Reklama
Reklama

Finanse NFZ na krawędzi. Dziura budżetowa i widmo braku pieniędzy na leczenie

Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) w tym roku może stanąć przed koniecznością zgromadzenia budżetu rzędu nawet 240 mld zł. Co to oznacza w praktyce? Systemowi grozi dziura budżetowa wynosząca kilkadziesiąt miliardów złotych.
lekarz, zdjęcie ilustracyjne
NFZ na krawędzi. Składka zdrowotna nie wystarcza na leczenie, a dziura budżetowa rośnie

Autor: Canva | Zdjęcie ilustracyjne

Składka zdrowotna nie wystarcza na pokrycie kosztów leczenia

– Brak natychmiastowych zmian w sposobie finansowania ochrony zdrowia i reform systemowych może doprowadzić do – jak czytamy w Medonecie – poważnych problemów z wypłacalnością. Skutki tej sytuacji odczują, niestety, pacjenci.

Federacja Przedsiębiorców Polskich przedstawiła najnowsze szacunki dotyczące deficytu środków w Narodowym Funduszu Zdrowia. Jakub Szulc, wiceprezes NFZ nie zaprzecza tym wyliczeniom. A w rozmowie z serwisem przyznaje: 

– Wpływy ze składki zdrowotnej nie wystarczają do pokrycia wszystkich zadań, które realizujemy. Będziemy potrzebowali więcej pieniędzy.

Rosnąca dotacja z budżetu państwa

Jakub Szulc przywołuje konkretne liczby, które pokazują, jak szybko rośnie rozbieżność pomiędzy przychodami a wydatkami.

  • W 2023 r. państwo przekazało do NFZ dodatkowe 200 mln zł.
  • W 2024 r. dotacja z budżetu państwa wzrosła do 15 mld zł (wstępnie planowano 8 mld zł).
  • W 2025 r. dotacja urosła do 26 mld zł (wstępnie planowano 18,3 mld zł).
  • W 2026 r. zaplanowano 26 mld zł. Jaka będzie ostateczna kwota, na razie nie wiadomo.

– Fundusz potrzebuje coraz większego finansowania pozaskładkowego i ja z tym nie będę dyskutował – przyznaje w rozmowie z Medonetem Jakub Szulc.

I podkreśla, że system finansowania powinien być dostosowany do rzeczywistych potrzeb, bo realizowane zadania stają się coraz bardziej kosztowne, a ich liczba i stopień skomplikowania stale rosną.

Ceny usług medycznych rosną szybciej niż inflacja

Tymczasem z raportu Federacji Przedsiębiorców Polskich wynika, że chociaż państwo przeznacza na ochronę zdrowia 6,8 proc. produktu krajowego brutto, to rzeczywiste potrzeby finansowe znacznie przewyższają gwarancje ustawowe.

– W latach 2016-2024 poziom nominalnych wydatków na świadczenia opieki zdrowotnej w ramach NFZ zwiększył się o 160,3 proc., ale liczba wykonywanych świadczeń jedynie o 9,8 proc. – czytamy w raporcie. 

Dramatyczny wzrost kosztów świadczeń

– Wydajemy coraz więcej na leczenie, ale nie dostajemy dużo więcej w zamian, przynajmniej w wymiarze ilościowym. Jednostkowy koszt pojedynczego świadczenia w NFZ przez ostatnie 9 lat urósł o 137 proc., podczas gdy poziom cen towarów i usług konsumpcyjnych podniósł się w tym samym czasie o 52,1 proc. Innymi słowy, poziom cen usług medycznych finansowanych przez NFZ rósł 2,5-krotnie szybciej niż inflacja – zwraca uwagę w raporcie Federacja Przedsiębiorców Polskich.

W raporcie podkreślono też, że jednym z czynników napędzających wzrost kosztów jest obowiązująca od 2022 r. nowelizacja ustawy dotyczącej minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia.

Gdzie szukać pieniędzy? Niewykorzystane oszczędności w systemie

– Trudna sytuacja finansowa NFZ nie jest wyłącznie efektem niedostatecznych środków – uważa prof. Maciej Banach, prezes Think Tanku „Innowacje dla zdrowia”. – A także konsekwencją niewykorzystanych oszczędności i braku optymalizacji. 

Luka finansowa w stosunku do średniej unijnej wynosi około 45 mld zł rocznie, a do 2030 r. może osiągnąć nawet 180 mld zł. Znaczna część pieniędzy, zdaniem eksperta, jest tracona przez nieefektywną organizację systemu opieki zdrowotnej.

– Część pieniędzy można odzyskać stosunkowo szybko. Ograniczenie nocnej sprzedaży alkoholu mogłoby przynieść 7-11 mld zł oszczędności rocznie, głównie dzięki mniejszej liczbie hospitalizacji i interwencji ratunkowych – wylicza w rozmowie z Medonetem. 

– Uszczelnienie systemu wizyt poprzez pełne wykorzystanie Internetowego Konta Pacjenta i eliminację nieodwołanych wizyt to kolejne ok. 180 mln zł rocznie, a ograniczenie powielania badań diagnostycznych mogłoby dać oszczędności liczone w miliardach złotych – dodaje prof. Maciej Banach.

Uważa, że usprawnienie programów lekowych, ich lepsza kontrola i aktualizacja mogą przynieść systemowi nawet kilkanaście miliardów złotych korzyści, a w zakresie profilaktyki chorób sercowo-naczyniowych oszczędności mogą wynieść od 2 do 3 mld zł w dłuższym okresie.

Profilaktyka i cyfryzacja kluczem do uzdrowienia NFZ?

Jednak to brak odpowiedniej profilaktyki – w ocenie eksperta serwisu – generuje największe straty finansowe. Koszty powikłań chorób, którym można było zapobiec, sięgają nawet 30 mld zł rocznie. 

Rozwój profilaktyki, podstawowej opieki zdrowotnej oraz ambulatoryjnej opieki specjalistycznej pozwoliłyby ograniczyć liczbę hospitalizacji i poprawić efektywność wydatkowania środków. 

– W praktyce oznacza to, że pieniądze częściowo są w systemie, ale wymagają odważnych decyzji, cyfryzacji, lepszej organizacji opieki i konsekwentnej polityki zdrowotnej, a nie tylko zwiększania budżetu – uważa prof. Banach.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaActiva - Kamienice Pruszczańskie
Reklama
ReklamaActiva - Kamienice Pruszczańskie
Reklama