu, dywersyfikacja źródeł i rozproszenie ryzyka – podkreślał Struk. 

Marszałek podczas sesji wielokrotnie podkreślał udział pomorskich firm i mieszkańców w całym procesie powstania elektrowni jądrowej. 

- Jednym z istotnych wyzwań procesu przebudowy systemu energetycznego na Pomorzu jest kwestia „local content”. Jeżeli Pomorze staje się filarem polskiej transformacji energetycznej to naturalnym oczekiwaniem regionu jest realny udział pomorskich i polskich przedsiębiorstw w tych przedsięwzięciach. Nie symboliczny, ale rzeczywisty w łańcuchach dostaw, usługach inżynierskich, montażu, serwisie i utrzymaniu infrastruktury, której wartość liczona jest w dziesiątkach miliardów złotych. Chodzi o mądrą politykę rozwojową, by wiedza, kompetencje i miejsca pracy powstawały tam, gdzie realizowane są inwestycje. Transformacja energetyczna musi pracować na rozwój regionu, a nie obok niego – mówił. 

Mieczysław Struk nie ukrywał, że czeka na inne strategiczne dla Pomorza decyzje rządu, by nasz region był nie tylko miejscem lokalizacji strategicznych inwestycji, ale także miejscem realnych współodpowiedzialności i dialogu. 

- Tam, gdzie powstaje infrastruktura, gdzie są jej skutki społeczne i środowiskowe, tam powinny być także kompetencje i decyzje podejmowane z uwzględnieniem lokalnej specyfiki. Dlatego z uwagą czekamy na rozstrzygnięcia dotyczące lokalizacji centrów decyzyjnych kluczowych spółek energetycznych realizujących swoje inwestycje na Pomorzu oraz decyzje porządkujące model właścicielski Grupy Energa, tak aby jej rozwój i rola w transformacji nie były jedynie elementem większej układanki paliwowej, lecz realną przejrzystą dźwignią dla bezpieczeństwa i rozwoju naszego regionu – mówił Struk.

Dlatego udział w sesji wzięli przedstawiciele kluczowych przedsiębiorstw energetycznych, które odgrywają fundamentalną rolę w zapewnianiu bezpieczeństwa energetycznego Polski, a które są silnie obecne na Pomorzu. Piotr Piela, wiceprezes zarządu PEJ mówił o Pomorzu jako filarze polskiego programu energetyki jądrowej, Karolina Lipińska, wiceprezeska zarządu Energa Operator o współpracy jej spółki z samorządami w zakresie społeczności energetycznych, a Sławomir Hinc, prezes zarządu Gaz System o planach inwestycyjnych GAZ-SYSTEMU na Pomorzu.

Skala planowanych inwestycji gazowych czy energetycznych na Pomorzu liczona jest w miliardach zł. Sama elektrownia jądrowa to projekt o wartości ponad 190 mld zł. Morskie farmy wiatrowe to kolejne 130 miliardów złotych. Terminal „gazowy” FSRU i inwestycje na sieciach przesyłowych to kolejne ok. 10 mld zł.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
ReklamaPomorze i podróże
Reklama
Reklama