Szaleńczy rajd ulicami Słupska
Do dramatycznych wydarzeń doszło 23 czerwca 2024 roku w Słupsku. Według ustaleń śledczych Gerard B. pędził Mercedesem ulicami miasta, wielokrotnie łamiąc przepisy ruchu drogowego. Mężczyzna poruszał się przeciwnym pasem ruchu, przejeżdżał przez skrzyżowania na czerwonym świetle i ponad trzykrotnie przekraczał dozwoloną prędkość w terenie zabudowanym.
Do tragicznego wypadku doszło na skrzyżowaniu ulic Garncarskiej i Wiejskiej, na które wjechał z prędkością od 152 do 156 kilometrów na godzinę i to pomimo czerwonego światła. Gerard B. nie zdążył zareagować, gdy na to skrzyżowanie wjechał – prawidłowo – motocyklista i uderzył w niego z prędkością ponad 100 km/h. Niestety, jadący jednośladem zmarł w wyniku odniesionych ciężkich obrażeń ciała.
Biegli uznali sprawcę za niepoczytalnego
W trakcie śledztwa Gerard B. został poddany kilkutygodniowej obserwacji psychiatrycznej w warunkach zamkniętych. Biegli stwierdzili, że z powodu choroby psychicznej w chwili popełnienia czynu był niepoczytalny, co oznacza brak możliwości przypisania mu winy w rozumieniu prawa karnego.
W związku z tym Prokuratura Okręgowa w Słupsku skierowała do sądu wniosek o umorzenie postępowania karnego, umieszczenie mężczyzny w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym oraz orzeczenie bezterminowego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Decyzja Sądu Okręgowego w Słupsku
W lutym 2025 roku Sąd Okręgowy w Słupsku zdecydował o umorzeniu postępowania karnego wobec Gerarda B. Jednocześnie orzeczono wobec niego środek zabezpieczający w postaci umieszczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym oraz zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.
Sąd uznał jednak, że czyn sprawcy należy kwalifikować jako spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym oraz sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym.
CZYTAJ TEŻ: Słupsk: Nie żyje potrącony motocyklista! To policjant Rafał Fortuński
Prokuratura domagała się uznania czynu za zabójstwo
Z taką kwalifikacją prawną nie zgodziła się Prokuratura Okręgowa w Słupsku, która wcześniej postawiła Gerardowi B. zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym. Zdaniem śledczych samochód był w tym przypadku narzędziem przestępstwa, a zachowanie kierowcy powinno zostać uznane za zbrodnię zabójstwa.
Prokuratura wniosła więc zażalenie do Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, zarzucając sądowi pierwszej instancji błąd w ustaleniach faktycznych.
24 marca 2026 roku Sąd Apelacyjny w Gdańsku rozpoznał zażalenie prokuratury.
Sąd utrzymał w mocy postanowienie Sądu Okręgowego w Słupsku, co oznacza, że decyzja o kwalifikacji czynu oraz umieszczeniu Gerarda B. w zakładzie psychiatrycznym jest prawomocna.
























Napisz komentarz
Komentarze