Reklama
ReklamaActiva - Kamienice Pruszczańskie

Droga Krzyżowa i Uniwersytet o marszu śmierci w Baninie

Marsz śmierci to temat, który zawsze wzbudza duże emocje na Kaszubach. Była to mordercza ewakuacja więźniów z niemieckiego obozu koncentracyjnego Stutthof, która wiodła przez Żuławy i Kaszubską Ziemię. Na Kaszubach, począwszy od Pręgowa, więźniowie byli dokarmiani przez miejscową ludność.
Droga Krzyżowa i Uniwersytet o marszu śmierci w Baninie
Marsz Śmierci z obozu Stutthof tematem spotkania w Baninie. Elżbieta Grot przypomniała tragiczne wydarzenia na Kaszubach

Autor: nadesłane

Marsz Śmierci z KL Stutthof w pamięci Kaszubów

- Społeczność kaszubska uratowała wiele istnień ludzkich. Szczególnie wsławili się mieszkańcy Luzina, którzy przez wiele dni dokarmiali więźniów nie tylko w Luzinie, ale także w innych miejscach, zwłaszcza w Rybnie – wyjaśniała Elżbieta Grot, wieloletni kustosz Muzeum Stutthof, która przybyła do Banina z wykładem w ramach Uniwersytetu dla Każdego. 

Zainteresowanie było ogromne. Trudno się dziwić. Marsz ten wiódł także przez teren obecnej parafii Banino. W lesie w Miszewie jest jeden z licznych grobów, gdzie spoczywa 16 ofiar. Razem zmarło około 5 i pół tysiąca spośród 11 tysięcy, które wyruszyły z lagru. 

- Warto by zdecydowanie lepiej zadbać o ten pomnik, może jakieś uroczystości, spotkania. Trzeba się zastanowić nad bardziej godnym uszanowaniem więźniów, którzy ostatnie tchnienie wydali w Miszewie – podkreślano na spotkaniu. 

CZYTAJ TEŻ: 81. rocznica Marszu Śmierci z obozu Stutthof. Uroczystości na Pomorzu
(fot. nadesłane)

Mieczysław Stencel zaś spontanicznie dodał: - Moja mama była przy pochówku tych ludzi. 

Sama prelegentka – indagowana przez uczestników - uznała, że powinna napisać kolejną książkę o marszu śmierci. Opowiedziała wiele szczegółów związanych z jego uczestnikami, wśród których było wielu Kaszubów, m.in. ks. Franciszek Grucza, ks. Józef Bigus, czy Leon Zadurski z Dzierżążna, którego hitlerowcy zamordowali kilka kilometrów przed jego własnym domem. 

Wciąż brakuje pełnej wiedzy o ofiarach

Wciąż mamy niedostateczną wiedzę na temat ofiar, mimo że powstają kolejne książki w tym temacie. Zwłaszcza pytano o ludzi z tej ziemi. Niestety, żadne listy się nie zachowały. Niemcy operowali wyłącznie numerami. Nasza wiedza pochodzi głównie ze wspomnień świadków tego marszu. Przykłady takie zaprezentowano także na spotkaniu w materiałach filmowych, w których wypowiadali się Helena Kreft z Niestępowa, Henryk Gleinert z Rutek i małżeństwo Józefa i Stanisław Okrojowie z Miszewa. 

Wzruszająca Droga Krzyżowa po kaszubsku

Te wspomnienia wprowadziły zebranych w szczególny nastrój pełniejszego przeżywania tej tragedii. Zwłaszcza jednak poprzedzająca spotkanie Droga Krzyżowa w języku kaszubskim poświęcona tej tematyce, przyniosła wiele wzruszeń, co akcentowała prelegentka. 

(fot. nadesłane)

- Wspaniałe treści rozważań! – podkreśliła z kolei jedna z lektorek Agnieszka Tusk, nauczycielka języka kaszubskiego z Niestępowa. 

Oprócz niej czytali uczniowie Milena Arendt (SP2 Banino), Franciszek Tusk (SP2 Żukowo), nauczyciele Ewa Jeleń (SP Tuchom), Elżbieta Pryczkowska (dyrektor SP Tuchom) i działacze ZKP Banino Bogumiła Ropel i Witold Szmidtke oraz Eugeniusz Pryczkowski – autor tekstów.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama