Reklama Pomorze i podróże

Sąd zdecydował w sprawie byłego ministra z Gdańska. Polski wątek afery korupcyjnej umorzony

Pochodzący z Gdańska były minister transportu Sławomir Nowak nie stanie przed wymiarem sprawiedliwości w polskim wątku dotyczącym stawianych mu zarzutów afery korupcyjnej. Nowak podejrzewany był m.in. o przyjmowanie łapówek za pomoc w zdobyciu stanowisk, pomoc w załatwieniu spotkania dewelopera z władzami Gdańska czy za załatwianie kontraktów w spółkach Skarbu Państwa. Sąd Okręgowy w Warszawie nie znalazł potwierdzenia tych zarzutów i zdecydował umorzyć polską część sprawy. Decyzja jest prawomocna.
Sąd zdecydował w sprawie byłego ministra z Gdańska. Polski wątek afery korupcyjnej umorzony
Pochodzący z Gdańska były minister transportu Sławomir Nowak nie stanie przed wymiarem sprawiedliwości w polskim wątku dotyczącym stawianych mu zarzutów afery korupcyjnej

Autor: Jerzy Pinkas | gdansk.pl

Sławomir Nowak prawomocnie oczyszczony w polskim wątku afery korupcyjnej

Sąd Okręgowy w Warszawie odrzucił zażalenie prokuratury i tym samym podtrzymał stanowisko Sądu Rejonowego w Warszawie o oczywistym braku faktycznych podstaw oskarżenia byłego posła, ministra transportu i szefa gabinetu politycznego Donalda Tuska - Sławomira Nowaka. Tym samym SO prawomocnie umorzył tzw. polski wątek afery korupcyjnej dotyczący spraw z czasów, gdy Nowak był czynnym politykiem w Polsce - m.in. przyjmowania łapówek w zamian za pomoc w obsadzaniu stanowisk w spółkach Skarbu Państwa czy też za pomoc w załatwianiu kontraktów. Jeden z wątków dotyczył przyjęcia przez Nowaka 760 tys. zł łapówki za zorganizowanie spotkania przedstawicieli spółki deweloperskiej z władzami Gdańska. Ostatecznie zarzuty te nie zostały potwierdzone, a sam Nowak przyznał, że odzyskał wiarę w niezależność polskich sądów. 

- Sąd umorzył polską część mojej sprawy. Jestem szczęśliwy i wdzięczny moim obrońcom oraz tym, którzy we mnie wierzyli. To pokazuje, że można odzyskać wiarę w niezależność polskich sądów. Nie ukrywałem się, nie uciekałem, przesiedziałem dziewięć miesięcy w areszcie wydobywczym. Próbowano mnie złamać. Nie udało się im... Ale to już przeszłość... Bez triumfalizmu, ale po prostu cieszę się z tego zwycięstwa. Przed nami kolejne! - skomentował w portalu X Sławomir Nowak. - Panie Ziobro, sprawiedliwości można dochodzić w polskich sądach, chyba, że właśnie jej pan się boi.

Co z wątkiem korupcji w Ukrainie?

Proces w sprawie korupcji w Ukrainie nadal się toczy. Nowak oskarżony jest o żądanie i przyjęcie korzyści majątkowych w kwocie ponad 6 mln zł.

W 2016 roku Nowak rozpoczął polityczną karierę w Ukrainie (przyjmując też obywatelstwo tego kraju), zostając prezesem ukraińskiej państwowej agencji drogowej. 

W 2019 roku Ukraińska Narodowa Agencja ds. Zapobiegania Korupcj i poinformowała, że skierowała do sądu sprawę w związku ze stwierdzeniem złożenia przez niego nieprawdziwego oświadczenia majątkowego za 2017 (zarzucając, że polityk zaniżył wartość posiadanego samochodu oraz zataił środki posiadane na rachunkach bankowych), a sam Nowak ustąpił z funkcji. W 2020 roku został zatrzymany przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego w związku z podejrzeniem korupcji, kierowania zorganizowaną grupą przestępczą i prania brudnych pieniędzy. Szef Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy poinformował, że Sławomir Nowak jako prezes Ukrawtodoru miał przyjmować korzyści majątkowe za zlecenia budowy dróg. Nowak został wówczas tymczasowo aresztowany w sumie na ok. dziewięć miesięcy. Obecnie przed sądem toczy się przeciwko niemy sprawa w ukraińskim wątku afery korupcyjnej.

Były poseł z Gdańska

Sławomir Nowak to były poseł z Gdańska, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz szef gabinetu politycznego premiera Donalda Tuska. W latach 2010 i 2011 pełnił funkcję sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta ds. kontaktów z rządem i parlamentem, a od 2011 do 2013 roku był ministrem transportu, budownictwa i gospodarki morskiej. Polityczną karierę w Polsce skończył na przełomie 2013 i 2014 roku po zarzutach dotyczących nieprawidłowości w oświadczeniu majątkowym (słynna sprawa z brakiem w oświadczeniu zegarka o wartości ok. 30 tys. zł) oraz po tzw. aferze podsłuchowej i ujawnieniu przez tygodnik „Wprost” nagrania jego prywatnej rozmowy z byłym wiceministrem finansów Andrzejem Parafianowiczem, dotyczącej kontroli działalności gospodarczej jego żony przez organy skarbowe. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
ReklamaPomorze i podróże