Chcą odwołać sołtys Bojana
12 lutego mieszkańcy Bojana zdecydują, czy chcą, by Agnieszka Bubacz (która równolegle jest też gminną radną) nadal była ich sołtysem. Do Urzędu Gminy w Szemudzie (powiat wejherowski) wpłynął wniosek dotyczący jej odwołania. Podpisało się pod nim 480 mieszkańców. Powodów jest kilka.
- Wniosek podyktowany jest długotrwałym i narastającym konfliktem społecznym oraz utratą zaufania znacznej części mieszkańców do sposobu sprawowania funkcji przez panią sołtys Agnieszkę Bubacz - czytamy w uzasadnieniu wniosku.
CZYTAJ TEŻ: Neon, krzyż i druga choinka. W Bojanie trwa próba wymiany sołtysa
Wykluczenie i sprawa krzyża w Kielnie
Wnioskodawcy piszą m.in o wykluczeniu części mieszkańców z życia sołectwa. Skarżą się na to, że zostali przez sołtys zablokowani na Facebooku, co skutkuje brakiem dostępu do informacji poświęconych działalności sołectwa, a także ograniczeniem możliwości udziału w dyskusjach dotyczących spraw lokalnych. Powodem sporu ma być też - zdaniem wnioskodawców - upolitycznienie funkcji sołtysa.
- Wykorzystywana jest do manifestowania poglądów oraz działań o charakterze politycznym, religijnym i światopoglądowym, co stoi w sprzeczności z rolą sołtysa jako reprezentanta całej wspólnoty mieszkańców, niezależnie od ich przekonań.
Wprost wskazują na to, że sołtys wzięła udział w pikiecie pod szkołą w Kielnie, zorganizowanej po głośnej sprawie dotyczącej krzyża w jednej z sal lekcyjnych i wypowiadała się publicznie w imieniu mieszkańców Bojana. Tymczasem - jak przekonują inicjatorzy jej odwołania - stanowiska sołtys w tej sprawie znaczna cześć mieszkańców nie podziela.
Konflikt o neonowy napis obok krzyża
Kolejnym elementem konfliktu jest neon z napisem „Bojano”, ustawiony w pobliżu krzyża na gruncie należącym do gminy. Inicjatorem montażu był radny gminy Szemud Daniel Gaffke – były kontrkandydat Agnieszki Bubacz w wyborach sołeckich.
Sołtys skrytykowała lokalizację neonu, określając ją jako „prowokację” i wskazując, że napis narusza powagę miejsca, w którym odbywają się nabożeństwa i uroczystości religijne.
- Wskazujemy również na przyjmowanie przez paną sołtys postawy, zgodnie z którą wszelkie działania na terenie sołectwa, nawet na działkach gminnych - powinny odbywać się wyłącznie za jej zgodą, co nie znajduje oparcia w obowiazujących przepisach. Przykładem jest sytuacja dotycząca napisu ,,Bojano" przy krzyżu, który został przez panią sołtys uznany za "bezczeszczenie krzyża" i "prowokację", podczas gdy wielu mieszkańców nie podziela tej oceny i postrzegało to dzialanie w zupełnie inny sposób - czytamy we wniosku o odwołanie Agnieszki Bubacz.
Wszystkie te działania, jak wskazują wnioskodawcy, "doprowadziły do poważnego podziału społeczności lokalnej, utraty zaufania do organu sołectwa oraz poczucia braku reprezentacji interesów wszystkich mieszkańców".
Zdecyduje głosowanie
Nad wnioskiem o odwołanie sołts będą głosować uczestnicy spotkania wiejskiego, które 12 lutego o godz. 19:30 odbędzie się w hali widowiskowo-sportowej w Bojanie. Udział w nim mogą wziąć wszyscy mieszkańcy sołectwa posiadający czynne prawo wyborcze.
Jak sprawę komentuje sołtys?
Podczas pracy nad pierwszym artykułem, poświęconym zbieraniu podpisów pod wnioskiem o odwołanie sołtys, poprosiliśmy ją o komentarz. Agnieszka Bubacz udzieliła długiej wypowiedzi dla „Zawsze Pomorze”, ostatecznie jednak odmówiła jej autoryzacji, prosząc o wyraźne zaznaczenie, że „ta publikacja nie jest udostępniona za jej zgodą”.
Niemniej, sołtys Bojana próbę swojego odwołania postrzega jako pozbawioną merytorycznych podstaw. Podpisy pod wnioskiem mają być, jej zdaniem, inicjowane przez osoby mieszkające w Bojanie od niedawna.
Przed dwoma tygodniami, w rozmowie z "Radiem Gdańsk", przekonywała, że w pikiecie w Kielnie wzięła udział, by osoby dotknięte całą sytuacją wesprzeć modlitwą.
- Nie miało to dla mnie wymiaru politycznego. Nie wypowiadałam się w imieniu mieszkańców, więc tym bardziej nie rozumiem, dlaczego miałabym za cokolwiek przepraszać.

























Napisz komentarz
Komentarze