Antyaborcyjna pikieta i kontrmanifestacja przed szpitalem na Zaspie

Mimo rozwiązania styczniowego zgromadzenia środowisk antyaborcyjnych przed szpitalem na Zaspie oraz potwierdzenia przez sąd, że decyzja była zgodna z prawem, w niedzielę 15 marca przed lecznicą znowu zorganizowano pikietę. Niestety, postanowienie sądu nie jest prawomocne. „Obrońcy życia” zapowiadają jego zaskarżenie i dalsze działania. Zarząd lecznicy zwrócił się do prezydenta Gdańska i służb porządkowych o monitorowanie, czy pikiety odbywają się w zgodzie z prawem.
pikieta antyaborcyjna pod szpitalem na Zaspie w Gdańsku
Publiczne różańce będą odbywać się przed szpitalem zgodnie z planem, w każdą trzecią niedzielę miesiąca - zapowiadają organizatorzy pikiet antyaborcyjnych

Autor: Dominik Paszliński | gdansk.pl

Pikiety przed Szpitalem św. Wojciecha na gdańskiej Zaspie odbywają się od grudnia 2025 roku. W niedzielę, 15 marca, przed lecznicą ponownie pojawili się przedstawiciele środowisk antyaborcyjnych, w tym Kaja Godek, znanej z działań przeciwko dopuszczalności przerywania ciąży.

WCZEŚNIEJ PISALIŚMY:  Sąd uznał, że rozwiązanie antyaborcyjnego protestu było zasadne. Gdańsk wygrywa z Kają Godek

Manifestanci domagają się bezwarunkowego zakazu aborcji, nawet wówczas, gdy zagrożone jest życie matki. To, że zabiegi aborcyjne są prowadzone jedynie w wyjątkowych sytuacjach i to zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem, ich zdaniem nie są argumentem.

Organizatorzy pikiety z Fundacji Życie i Rodzina poinformowali zgromadzonych o kolejnych planowanych działaniach. „Publiczne różańce będą odbywać się przed szpitalem zgodnie z planem, w każdą trzecią niedzielę miesiąca, punktualnie w południe, dopóki szpital nie przestanie zabijać poczętych dzieci” - odczytano. Po czym tradycyjnie rozpoczęto odmawianie różańca. Przed wejściem do szpitala ponownie porozstawiane były transparenty z drastycznymi wizerunkami płodów oraz hasłami, oskarżającymi lekarzy o zabijanie dzieci.

Gdańsk pikieta środowisk antyaborcyjnych pod szpitalem na Zaspie
 W niedzielę, 15 marca, przed szpitalem na Zaspie ponownie pojawili się przedstawiciele środowisk antyaborcyjnych (fot. Dominik Paszliński | gdansk.pl)

Przeciwnicy pikiet Kai Godek zorganizowali kontrmanifestację

Okazało się, że manifestacja środowisk antyaborcyjnych spotkała się z odzewem. Nieopodal gdańskiego szpitala zgromadzili się także lewicowi przeciwnicy pikiet organizowanych w każdą trzecią niedzielę miesiąca przed lecznicą na Zaspie przez środowiska antyaborcyjne. Nie zabrakło przedstawicieli: Razem, Lewicy, Akcji Socjalistycznej, Iskry, Młodej Lewicy, KOD-u, Młodych Razem, Legalnej Aborcji, Obywateli RP Gdańsk oraz Fundacji Równa Szkoła - Równe Życie.

Na miejscu manifestacji obecni byli funkcjonariusze policji, którzy nadzorowali porządek publiczny oraz przedstawiciele Urzędu Miejskiego w Gdańsku.  O ich obecność i podjęcie działania zwrócił się Zarząd Szpitala św. Wojciecha.

Informujemy, że Zarząd Spółki Copernicus zwrócił się do Prezydent Miasta Gdańska, Aleksandry Dulkiewicz o zabezpieczenie przebiegu pikiety przez odpowiednie służby miejskie i podjęcie niezbędnych kroków dla zapewnienia zgodnego z prawem jej przebiegu. Jednocześnie zwróciliśmy się do Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku o zwiększoną liczbę patroli w lokalizacji Szpitala na Gdańskiej Zaspie i wzmożoną czujność funkcjonariuszy.
czytamy w komunikacie wystosowanym przez szpital.

15 marca nieopodal gdańskiego szpitala zgromadzili się także lewicowi przeciwnicy pikiet organizowanych  przez środowiska antyaborcyjne (fot. Dominik Paszliński | gdansk.pl)

Sąd: zakaz organizowania pikiet antyaborcyjnych przy szpitalu

Wróćmy do wydarzeń z 18 stycznia tego roku. Ówczesna pikieta miała inny przebieg niż grudniowa. Obok środowisk antyaborcyjnych, pojawiła się kontrmanifestacja działaczy KOD oraz Lewicy, z radną Jolantą Banach. Już wtedy aktywiści wyrażali sprzeciw wobec kursu na zaostrzania prawa i podkreślali konieczność trzymania się zachodnich standardów cywilizacyjnych.

Kontrmanifestacja zadziałała na „obrońców życia” prowokująco. Jak relacjonował wówczas portal gdansk.pl „Około godziny 13:30 część uczestników różańca ruszyła w stronę grupy lewicowej. W obawie przed eskalacją, przedstawiciel Miasta ogłosił rozwiązanie zgromadzenia ze względów bezpieczeństwa, co natychmiast wyegzekwowała policja. Uczestnicy pikiety uznali to za bezprawne ograniczenie swobód i właśnie dlatego sprawa skierowana została do sądu.”

Oburzenie środowisk antyaborcyjnych nie zyskało uznania w oczach sądu. Sąd Okręgowy w Gdańsku 2 marca oddalił skargę organizatorki wydarzenia. Potwierdził, że okoliczności jakie były podnoszone, czyli, m.in. nagrania wideo oraz skarga personelu szpitala nt. zakłócania spokoju pacjentów, w pełni uzasadniały decyzję miasta o rozwiązaniu manifestacji.

Zdaniem sądu, prezentowane treści (m.in. zdjęcia rozerwanych płodów, hasła) stanowią wykroczenie, określane jako nieobyczajny wybryk, zwłaszcza w miejscu takim jak szpital. Kodeks karny przewiduje za to karę ograniczenia wolności, grzywny do 1500 zł, nagany.

Sąd wskazał również, że ruch uczestników w stronę kontrmanifestacji realnie groził eskalacją przemocy. 

PRZECZYTAJ TEŻ: Miesięcznice pod szpitalem w Gdańsku? Kaja Godek zapowiada regularne pikiety

Zdaniem sądu, sposób, w jaki fundacja Kai Godek przedstawia kwestię przerywania ciąży, nie jest w pełni uprawnionym działaniem. „Takie pikiety mogą prowadzić do stygmatyzacji decyzji pacjentek, mimo że zabiegi są przeprowadzane legalnie, zgodnie z obowiązującymi w Polsce procedurami medycznymi.” - stwierdzono

Nie bez znaczenia jest też fakt, że tego typu pikiety utrudniają pracę personelowi medycznemu. Do prawidłowej diagnostyki w procesie leczenia potrzebny spokój. 

Wybór pory i miejsca pikiet, kiedy występuje największe natężenie odwiedzin pacjentów szpitala, naruszają również prawa osób postronnych. Wszyscy przechodnie zostali narażeni na kontakt z drastycznymi treściami.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama