Po 15 jesiennych meczach w tabeli grupy I gdańskiej klasy okręgowej, czyli V ligi kolejność wygląda tak:
- Stoczniowiec Gdańsk (36 punktów),
- przed GKS Kolbudy (32),
- Orłem Trąbki Wielkie (29)
- TLG (28).
W sobotę TLG zagra z Bałtykiem
Drużyna lechistów ma na koncie 8 wygranych, 4 razy zremisowała i 3 mecze przegrała. Strata do lidera wydaje się duża i na dziś to Stoczniowiec jest najbliżej awansu. Zakończenie sezonu na 2 miejscu daje grę w barażach.
- Jesteśmy ambitnymi ludźmi, dlatego przede wszystkim chcemy się porządnie przygotować do każdego meczu, osiągnąć w nim jak najlepszy wynik i na końcu cieszyć się z sukcesu – mówi trener drużyny Maciej Kalkowski. – O tym, na ile udało nam się przygotować, pokaże też sobotni mecz w Gdyni z Bałtykiem. Na pewno będzie nam bardzo trudno go pokonać, bo to chyba jedyna drużyna z naszej grupy rozegrała tyle sparingów ile chciała ze względu na to, że może korzystać ze sztucznej nawierzchni Narodowego Stadionu Rugby. Ale my jak zawsze podchodzimy do każdego przeciwnika ambitnie. Myślę, że mecz z Bałtykiem w Gdyni (sobota, godz. 11) zapowiada się fajnie, bo oni przecież też nie chcą zbyt długo grać na tym poziomie i będą szukać punktów.

Maciej Kalkowski to nie jedyny były piłkarz Lechii pracujący dziś w TLG. Funkcję dyrektora klubu sprawuje Rafał Kosznik, także były obrońca biało-zielonych.
- Staramy się wprowadzać rozsądną rotację w drużynie, która jest nieunikniona – mówi Kosznik. – To oczywiste, że ludzie w klubie będą się zmieniać, ale zależy nam na tym aby zamieniać ilość w jakość.
CZYTAJ TEŻ: Rewolucja w Ekstraklasie? Sędziowie mają tłumaczyć decyzje VAR na stadionie
Nowi zawodnicy w zespole TLG
W rundzie wiosennej w barwach TLG zagrają nowi zawodnicy tacy jak m.in:
- Damian Kugiel,
- Marcin Karniluk,
- Dawid Karczewski
- czy Krzysztof Iwanowski.
To wzmocnienia kadry TLG, która wiosną ma zaatakować pozycję lidera bądź wicelidera tabeli.
Klubowi działacze mają świadomość, że nie są sami na piłkarskiej mapie Gdańska i Pomorza. Jak mówi Mateusz Szerkus, prezes klubu Tylko Lechia Gdańsk: - Współpracujemy z takimi klubami jak np. Czarni Pruszcz Gdański. Mamy od nich trzech zawodników, którzy zasilą kadrę w rundzie wiosennej i wierzę, że te dobre relacje nadal będą działały.

TLG szuka partnerów i sponsorów
Klub jest dość dobrze - jak na poziom, w którym występuje - rozpoznawalny wśród kibiców.
- Naszą popularność determinuje faza rozgrywkowa - mówi Szerkus. - Na tym etapie jest dobrze, ale pracujemy nad tym, aby nasze zasięgi zwiększać, np. za sprawą ogłoszenia jakiegoś znanego nazwiska piłkarza, który do nas przychodzi. To działa na każdym poziomie i przyciąga zainteresowanie kibiców. Kiedyś Deleu i Marcin Pietrowski bardzo nam pomogli nie tylko w kontekście sportowym, ale także promocyjnym. Oczywiście, nie chcemy konkurować z Lechią, bo przecież jesteśmy kibicami Lechii, działamy razem na wielu polach i wiąże nas umowa o współpracy. Nie mamy parcia na szkło, pracujemy nad tym, żeby promować się coraz skuteczniej i to się udaje. Ta popularność i praca może być argumentem do rozmów z potencjalnymi sponsorami, ale chcę podkreślić, że zależy nam na partnerach i sponsorach, którzy będą „czuć” nasze wartości, rozumieć znaczenie barw, dlatego uważam, że prędzej czy później ktoś taki się pojawi i być może przyspieszy nasz sportowy i organizacyjny rozwój.
Póki co Tylko Lechia Gdańsk zapowiada powstanie drużyny rezerw klubu i cieszy się z coraz większej liczny bardzo młodych adeptów piłki nożnej.

























Napisz komentarz
Komentarze