Wojciech Szczurek: Dałem sobie czas
Po raz pierwszy od przegranych wyborów samorządowych Wojciech Szczurek zabrał publicznie głos. W rozmowie z red. Kubą Kaługą na antenie Radia Gdańsk, wieloletni prezydent Gdyni mówił m.in. o przyczynach swojej porażki, przyszłej aktywności, a przy okazji krytycznie ocenił rządy obecnych władz miasta.
Już na początku rozmowy Szczurek przyznał, że celowo dał sobie czas po wyborach, by nabrać dystansu.
CZYTAJ TEŻ: Wojciech Szczurek popiera kandydaturę Tadeusza Szemiota w drugiej turze!
– To mój pierwszy wywiad po przegranych wyborach. Potrzebowałem refleksji, spokoju i spojrzenia na Gdynię z innej perspektywy – mówił. - Wykorzystałem ostatnie miesiące na dystans i spokój.
Podkreślił przy tym, że ostatnia sprawowana przez niego kadencja była „najtrudniejszą w historii samorządu” i przypomniał śmierć Pawła Adamowicza, pandemię, wyzwania związane z wojną w Ukrainie, finansowe skutki Polskiego Ładu czy spór wokół wyborów kopertowych. - Ci, którzy wtedy się złamali, skończyli na ławach oskarżonych – przypomniał.
Wojciech Szczurek o przegranej w wyborach i krytycznie o Aleksandrze Kosiorek
Przyczyn porażki upatruje jednak także w „agresywnej, populistycznej kampanii wyborczej”. Wojciech Szczurek wprost skrytykował obecną prezydenturę Aleksandry Kosiorek, zarzucając nowej ekipie brak kompetencji i pomysłu na miasto, co wynika – jego zdaniem – właśnie z populistycznych oskarżeń wobec poprzedniej ekipy. Wspomniał m.in. o tzw. liczniku długu, eksponowanym w kampanii przez obecną prezydentkę.
Najostrzejsze słowa padły, gdy rozmowa zeszła na ocenę rządów obecnej prezydent Gdyni, Aleksandry Kosiorek.
– Oceniałem i oceniam obecne władze krytycznie: lenistwo, brak kompetencji, zwyczajny brak pomysłu na Gdynię – mówił Szczurek.
Odnosząc się do zarzutów, że obecne problemy miasta są „spuścizną” jego rządów, wskazywał na – jak mówił – nieprawdziwe narracje z kampanii wyborczej, zwłaszcza dotyczące zadłużenia Gdyni.
- Zbudowano obraz rzekomej katastrofy finansów miasta, choć Gdynia była poniżej średniego poziomu zadłużenia. Obecnie tempo zadłużania miasta jest pięciokrotnie wyższe niż za mojej kadencji, tymczasem licznik długu zniknął.
Szczurek: Nie powiedziałem ostatniego słowa
Przyznał jednak, że 26 lat sprawowania przez niego urzędu prezydenta Gdyni mogło u części mieszkańców wywołać potrzebę zmiany. - Każde wybory są decyzją mieszkańców. Być może pojawiło się przekonanie: spróbujmy czegoś innego. Każde przegrane wybory są porażką, ale też przestrzenią do refleksji – stwierdził Szczurek.
PRZECZYTAJ: Raport CBA o Węźle Karwiny: winni Szczurek i Łucyk. Będzie postępowanie karne?
Jednocześnie nie zamknął sobie drogi do dalszej aktywności publicznej.
– Bakcyl aktywności na rzecz Gdyni towarzyszyć mi będzie w przyszłości. Mieszkańcy mogą liczyć na moją aktywność. Nie powiedziałem ostatniego słowa - stwierdził Szczurek.
Jednak pytany o ewentualny start w kolejnych wyborach unikał jednoznacznej deklaracji.
O obchodach 100-lecia Gdyni i uroczystej sesji
Zastrzegając, że w czasie obchodów stulecia miasta chciałby unikać bieżącej polityki, Wojciech Szczurek skrytykował w rozmowie w Radiu Gdańsk organizację uroczystej sesji Rady Miasta, na którą – jego zdaniem – zabrakło miejsca dla wielu osób przez dekady zaangażowanych w rozwój samorządu.
– To miało być święto wszystkich, którzy dokładali swoją cegiełkę do rozwoju Gdyni – mówił.
























Napisz komentarz
Komentarze