Rośnie frustracja tysięcy mieszkańców Kaczych Buków. Gdyńskie osiedle drogowo wykluczone

Nie ma: porządnych dróg, pozwolenia na ich budowę, dokumentacji projektowej, podziemnych sieci i pieniędzy w budżecie. Są: dziury w atrapach ulic i rosnąca frustracja mieszkańców gdyńskiego osiedla Kacze Buki. - Czekamy na spotkanie z prezydent Aleksandrą Kosiorek – mówi Monika Balcer ze stowarzyszenia „Nasze Kacze Buki” i zarazem radna dzielnicy Gdynia Wielki Kack.
Rośnie frustracja tysięcy mieszkańców Kaczych Buków. Gdyńskie osiedle drogowo wykluczone

Autor: Stowarzyszenie Nasze Kacze Buki

Osiedle bez asfaltu

Przylegają do Chwaszczyna i są najdalej sięgającym na południe gdyńskim osiedlem.

- Wydaje się też, że przez tę odległość najbardziej zapomnianym – wzdycha jedna z mieszkanek Kaczych Buków, osiedla formalnie należącego do dzielnicy Wielki Kack. - Osiedle, które rozrasta się w absurdalnym tempie – właśnie jeden z deweloperów buduje tu 900 mieszkań – nie ma faktycznie żadnych dróg asfaltowych. Jeździmy po drogach drogi albo z płyt jumbo, albo piaskowych. Nie mamy chodników, na wielu ulicach nie ma też oświetlenia.

Formalnie osiedle liczy około tysiąca mieszkańców, ale tak naprawdę jest ich kilka razy więcej, zameldowanych formalnie w innych dzielnicach Gdyni.

Oczekiwanie na projekt

Tu wszystko toczy się jakby wolniej. Od maja 2021 r. trwa projektowanie nowego układu drogowego przez firmę Nevora Projekt. Założenia obejmują rozbudowę prawie 3 km dróg:

  • ul. Krzemowej (ok. 240–300 m),
  • ul. Starochwaszczyńskiej (ok. 750–950 m),
  • ul. Bieszczadzkiej (ok. 310–390 m),
  • ul. Kacze Buki (ok. 720–890 m)
  • ul. Sudeckiej (ok. 380–470 m).


Zakres prac ma objąć:

  • budowę i przebudowę jezdni,
  • chodników,
  • infrastruktury pieszej,
  • odwodnienia,
  • oświetlenia ulicznego 

dla docelowego, spójnego układu komunikacyjnego dynamicznie rozbudowującego się osiedla.

3,5 roku opóźnienia

Prace projektowe miały zakończyć się w październiku 2022 roku, dziś mają – z różnych względów – 3,5 roku opóźnienia.

- Bez dokumentacji projektowej oraz bez środków na wykup gruntów za ok. 16 mln zł nie można złożyć wniosku o decyzję ZRID (Zezwolenie na Realizację Inwestycji Drogowej), czyli decyzji administracyjnej, równoznacznej z wydaniem pozwolenia na budowę – podkreśla radna Monika Balcer, przedstawicielka Stowarzyszenia „Nasze Kacze Buki”. - Mieszkańcy obawiają się, że wygasną nam pozwolenia zewnętrzne, niezbędne do realizacji inwestycji.

W tym samym czasie na Kaczych Bukach szybko przybywa nowych inwestycji mieszkaniowych, a infrastruktura pozostaje w katastrofalnym stanie. Mieszkańcy od lat funkcjonują bez podstawowej infrastruktury – dróg, chodników, oświetlenia i bezpiecznych przejść dla pieszych. 

- Od lat walczymy o poprawę warunków, odbyliśmy szereg spotkań, przygotowaliśmy dziesiątki pism, jednak nie przynosi to żadnego skutku. Dodam, że w umowach drogowych mamy zamrożone ok 13 mln zł, w tym ok 7 mln umowy rzeczowej. Żadna z umów drogowych nie została dotychczas zrealizowana - mówią.

Niektóre z tych umów mogą wygasnąć już w listopadzie 2026 roku.

Szanse na dokumentację…

Udało się nam ustalić, że do przekazania projektu budowlanego przez wykonawcę inwestorowi, czyli Wydziałowi Inwestycji Urzędu Miasta doszło pod koniec stycznia br. W lutym przekazano wykonawcy liczne uwagi, które powinny być uwzględnione do połowy marca. Ostatecznie projekty wykonawcze powinny zostać przekazane do dnia 27 marca. Odbiór końcowy projektu budowlanego planowany jest w maju, a projektów wykonawczych wraz z kosztorysami najpóźniej w lipcu br.

Warto dodać, że postępowanie przetargowe na roboty budowlane będzie możliwe dopiero po uzyskaniu decyzji ZRID i zabezpieczeniu pełnego finansowania inwestycji, w tym pozyskaniu środków zewnętrznych.

Inny problem - przez też zaniedbania dokumentacji, mieszkańcy Kaczych Buków muszą korzystać z tymczasowej kotłowni olejowej. Przez to mają najdroższą stawkę ogrzewania w całej sieci OPEC.

Gorzej z pieniędzmi…

I tu może być kłopot.

Już teraz wiadomo, że tanio nie będzie. Prace budowlane przy układzie drogowym Kaczych Buków wyceniono – na 2025 r. - na ok. 50 mln złotych. Do tego dochodzi wspomniane już 16 mln zł na wykup gruntów od prywatnych właścicieli.

A tych pieniędzy zwyczajnie nie ma, o czym informuje w wysłanym w październiku 2025 r. do radnej Anny Szpajer piśmie Tomasz Gałązka, dyrektor zarządzający ds. inwestycji w gdyńskim magistracie: 

„Na obecną chwilę nie zostały zabezpieczone środki finansowe na realizację inwestycji. Obecna szacowana prognoza kwoty kosztów realizacji inwestycji (wstępnie przewidywana kwota 16 mln na wykupy gruntów i 50 mln realizacja robót budowlanych) bez wsparcia z zewnętrznego dofinansowania jest poza zasięgiem finansowym jej realizacji przez budżet Gminy. (…) W Wieloletniej Prognozie Finansowej – nie zaplanowano środków finansowych na realizację inwestycji”.

I co dalej?

- Chcemy porozmawiać na ten temat z prezydent Aleksandrą Kosiorek – słyszę w Stowarzyszeniu "Nasze Kacze Buki" .

Stowarzyszenie poprosiło pod koniec lutego gdyńską prezydentkę o spotkanie. Najlepiej pod koniec marca w Szkole Podstawowej nr 20 w Gdyni przy ul. Starodworcowej. Przypomniano przy tym, że od ostatniego takiego spotkania minął prawie rok.

Już teraz wiadomo, że marcowy termin nie odpowiada pani prezydent. Innego nie wyznaczono.

Wysłaliśmy 4 marca do gdyńskiego magistratu pytanie o plan miasta na rozwiązanie drogowego problemu w Kaczych Bukach. Po otrzymaniu odpowiedzi dołączymy ją do artykułu.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama