Pomysł wpisuje się w międzynarodowy trend zwiększania transparentności pracy arbitrów. W kilku ligach i turniejach FIFA sędziowie już informują kibiców na stadionach i przed telewizorami, dlaczego po wideoweryfikacji zmieniono pierwotną decyzję. Teraz podobny kierunek rozważany jest w Polsce.
Reakcja na kontrowersje?
Choć oficjalnie mówi się o poprawie komunikacji z kibicami, kontekst zmian jest szerszy. I, mimo że o potencjalnych testach mówi się od połowy lutego, teraz ich wdrożenie może okazać się zbawienne dla kończącego się szalonego sezonu w Ekstraklasie.
Niedawne derby Trójmiasta przyniosły spore emocje i dyskusje wokół decyzji sędziowskich oraz pracy VAR. W ich następstwie Arka Gdynia skierowała pismo do Kolegium Sędziów Polski Związek Piłki Nożnej, domagając się wyjaśnień dotyczących kontrowersyjnych sytuacji.
CZYTAJ WIĘCEJ: Błąd sędziego w Derbach Trójmiasta! PZPN przyznaje: Arce należał się rzut karny
Na wniosek odpowiedział przewodniczący Kolegium Sędziów, Marcin Szulc, zapewniając o analizie zdarzeń i otwartości na usprawnienia. Choć nikt wprost nie łączy planowanych testów z derbową burzą, trudno nie zauważyć, że temat transparentności VAR wybrzmiał właśnie przy okazji tego spotkania szczególnie mocno.
Do tego dochodzą ostatnie statystyki, które pokazały, że jednak gwizdanie w Ekstraklasie jest naprawdę loterią. Najbardziej pokrzywdzona jest gdańska Arka, a najwięcej na błędach arbitrów ugrała Legia Warszawa. Kibice już mówią o kolejnych przekrętach i zawiązaniu się „spółdzielni”, która ma pomóc stołecznemu klubowi w utrzymaniu się w elicie kosztem m.in. żółto-niebieskich.
Na czym polega test?
Nowe rozwiązanie zakłada, że po zakończeniu analizy VAR sędzia nie ograniczy się jedynie do gestu „monitora”, lecz włączy mikrofon i ogłosi decyzję - np. o przyznaniu rzutu karnego, anulowaniu bramki z powodu spalonego czy zmianie koloru kartki - wraz ze wskazaniem przyczyny.
Dla kibiców na stadionie oznaczałoby to koniec domysłów i niepewności w trakcie kilkuminutowych przerw w grze. Dla telewidzów - większą przejrzystość całej procedury. Jednocześnie to także większa odpowiedzialność dla samych arbitrów, którzy będą musieli jasno i precyzyjnie formułować uzasadnienia.
Światowy kierunek
Podobne testy lub wdrożenia miały już miejsce m.in. w Serie A czy w rozgrywkach FIFA. W Anglii i Niemczech również trwają prace nad rozszerzeniem komunikacji sędziów z publicznością. Polska liga nie byłaby więc pionierem, ale dołączyłaby do grona rozgrywek szukających sposobu na odbudowanie zaufania do systemu VAR i sędziów w ogóle.

























Napisz komentarz
Komentarze