Reklama
ReklamaActiva - Kamienice Pruszczańskie

Wspierajmy Ukrainę, bo broni także naszego bezpieczeństwa

Cztery lata. Tyle czasu Ukraińcy stawiają opór rosyjskiej agresji – brutalnej, bezwzględnej i prowadzonej z pogardą dla życia ludzkiego. Końca tej pełnoskalowej wojny wciąż nie widać.

Mimo narastającego zmęczenia, braków sprzętowych i dramatycznych strat, Ukraina walczy dalej. Walczy o swoją niepodległość, ale też – co trzeba dziś powiedzieć jasno – o bezpieczeństwo Europy, w tym Polski. Ceną są: tysiące poległych żołnierzy, zamordowani cywile, zniszczone miasta i wsie, rozbite rodziny, miliony zmuszonych do ucieczki.

24 lutego minęła czwarta, tragiczna rocznica rosyjskiej napaści. Poświęcamy jej w tym wydaniu „Zawsze Pomorze” szczególne miejsce, nie tylko z potrzeby pamięci i solidarności, ale także po to, by przypomnieć tym, którzy już „zmęczyli się” wojną w Ukrainie – albo próbują cynicznie wykorzystywać ją politycznie – że odwrócenie wzroku byłoby moralnym i strategicznym błędem. Europa nie może dziś zostawić Ukrainy samej. Zwłaszcza teraz, gdy jej sytuacja staje się coraz trudniejsza.

Rosja udaje gotowość do rozmów pokojowych, w rzeczywistości gra na czas. Liczy na wykrwawienie Ukrainy, zmęczenie Zachodu i rozbicie jedności europejskiej. Niestety, w tej grze pomagają jej również niektóre państwa Unii Europejskiej – Węgry i Słowacja – blokując kolejne pakiety sankcji czy podejmując działania osłabiające ukraińskie zaplecze energetyczne. To krótkowzroczna polityka, która w dłuższej perspektywie uderzy w bezpieczeństwo całego kontynentu.

W ciągu czterech lat wojny zginęły dziesiątki tysięcy ludzi, a miliony zostały zmuszone do opuszczenia swoich domów. Polacy pokazali wtedy wielkie serce – otworzyli swoje domy, pomagali finansowo, organizowali pomoc humanitarną. Dziś jednak sama empatia nie wystarczy. Trzeba zrobić wszystko, by zmusić Rosję do wycofania wojsk z terytorium suwerennej Ukrainy i doprowadzić do trwałego, sprawiedliwego pokoju. Takiego, który nie nagradza agresora. Bo jeśli Rosja dostanie sygnał, że wojna się opłaca, kolejnym celem może być ktoś inny.

Nieprzypadkowo eksperci wojskowi podkreślają, że rosyjska gospodarka stopniowo się degraduje, a jej system państwowy jest coraz bardziej niewydolny. Europa – jeśli działa wspólnie – jest dziś silniejsza niż była cztery lata temu. To moment, który trzeba wykorzystać. Dlatego konieczne jest wzmacnianie potencjału obronnego państw europejskich, w tym Polski.

W tym kontekście program Safe, wzmacniający zdolności militarne naszego kraju, powinien być realizowany bez zbędnych sporów. Lepiej zadłużyć się na najlepszych dostępnych warunkach i szybko zbudować zdolności obronne, niż oszczędzać na bezpieczeństwie i ryzykować bezbronność.

Ewentualne weto wobec takich rozwiązań byłoby trudne do zrozumienia z punktu widzenia racji stanu i roli zwierzchnika sił zbrojnych. Bezpieczeństwo Polski oraz jej obywateli musi zostać wyjęte spod bieżącej walki politycznej. To nie jest kwestia partyjna, ale egzystencjalna.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama