Reklama

Ciepły posiłek zamiast obojetności. Gdańskie strażniczki pomogły bezdomnemu

Nie da się pomóc na siłę. Niemal codziennie z takimi sytuacjami mierzą się strażnicy miejscy, policjanci, czy pracownicy opieki społecznej. Ale można choć trochę ulżyć, jeśli od życia nie oczekuje się już zbyt wiele. Podczas jednego z patroli, gdańskie strażniczki miejskie udzieliły pomocy mężczyźnie, dla którego ławka stała się tymczasowym "domem". Nie skorzystał z propozycji noclegowni, ale funkcjonariuszki kupiły mu jedzenie.
Gdańsk: Ciepły posiłek zamiast obojetności. Strażniczki pomogły bezdomnemu
Zima to zagrożenie dla osób w kryzysie bezdomności. Straż Miejska w Gdańsku pomogła wychłodzonemu mężczyźnie i apeluje, by nie pozostawać obojętnym

Autor: Straż Miejska w Gdańsku

Głodny i wychłodzony leżał na ławce. Pomogły strażniczki miejskie 

Podczas służby patrol Referatu Profilaktyki Straży Miejskiej w Gdańsku zauważył mężczyznę siedzącego na ławce, obok sterty ubrań. Szybko okazało się, że jest to osoba w kryzysie bezdomności, a to miejsce - jak sam przyznał mężczyzna - jest jego "domem". 

Mężczyzna był głodny, wychłodzony i nie posiadał środków na zakup jedzenia. Choć nie wymagał natychmiastowej pomocy medycznej, samo przebywanie na mrozie stanowiło poważne zagrożenie dla jego zdrowia.

CZYTAJ TEŻ: Pijany szedł peronem, nagle spadł na tory. Zreagowali megafonistka i pasażer

Do noclegowni nie chciał. Ale za ciepły posiłek podziękował

Gdy mężczyzna poprosił o coś do jedzenia, strażniczki nie pozostały obojętne. Kupiły mu ciepły posiłek, napój oraz pieczywo. Poinformowały go również, gdzie może w Gdańsku szukać noclegu i darmowego posiłku. Z propozycji nie skorzystał, ale jak przyznają sami strażnicy, choć mężczyzna nie skorzystał z propozycji transportu do noclegowni – co w takich sytuacjach się zdarza – otrzymał realne wsparcie i poczucie, że nie jest sam.

- Ta interwencja nie była „spektakularna”. Była po prostu ludzka - mówią gdańscy strażnicy miejscy. - Czasem ciepły posiłek i chwila rozmowy znaczą więcej, niż nam się wydaje. Jeśli widzicie osoby narażone na wychłodzenie – reagujcie. Jeden telefon może komuś uratować zdrowie, a czasem życie.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama