Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Większość mieszkańców Pomorza jest przeciwna fuzji Lotosu z Orlenem

64 proc. mieszkańców Pomorza jest przeciwna fuzji Lotosu z Orlenem w obecnej sytuacji międzynarodowej - wynika z badań przeprowadzonych przez Pracownię Badań Społecznych w Sopocie. Wyniki przedstawiono przed debatą poświęconą sprzedaży Grupy Lotos, która odbyła się w piątek (8.04.), w Bibliotece Głównej Uniwersytetu Gdańskiego. Mówiono o znaczeniu Lotosu dla polskiej i pomorskiej gospodarki, dyskutowano o sensowności transakcji szykowanej za zgodą polskiego rządu.
Większość mieszkańców Pomorza jest przeciwna fuzji Lotosu z Orlenem
(Fot. Karol Makurat | Zawsze Pomorze)

Uniwersytet Gdański gościł uczestników debaty pt. „Ryzyka i konsekwencje podziału oraz sprzedaży Grupy Lotos, perspektywa ekonomiczno-społeczna". W obecności pomorskich parlamentarzystów, m.in. wicemarszałka Senatu Bogdana Borusewicza, kadry naukowej UG oraz samych studentów, rozmawiano na temat możliwych ekonomicznych skutków fuzji Lotosu z Orlenem, która w praktyce, po postawieniu przez Komisję Europejską wygórowanych środków zaradczych, oznaczać będzie zbycie majątku gdańskiej spółki pomiędzy PKN Orlen, Saudi Aramco (udziały w rafinerii), MOL (część stacji paliw) oraz Unimot Investnents (m.in. Lotos Terminale).

43 proc. Pomorzan: fuzja negatywna dla regionu

Jako pierwszy głos zabrał marszałek woj. pomorskiego, który przedstawił wyniki badań opinii publicznej, zleconych przez Urząd Marszałkowski w Gdańsku. Przypominał również, że w ogólnopolskim rankingu polskich marek, przygotowanym przez „Rzeczpospolitą”, Grupa Lotos zajęła 5. miejsce wśród 220 największych firm w Polsce, co czyni ją najcenniejszą marką na Pomorzu.

(fot. Karol Uliczny | Zawsze Pomorze)

Z badania sopockiej Pracowni Badań Społecznych wynika, że 90 proc. mieszkańców województwa uważa za słuszne ograniczenie współpracy gospodarczej z podmiotami z Rosji, Białorusi oraz krajów, które jednoznacznie nie potępiły agresji na Ukrainę. Blisko dwie trzecie respondentów uważa, że w obecnej sytuacji międzynarodowej, należy wstrzymać proces przejęcia Grupy Lotos, przez podmioty zagraniczne.

- Im większa wiedza respondentów w tym zakresie, tym opinia o wstrzymaniu się ze sprzedażą jest bardziej pozytywna – mówił Mieczysław Struk. – Badani, którzy wiedzą sporo na ten temat częściej wskazywali, że sprzedaż to zdecydowanie zły pomysł – to 52 proc., niż osoby, które mniej znają ten temat – 22 proc. oraz te, które nie słyszały o przejęciu - 9 proc.

43 proc. badanych wskazało, że wpływ sprzedaży na region będzie negatywny, natomiast przeciwnego zdania było 18 proc. 64 proc. respondentów uważa, że spółka powinna funkcjonować jako samodzielny podmiot działający pod marką Lotos. Oceniając konsekwencje fuzji, badani byli najbardziej krytyczni w stosunku do jej wpływu na wysokość podatków odprowadzanych do samorządów lokalnych. Co trzeci (34 proc.) uważa, że będzie to miało negatywny wpływ na wysokość wsparcia udzielanego przez Grupę Lotos na działania sportowe, edukacyjne czy społeczne w regionie, ale także będzie oddziaływać na rynek pracy (33 proc.).

