Głodny i wychłodzony leżał na ławce. Pomogły strażniczki miejskie
Podczas służby patrol Referatu Profilaktyki Straży Miejskiej w Gdańsku zauważył mężczyznę siedzącego na ławce, obok sterty ubrań. Szybko okazało się, że jest to osoba w kryzysie bezdomności, a to miejsce - jak sam przyznał mężczyzna - jest jego "domem".
Mężczyzna był głodny, wychłodzony i nie posiadał środków na zakup jedzenia. Choć nie wymagał natychmiastowej pomocy medycznej, samo przebywanie na mrozie stanowiło poważne zagrożenie dla jego zdrowia.
CZYTAJ TEŻ: Pijany szedł peronem, nagle spadł na tory. Zreagowali megafonistka i pasażer
Do noclegowni nie chciał. Ale za ciepły posiłek podziękował
Gdy mężczyzna poprosił o coś do jedzenia, strażniczki nie pozostały obojętne. Kupiły mu ciepły posiłek, napój oraz pieczywo. Poinformowały go również, gdzie może w Gdańsku szukać noclegu i darmowego posiłku. Z propozycji nie skorzystał, ale jak przyznają sami strażnicy, choć mężczyzna nie skorzystał z propozycji transportu do noclegowni – co w takich sytuacjach się zdarza – otrzymał realne wsparcie i poczucie, że nie jest sam.
- Ta interwencja nie była „spektakularna”. Była po prostu ludzka - mówią gdańscy strażnicy miejscy. - Czasem ciepły posiłek i chwila rozmowy znaczą więcej, niż nam się wydaje. Jeśli widzicie osoby narażone na wychłodzenie – reagujcie. Jeden telefon może komuś uratować zdrowie, a czasem życie.
























Napisz komentarz
Komentarze