Reklama

Były asystent posła PiS zatrzymany podczas obławy na pedofilów

Były asystent społeczny posła PiS Marcin Horała został zatrzymany podczas ogólnopolskiej operacji „Hellfire”, wymierzonej w przestępczość pedofilską w internecie. Do sprawy odniósł się sam poseł PiS, podkreślając, że zatrzymany od wielu lat nie był już jego asystentem społecznym. - Każda sprawa podejrzenia o tego rodzaju obrzydliwe czyny powinna być dokładnie wyjaśniona, a osoby odpowiedzialne powinny ponieść surową karę - mówi Horała.
Były asystent posła PiS zatrzymany podczas obławy na pedofilów
Były asystent społeczny PiS Marcina Horały został zatrzymany podczas akcji wymierzonej w pedofilów

Autor: Karol Makurat | Zawsze Pomorze

"Hellfire". Uderzenie w siatkę pedofilską

Operacja o kryptonimie "Hellfire", przeprowadzona przez Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości, była zakrojona na ogromną skalę i wymierzona w w przestępczość pedofilską w internecie.

Wzięło w niej udział 500 funkcjonariuszy z CBZC, komend wojewódzkich oraz powiatowych, a wsparcia udzieliła Żandarmeria Wojskowa. W ramach działań w całym kraju zatrzymano 123 osoby, a w okręgu gdańskim (obszar obejmuje znaczną część województwa pomorskiego) w ręce policji wpadło czterech mężczyzn, podejrzanych o posiadanie i rozpowszechnianie pornografii z udziałem małoletnich.

CZYTAJ TEŻ: Pedofilska siatka rozbita. Cztery osoby z Pomorza zatrzymane

Zatrzymany to były asystent posła PiS

Jednym z zatrzymanych jest mężczyzna, która w przeszłości pełnił funkcję asystenta społecznego posła Marcina Horały z Prawa i Sprawiedliwości. 

Prokuratura przedstawiła mu zarzuty, dotyczące produkowania, posiadania i rozpowszechniania treści pornograficznych z udziałem małoletnich. Podczas przeszukania mężczyzna miał powoływać się na znajomości z wpływowymi osobami. Podejrzany nie przyznaje się do stawianych mu zarzutów. Mężczyźnie grozi surowa kara, nawet do 15 lat więzienia.

Poseł Marcin Horała, na naszą prośbę o komentarz w sprawie zatrzymania jego byłego asystenta, odpowiedział krótko: - Nie mam żadnego komentarza. Nawet nie wiedziałem o kogo chodzi. Dowiedziałem się dopiero wtedy, kiedy zadzwonił do mnie dziennikarz z pytaniem - czy to ten, czy nie ten.

Poseł jednak do sprawy odniósł się we wpisie, który zamieścił na platformie X.

- Osoba, o której mówił mi reporter RMF, nie jest moim asystentem społecznym od wielu lat. Jego zachowanie nie wzbudzało żadnych podejrzeń, co więcej był wówczas sprawdzany przez służby państwowe w procedurze uzyskania dostępu do informacji niejawnych z pozytywnym skutkiem. Jedyna wiedza jaką mam w tej sprawie pochodzi z ustnej relacji dzwoniącego do mnie reportera. Każda sprawa podejrzenia o tego rodzaju obrzydliwe czyny powinna być dokładnie wyjaśniona, a osoby odpowiedzialne powinny ponieść surową karę. Próby naruszania mojego dobrego imienia przez łączenie mnie ze sprawą, z którą nie mam nic wspólnego, spotkają się ze stosowną reakcją prawną

To kolejna – już ósma operacja, przeprowadzona przez CBZC, ukierunkowana na zwalczanie przestępczości o charakterze pedofilskim. Przez dwa tygodnie trwania operacji, policjanci przeprowadzili 175 przeszukań i w efekcie znaleźli ponad 1500 nośników cyfrowych, na których znajdowało się ponad 330 tys. plików, przedstawiających seksualne wykorzystanie osób małoletnich. 95 osób usłyszało zarzuty karne, a wobec 47 osób zastosowano środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania.  

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
ReklamaPomorskie na pełnym baku! Ruszaj w drogę z Radiem Gdańsk
Reklama