Chojnice wprowadzają nocna prohibicję
W poniedziałek, 9 lutego radni Rady Miejskiej w Chojnicach wprowadzili na terenie miasta Chojnice ograniczenie w nocnej sprzedaży napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia poza miejscem sprzedaży. Ograniczenie będzie obowiązywać od godz. 22.00 do 6.00 (po opublikowaniu uchwały przez wojewodę).
Skąd taka decyzja? Jak czytamy w uzasadnieniu uchwały, sprzedaż alkoholu w godzinach nocnych na terenie miasta Chojnice przyczynia się do powstania zagrożeń dla porządku publicznego i bezpieczeństwa.
- Ograniczenie godzin sprzedaży napojów alkoholowych w sklepach i na stacjach benzynowych powinno przyczynić się do poprawy ładu i porządku publicznego, bezpieczeństwa oraz sprzyjać poprawie wizerunku miasta – brzmi uzasadnienie uchwały.
Radny Kaczmarek: Decyzja spóźniona i nieskoordynowana
Podczas poniedziałkowej sesji radny Kamil Kaczmarek przypomniał, że już we wrześniu 2024 roku postulował o wprowadzenie takiego ograniczenia na terenie Chojnic. I miał na sesji za złe włodarzom miasta, że po pierwsze tyle czasu zajęło im doprowadzenie tej sprawy do finału w postaci uchwały, a po drugie, że nie zsynchronizowali tych działań z sąsiednią gminą Chojnice.
W efekcie po godz. 22.00 nie będzie można kupić alkoholu na terenie miasta, ale kilkaset metrów dalej (na terenie gminy Chojnice) już tak. To niesie za sobą ryzyko, że ktoś może udać się po trunki za miedzę już pod wpływem alkoholu, a to znów niesie za sobą ryzyko tragicznego wypadku, np. jak niedawno w Czersku, gdzie pijany 25-latek wjechał na chodnik ciężko raniąc 32-letnią kobietę i jej 7-letnią córkę.
Radny Kamil Kaczmarek zwrócił też uwagę, że problemem jest nie tylko nocna sprzedaż alkoholu, ale też łatwość w dostępie do jego zakupu. Kaczmarek uważa, że powinno się zmniejszyć liczbę miejsc, gdzie alkohol można kupić. Nie chce jednak, by odbierano komuś koncesję i możliwość sprzedaży, tylko by działo się to samoistnie.
- Gdy postulowałem o ograniczenie godzin sprzedaży alkoholu mówiłem jeszcze o jednym kroku, być może nawet ważniejszym, tzn. aby zmniejszyć liczbę punktów sprzedaży alkoholu w mieście, którą przez 30 lat swoich rządów w mieście pan burmistrz pompował - mówił radny Kaczmarek. - Dostępność punktów sprzedaży ma wpływ na spożycie alkoholu przez młodych ludzi. Ale ta kwestia nie została podjęta i to są kolejne zaniedbania po stronie strony wykonawczej. Jeżeli były ankiety i analizy, to można było również podjąć i ten temat. Była okazja rozwiązać dwa problemy za jednym razem. A przecież nie domagałem się, aby komukolwiek odbierać koncesję, ale żeby na miejsce wygasających nie powoływać nowych. Mamy w Chojnicach dosyć punktów sprzedaży alkoholu pod domami ludzi.
Wiceburmistrz: Były konsultacje, czekamy na gminę
Wiceburmistrz Adam Kopczyński tłumaczył na sesji, że przygotowanie uchwały trwało, ponieważ chciał, by były spełnione trzy kryteria, tj. przeprowadzenie szerokich konsultacji i badań ankietowych wśród mieszkańców (wzięło w nich udział ponad 1100 osób), zebranie opinii od policji, szpitala i innych instytucji oraz zgranie podjęcia tej uchwały z uchwałą w sąsiedniej gminie Chojnice, by nie działać też na szkodę chojnickich przedsiębiorców, którzy będą stratni, gdy chojniczanie będą chodzić/jeździć po alkohol do miejscowości obok Chojnic.
Zdaniem Adama Kopczyńskiego pierwsze dwa kryteria zostały spełnione, a trzecie - uchwała gminy Chojnice o wprowadzeniu ograniczenia sprzedaży alkoholu ma stanąć na Radzie Gminy w marcu. Kopczyński odpowiadając radnemu Kaczmarkowi co do liczby punktów sprzedaży alkoholu podkreślił, że w Chojnicach nie są wydane wszystkie możliwe do wykorzystania koncesje, a ich ograniczanie nie ma sensu, bo w gminie Chojnice punktów sprzedaży alkoholu przybywa.
ZOBACZ TEŻ: Awantura w sklepie w Gdańsku. Nie sprzedali mu alkoholu, więc wyciągnął nóż
Burmistrz Finster: Uchwała nie rozwiąże problemu alkoholizmu
Zdaniem burmistrza Chojnic Arseniusza Finstera nie można dzielić przedsiębiorców w mieście na tych, którzy mają już koncesję i na tych, którym się ich nie wyda, żeby takich miejsc nie przybywało, tym bardziej, że obok sąsiedniej gminie ich przybywa. Finster poddał też pod wątpliwość samo wprowadzanie uchwały, bo jego zdaniem ona nic nie zmienia w kwestii problemu alkoholizmu.
- Ja wątpię, że chorzy na tę chorobą akurat chodzą w nocy kupować alkohol – mówił Finster.
Sprzedaż alkoholu rano większym problemem?
Radna Marzenna Osowicka zaapelowała do burmistrza, by w przyszłorocznym budżecie miasta uwzględnił mniejsze wpływy z „kapslowego” (od sprzedaży alkoholu) do kasy Ośrodka Profilaktyki Rodzinnej. A radny Marcin Gruchała podzielił się przemyśleniem, że być może większym problemem od sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych jest jego sprzedaż w godzinach... porannych.
- Z badań wynika, że w naszym kraju najczęściej kupowanym alkoholem jest tzw. małpka i to w godzinach porannych i to zaraz po otwarciu sklepów, tj. między godz. 6.00 a 10.00. Chciałbym więc, abyśmy się zastanowili wspólnie, czy możemy rozwiązać ten problem – mówił Gruchała.
Od 1 stycznia 2025 roku do końca października tego roku, Komenda Powiatowa Policji w Chojnicach odnotowała 201 interwencji wobec osób nietrzeźwych. Jedna czwarta tych interwencji miała miejsce w centrum miasta oraz Parku 1000-lecia. W tym okresie na 33 interwencje dotyczące zakłócania porządku publicznego i ciszy nocnej osiem odnotowano również w centrum miasta oraz w Parku 1000-lecia. W Chojnicach przez dziesięć miesięcy zeszłego roku odnotowano również 40 interwencji dotyczących spożywania alkoholu w miejscu zabronionym. Natomiast Straż Miejska (w tym samym okresie czasu) odnotowała prawie 450 interwencji związanych z zakłócaniem porządku publicznego, spożywania alkoholu w miejscu publicznym. Projekt uchwały pozytywnie zaopiniowały cztery z dziesięciu Samorządów Mieszkańców Osiedli na terenie miasta Chojnice oraz Miejska Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.
Koszty społeczne i ekonomiczne picia w Polsce sięgają 186 miliardów złotych rocznie. Dla porównania – ubiegłoroczne wydatki państwa na obronę to 175 miliardów złotych.
























Napisz komentarz
Komentarze