Reklama Activa - Kamienice Pruszczańskie

Sprzątanie Chojnic po zimie z pomocą więźniów. Wesprą miasto także w sytuacjach kryzysowych

Chojnice mają wśród gości opinię czystego i zadbanego miasta. To m.in. za sprawą bezrobotnych, którzy sprzątają je każdego roku w ramach robót publicznych. Po zimie mają wspomóc ich także osadzeni z miejscowego aresztu.
Sprzątanie Chojnic po zimie z pomocą więźniów. Pomogą też w sytuacjach kryzysowych

Autor: Canva | Zdjęcie ilustracyjne

Osadzeni będą sprzątać Chojnice. Miasto podpisało umowę z ZK

Burmistrz Chojnic Arseniusz Finster przyznaje, że do sprzątania miasta, np. po zimie, najłatwiej byłoby wynająć firmę zewnętrzną. Ale to po pierwsze najdroższe możliwe rozwiązanie, a po drugie nie dające możliwości aktywizacji czy resocjalizacji osób potrzebujących chociażby czasowego zatrudnienia w ramach robót publicznych. W tym roku włodarz już wie, że na współfinansowanie robót publicznych otrzyma z urzędu pracy tylko jedną czwartą tego, co przed rokiem. Dlatego szuka różnych innych możliwości zadbania o wizerunek miasta.

I tu z pomocą przyjdą mu... osadzeni z chojnickiego Oddziału Zewnętrznego Zakładu Karnego w Koronowie. W jednostce tej przebywają osoby, wobec których zastosowano tymczasowe aresztowanie postanowieniami sądów rejonowych: w Bytowie, Miastku, Tucholi oraz w Chojnicach. Pojemność oddziału ustalona jest na poziomie 132 miejsc.

Zgodnie z podpisaną przez miasto i Zakład Karny w Koronowie umową osadzeni z Chojnic (a w razie różnych klęsk czy innych potrzeb również z Koronowa) wspomogą miasto Chojnice przede wszystkim w działaniach kryzysowych i będą kierowani do usuwania skutków zdarzeń losowych takich jak powodzie, pożary czy huragany. Ale nie tylko. Osadzeni wspomogą też miasto w innych zadaniach niezbędnych do przywrócenia właściwego funkcjonowania, w tym w pozimowym sprzątaniu. 

- Ten pomysł jest dla mnie bardzo korzystny, bo mamy w tym roku olbrzymi problem z finansowaniem robót publicznych. A już za chwilę po zimie zetkniemy się z kilkuset tonami piasku, który wysypaliśmy na chodniki i place. Będziemy chcieli wykorzystać osadzonych do pozimowego sprzątania, ale uzgodniliśmy też, że będziemy próbować różnych innych opcji, np. prac porządkowych w parku czy w czasie wakacji w szkołach. Oczywiście będą oni do naszej dyspozycji także na wypadek klęsk żywiołowych – mówi burmistrz Chojnic Arseniusz Finster.

Ppłk Tomasz Korytowski, Dyrektor Zakładu Karnego w Koronowie oraz Arseniusz Finster, Burmistrz Miasta Chojnice podpisali porozumienie dotyczące wsparcia lokalnej społeczności (fot. Irmina Szyca | Urząd Miejski w Chojnicach)

Resocjalizacja przez pracę. „To fundament powrotu do społeczeństwa”

Dla służby więziennej taka umowa to nie jest nowość. Osadzeni z większości jednostek w Polsce wykonują różne prace. 

- To mit, że osadzeni nic nie chcą robić, że tylko leżą na łóżkach i kosztują. Nie, oni naprawdę są chętni do pracy i zaangażowani w nią. Chcą być użyteczni dla społeczeństwa - mówi ppłk Tomasz Korytowski, dyrektor Zakładu Karnego w Koronowie, pod który podlega chojnicki oddział zewnętrzny.

Jak przyznają w Zakładzie Karnym w Koronowie taka praca to dla skazanych fundament procesu resocjalizacji. 

- Praca przy usuwaniu skutków zdarzeń krytycznych uczy odpowiedzialności, dyscypliny oraz empatii wobec osób, które ucierpiały w wyniku zdarzeń losowych. Dla wielu osadzonych jest to szansa na zadośćuczynienie za wyrządzone krzywdy i realny krok w stronę reintegracji społecznej. Aktywność ukierunkowana na pomoc innym pomaga budować pozytywne relacje z otoczeniem zewnętrznym oraz osobisty kodeks moralny czy postawy prospołeczne – informuje kpt. Wojciech Górski z ZK w Koronowie.

ZOBACZ TAKŻE: Osadzeni z Kwidzyna porządkowali cmentarze mennonickie na Powiślu

Osadzeni w chojnickim areszcie już pracują w niektórych chojnickich instytucjach czy jednostkach – np. Zakładzie Zagospodarowania Odpadami w Nowym Dworze, miejskich Wodociągach, straży pożarnej, prokuraturze czy urzędzie skarbowym, wykonując tam różne drobne prace. 
A co z obawami wśród mieszkańców, że groźni przestępcy wyjdą do pracy zza krat? 

- Zapewniam, że mordercy, przestępcy seksualni czy osoby co do których mamy wątpliwości, nie trafiają do prac w społeczeństwie. W Chojnicach mamy około 100 osadzonych i na ten moment pracować na zewnątrz mogą 22 osoby. W Zakładzie Karnym w Koronowie jest ponad 500 osadzonych, z czego 130 może wychodzić na zewnątrz i z tego potencjału Chojnice też będą mogły skorzystać jeśli będzie taka potrzeba – mówi ppłk Tomasz Korytowski, dyrektor Zakładu Karnego w Koronowie, dodając, że należy pamiętać, iż większość osadzonych prędzej czy później i tak wyjdzie na wolność i znów trafi między ludzi.

Czy osadzeni będą pracować za darmo?

Osadzeni mogą pracować w różnych formach i burmistrz Chojnic zarzeka się, że nie chciałby, aby pracowali zupełnie za darmo. 

- Istnieją różne formuły zatrudnienia osadzonych. Ja będę kierował się tą, żeby osadzony, który pracuje w mieście, kosztował nas nie więcej jak osoba bezrobotna współfinansowana przez urząd pracy – dodaje Arseniusz Finster. - To też ułatwi tym osobom życie po wyjściu z więzienia, bo będą mieli parę groszy na start. Często trafiając za kratki palą oni za sobą mosty i nie mają potem gdzie wrócić. Wtedy pierwsze kroki stawiają do mnie pytając o pracę i o pomoc. Pamiętajmy też, że te osoby często mają długi, alimenty, więc dzięki temu zarobkowi mogą je choć częściowo spłacać.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
ReklamaActiva - Kamienice Pruszczańskie
Reklama