Reklama
Reklama

Dziesiątki martwych dzików na polach w gminie Łęczyce. Mieszkańcy alarmują

Kilkadziesiąt martwych dzików zalega na polach w okolicy miejscowości Witowo w gminie Łęczyce w powiecie wejherowskim. Mieszkańcy alarmują, że truchła od miesięcy nie zostały uprzątnięte, mimo wcześniejszych zgłoszeń. Problem ma związek z ogniskiem afrykańskiego pomoru świń (ASF), które obejmuje niemal cały powiat. Wszyscy obawiają się, że nieuprzątnięte truchła pogorszą tylko sytuację.
Dziesiątki martwych dzików na polach w gminie Łęczyce. Mieszkańcy alarmują
Kilkadziesiąt zdechłych dzików zalega na polach w okolicy miejscowości Witowo w gminie Łęczyce

Autor: nadesłane

Prawie cała gmina Wejherowo objęta jest od czerwca 2025 roku ograniczeniami związanymi z wykryciem afrykańskiego pomoru świń (ASF). Jak czytamy na stronie internetowej starostwa, po spotkaniu sztabu kryzysowego rozwieszone zostały komunikaty z obszarami objętymi chorobą. Rozmieszczono też specjalne maty dezynfekcyjne i wprowadzono zakaz przewożenia zwierząt. Według informacji na bieżąco są również kontrolowane lasy i pola w poszukiwaniu martwych dzików, a znalezione truchła są utylizowane. 

CZYTAJ TEŻ: Ognisko ASF w powiecie lęborskim. Zwołano sztab kryzysowy!

Gmina Łęczyce: Truchła martwych dzików zalegają na polach

Problem polega jednak na tym, że zdaniem mieszkańców gminy Łęczyce, która również objęta jest ograniczeniami zwierzęta nie są wywożone na bieżąco. Chodzi o pola kukurydzy w miejscowości Witkowo.

- Tylko na kilku polach leży ponad pięćdziesiąt zdechłych dzików - mówi Piotr Skelnik, który w imieniu grupy mieszkańców zgłosił się do nas problemem. - Część z tych zwierząt, widząc po ich rozkładzie leży tutaj już od grudnia, kiedy pierwszy raz zgłosiliśmy problem. Wtedy zapewniono nas, że zwierzęta zostaną zutylizowane. Czas mija, stare truchła nadal leżą a pojawiają się tylko nowe. Część została zebrana, ale od mieszkańców wiem, że nie wszystkie.

Problem z usunięciem zwierząt z pola kukurydzy

Powiatowy Lekarz Weterynarii już w styczniu potwierdził, że sytuacja jest znana służbom. Według przekazanych informacji działania związane z poszukiwaniem i utylizacją dzików są prowadzone, jednak ich skuteczność ogranicza nieskoszone pole kukurydzy. Uprawa należy do prywatnego właściciela, z którym – jak informowano – nie ma kontaktu. Inspekcja Weterynaryjna nie posiada również uprawnień pozwalających nakazać wcześniejsze skoszenie upraw.

- Przez cały ten czas teren pozostawał aktywnym ogniskiem ASF. Od pierwszego zgłoszenia mięły już trzy miesiące, a zwierzęta nadal tam leżą. Nie wierzę, że urzędnicy nie mają mechanizmów, które pozwolą im na działania mino braku zgody właściciela pola. Przecież nasze bezpieczeństwo jest ważniejsze - dodaje Skelnik.

Co się stało z kukurydzą?

Powiatowy Lekarz Weterynarii Andrzej Zera informował wcześniej, że w okolicy zlokalizowano około 45 martwych dzików, a na samym polu kukurydzy kolejne osiem. Zwierzęta zostały przekazane do utylizacji.

Podkreślił jednak, że Inspekcja Weterynaryjna nie ma wpływu na prowadzenie prac rolnych ani możliwości egzekwowania koszenia kukurydzy. Na rolnika została nałożona decyzja administracyjna, która ogranicza wykorzystanie ziarna uzyskanego z pól. 

- Powiaty Lekarz Weterynarii w Wejherowie nie ma wpływu na przeprowadzane prace polowe i nie leży w jego gestii egzekwowanie koszenia kukurydzy - odpowiada w piśmie Andrzej Zera. 

Ostatecznie koszenie odbyło się w połowie marca. Skelnik chce się jednak dowiedzieć, co się stało z samym ziarnem kukurydzy, które zostało skoszone. 

- Nikt nie miał nad tym kontroli. Nie wiemy, co stało się z ziarnami kukurydzy a mam informacje, że zostało w trakcie zbierania zmieszane z truchłem leżących tam dzików. To może mieć duży wpływ na bezpieczeństwo biologiczne. To moim zdaniem zwiększa ryzyko rozprzestrzeniania ASF - dodaje Skelnik.

ZOBACZ TAKŻE: Czersk: Martwe i gnijące zwierzęta w stodole. Odór zaniepokoił sąsiadów

Będzie zawiadomienie do prokuratury?

Andrzej Zera, Powiatowy Lekarz Weterynarii w powiecie wejherowskim wyjaśnia w rozmowie z "Zawsze Pomorze", że problem z obszarami wskazanymi przesz naszego czytelnika jest mu znany i podejmuje już odpowiednie kroki w tej sprawie. 

- Firma, która zarządza polami do dzisiaj nie rozliczyła się z firmą za utylizację padłych zwierząt. Działania te miały miejsce pod koniec ubiegłego roku. Łącznie około 60 dzików. - wyjaśnia Zera - Potem bez powiadomienia nas dokonali koszenia kukurydzy. Wydałem decyzję administracyjną w której nakazuję im dezynfekcję sprzętu, leżakowanie zebranych plonów przez 30 dni i zakaz przekazywania tego zbioru na cele paszy dla trzody trzewnej. To jednak nie jest koniec prawy. Podejmujemy kolejne działania włącznie ze skierowaniem zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa do prokuratury. 

Ograniczenia związane z afrykańskim pomorem świń (ASF) nadal obowiązują na terenie prawie całego powiatu wejherowskiego. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama