Reklama
ReklamaActiva - Kamienice Pruszczańskie

Arka Gdynia znów przegrała na wyjeździe. Problemy Arki pogłębiła kontuzja Luisa Perei

Piłkarze Arki Gdynia nie przełamali wyjazdowej niemocy. W zaległym meczu 19. kolejki PKO BP Ekstraklasy żółto-niebiescy przegrali w Radomiu z Radomiakiem 1:3. Spotkanie praktycznie rozstrzygnęło się już w pierwszych ośmiu minutach, gdy gospodarze zdobyli dwa gole. Arka odpowiedziała dopiero po przerwie trafieniem Dawida Gojnego, jednak końcówka znów należała do radomian.
Arka Gdynia znów przegrała na wyjeździe. Problemy Arki pogłębiła kontuzja Luisa Perei
Arka na wyjazdach traci bardzo dużo ze swoje wartości

Autor: Karol Makurat

Już pierwsze minuty pokazały, że warunki nie sprzyjają płynnej grze, ale to gospodarze szybciej odnaleźli się w tej rzeczywistości. W 6. minucie Radomiak objął prowadzenie. Z rzutu wolnego z około 25 metrów uderzył Rafał Wolski. Piłka odbiła się jeszcze od ramienia Vladislavsa Gutkovskisa w trzyosobowym murze Arki i zaskoczyła Damiana Węglarza, wpadając do lewego rogu bramki. Był to już dziesiąty gol stracony przez gdynian w pierwszym kwadransie ligowego meczu w tym sezonie.

Zaledwie dwie minuty później było już 2:0

Dionis zagrał prostopadłą piłkę, Capita dopadł do niej około sześciu metrów od bramki i w sytuacji sam na sam pewnie pokonał bramkarza Arki.

Problemy Arki pogłębiła kontuzja Luisa Perei, który w jednej z akcji doznał urazu mięśniowego i w 11. minucie musiał opuścić boisko. Zastąpił go Kamil Jakubczyk, a trener Dawid Szwarga szybko zrezygnował z koncepcji gry z dwoma defensywnymi pomocnikami.

Arka próbowała odpowiedzieć głównie po stałych fragmentach gry

W pierwszej połowie wywalczyła kilka rzutów rożnych, a bliski szczęścia był Marc Navarro, którego mocno zakręcona piłka z kornera minimalnie minęła słupek. Groźniejsze sytuacje mieli jednak gospodarze – Węglarz musiał m.in. bronić strzał Capity, a Radomiak oddał cztery celne uderzenia przy jednym Arki.

Do przerwy wynik nie uległ zmianie i gdynianie schodzili do szatni ze stratą dwóch bramek

Po zmianie stron Arka zaczęła grać odważniej. W 56. minucie udało się złapać kontakt z rywalem. Po rzucie wolnym Sebastiana Kerka najwyżej w polu karnym wyskoczył Michał Marcjanik i zgrał piłkę głową przed bramkę, gdzie akcję zamknął Dawid Gojny. Obrońca z bliska również głową skierował piłkę do siatki, zdobywając swojego pierwszego gola w ekstraklasie. Była to jednocześnie jubileuszowa, 200. wyjazdowa bramka Arki w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Kilka minut później gdynianie byli bliscy wyrównania. W 67. minucie świetnie interweniował jednak Filip Majchrowicz, który obronił strzały Oskara Kubiaka i Kerka, a następnie jego koledzy zablokowali próbę Gutkovskisa.

Gdy Arka naciskała, decydujący cios zadali gospodarze

W 77. minucie z rzutu wolnego mocno wkręconą piłkę w pole karne posłał rezerwowy Baro. Nikt jej nie przeciął, a futbolówka wpadła do siatki obok zaskoczonego Węglarza.

W końcówce Arka próbowała jeszcze atakować, ale brakowało konkretów pod bramką rywali. Najbliżej gola był Patryk Szysz, którego strzał minął słupek.

Oprócz porażki gdynianie mają też kolejne problemy kadrowe. Czwartą żółtą kartkę w sezonie otrzymał trener Szwarga, co oznacza, że w następnym meczu będzie musiał oglądać swoją drużynę z trybun. Z kolei Nguiamba również pauzuje w kolejnym spotkaniu po czwartej kartce.

Ostatecznie Arka przegrała w Radomiu 1:3 i wciąż nie potrafi przełamać wyjazdowej niemocy.

Radomiak Radom – Arka Gdynia 3:1 (2:0)

Bramki: Rafał Wolski (6), Capita (8), Romario Baro (77) – Dawid Gojny (56). 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama