Dobry początek Arki i pierwsze okazje
Arka, wspierana dopingiem blisko 9,5 tysiąca kibiców, odważnie rozpoczęła spotkanie. Już w 2. minucie po dograniu Dawida Kocyły piłka przeleciała wzdłuż bramki Górnika, ale zabrakło zawodnika, który zamknąłby akcję. Chwilę później z dystansu próbował zaskoczyć Marcela Łukiba Vladislavs Gutkovskis.
Goście odpowiedzieli serią stałych fragmentów gry i coraz dłużej utrzymywali się przy piłce. Najgroźniej pod bramką Arki zrobiło się w 32. minucie, gdy Roberto Massimo pokonał Jędrzeja Grobelnego, jednak chwilę później arbiter odgwizdał spalonego. Jeszcze większe emocje przyniósł doliczony czas pierwszej połowy. Po rzucie rożnym Erik Janża dośrodkował w pole karne, Grobelny wypuścił piłkę z rąk, a Rafał Janicki oddał strzał do pustej bramki. Arkę uratował jednak Gutkovskis, który instynktownie wybił futbolówkę niemal z linii bramkowej.
CZYTAJ TEŻ: Arka Gdynia wydarła remis przy Bułgarskiej w Poznaniu. Grobelny bohaterem meczu
Po zmianie stron obraz gry długo pozostawał podobny - dużo walki, pressingu i niedokładności w ofensywie. Arka próbowała odpowiedzieć kontratakami, a najlepszą okazję miała w 47. minucie, gdy Kocyła uderzył z pola karnego, lecz Łubik skutecznie interweniował.
Górnik odpowiedział i był blisko gola
Z biegiem czasu przewagę zaczynał zdobywać Górnik. Zabrzanie częściej gościli pod polem karnym gospodarzy i seryjnie wywalczali rzuty rożne. W 80. minucie Janicki trafił głową w poprzeczkę po dośrodkowaniu Lukasa Sadilka, choć sędzia dopatrzył się wcześniej faulu na Grobelnym.
Największe emocje przyszły jednak w końcówce. W 88. minucie Arka była o krok od zwycięstwa. Po ogromnym zamieszaniu w polu karnym Górnika dwa strzały gospodarzy ofiarnie zablokował leżący na murawie Olkowski, a dobitkę Sebastiana Kerka kapitalnie obronił Łubik. Chwilę później Espiau znalazł się w dobrej sytuacji, ale posłał piłkę wysoko nad bramką.
Ostatecznie spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Punkt nie zmienia znacząco sytuacji żadnej z drużyn. Arka pozostaje w strefie zagrożonej spadkiem z 3 punktami do bezpiecznego miejsca. Jej szanse na utrzymanie są coraz mniejsze.

























Napisz komentarz
Komentarze