Ogniska ptasiej grypy na Pomorzu
W połowie stycznia na Pomorzu pojawiły się pierwsze przypadki ognisk ptasiej grypy u dzikiego ptactwa - początkowo było ich dziesięć, w tym dwa na terenie Trójmiasta. Do 1 lutego liczba padłych ptaków znalezionych na plażach Gdyni, Sopotu i Gdańska wyniosła 277 osobników. Marte ptaki znaleziono też w Mikoszewie czy Słupsku.
Nie wszystkie ptaki były chore
Najnowsze wyniki badań laboratoryjnych potwierdziły obecność wirusa u kilku z nich - wśród zakażonych były zarówno bernikle kanadyjskie, mewy siwe, jak i łabędzie nieme. Służby weterynaryjne przyznają jednak, że nie wszystkie padłe ptaki były chore. Część zgonów wynikała z trudnych warunków pogodowych i ograniczonego dostępu do pokarmu podczas mrozów.
CZYTAJ TEŻ: Ptasia grypa na Pomorzu! Jest ostrzeżenie dla mieszkańców województwa
Służby monitorują sytuację i zalecają ostrożność
Służby apelują, by nie dotykać martwych ptaków i zgłaszać ich znalezienie pod numerem alarmowym 986. Straż Miejska jest przeszkolona w zabezpieczaniu znalezionych zwierząt i przekazywaniu ich do badań.
Specjaliści podkreślają, że wirus ptasiej grypy w obecnej postaci na Pomorzu nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia ludzi. Jednak ze względu na możliwość mutacji wirusa, nadal zalecana jest ostrożność przy kontakcie z martwymi zwierzętami.
Weterynaryjni eksperci i sanepid apelują, by
- zgłaszać znalezienie martwych ptaków odpowiednim służbom,
- nie dotykać zwłok ptaków i zachować bezpieczną odległość,
- obserwować swoje zwierzęta domowe i ograniczyć ich kontakt z dzikimi ptakami oraz terenami plażowymi.
























Napisz komentarz
Komentarze