„Niepowetowana strata dla samorządów”

O skutkach fuzji dla pomorskich samorządów mówiła m.in. prof. Elżbieta Wojnicka-Sycz z wydziału zarządzania Uniwersytetu Gdańskiego, która przeanalizowała sprawozdania finansowe Lotosu od 2004 r. oraz wyliczyła jaki udział w podatku PIT wypada dla woj. pomorskiego oraz Gdańska.

- Jeżeli Aramco nie ustanowi centrali w naszym regionie, będzie to oznaczać niepowetowaną stratę dla samorządów – mówiła prof. Wojnicka-Sycz. – Według moich szacunków, w 2021 r. udział woj. pomorskiego w CIT z Lotosu wyniósł 183 mln zł, a w 2019 r. 79 mln zł. Z kolei udział tego podatku w dochodach bieżących Gdańska wyniósł w 2018 r. 3,29 proc., ale jednocześnie stanowiło to ponad 80 proc. wszystkich dochodów uzyskanych z CIT. Co oznacza odebranie samorządom tych wpływów? Na pewno kilka inwestycji mniej. (…) Oczywiście wpływy do budżetów lokalnych, to także wpływy z PIT. Pytanie ile miejsc pracy, a co za tym idzie, wynagrodzeń, zostanie utrzymanych w związku z tą fuzją. Stracić mogą również lokalni dostawcy, którzy do tej pory kooperowali z Lotosem.

W trakcie dyskusji pojawiły się głosy, by po ewentualnej fuzji zabiegać o lokalizację centrali Aramco w Gdańsku, a jeżeli nie przyniesie to skutku, żądać od państwa rekompensat dla stratnych samorządów.

- Dzisiaj Lotos generuje 27 proc. przychodów przemysłu woj. pomorskiego. To pokazuje jego bezpośrednie znaczenie dla pomorskiej gospodarki – mówił Stanisław Szultka Dyrektor Departamentu Rozwoju Gospodarczego Urzędu Marszałkowskiego Woj. Pomorskiego. – Inna byłaby sytuacja, gdyby nastąpiło przejęcie całej Grupy Lotos, jako zorganizowanego podmiotu, a czymś innym jest, gdy mamy do czynienia z podziałem, a następnie sprzedażą poszczególnych aktywów. Inaczej myśli się o rozwoju danego sektora w danym regionie, jeżeli lider jest decyzyjny i podmiotowy w tym regionie.

„Mówimy o grze gigantów”

W części, która przybrała formę debatę, emocjonalne wystąpienie wygłosił prezydent Pracodawców Pomorza, Zbigniew Canowiecki. Mówił, że sprzedaż jest nieakceptowalna, bo będzie ze stratą dla regionu pod względem społecznym, gospodarczym i rozwojowym.

- Program Orlenu zakłada wyprzedaż Lotosu po kawałku naszego Lotosu, który z takim zacięciem i energią budowano wiele lat. Jak się będą czuć ludzie w Polsce, gdy węgierski MOL będzie zrywać loga Lotosu na stacjach i wieszać swoje szyldy. Dlaczego na kolejnej konferencji z rzędu, są tylko posłowie i senatorowie opozycyjnych partii. Dlaczego nie ma tu tych parlamentarzystów, którzy mają wpływ na kreowanie decyzji politycznych. Wewnątrz swojej partii potrafili zbudować tak silną frakcję antyszczepionkową, dlaczego nie mogą tego zrobić w sprawie tak absurdalnej transakcji?

Fot. Karol Uliczny | Zawsze Pomorze

- Decyzja jest zła, w żaden sposób nieuzasadniona i nie ma to znaczenia czy podejmowana jest w czasie wojny czy nie. Gdy piastowałem funkcję ministra gospodarki, nigdy bym się na nią nie zgodził – wtórował Janusz Steinhoff, wicepremier w rządzie Jerzego Buzka. – Ta decyzja została przygotowana bez jakichkolwiek analiz czy symulacji możliwych skutków. Niestety, teraz próbuje się to sprzedać, jako tzw. sprawną realizację środków zaradczych Komisji Europejskiej. Jako państwo wpakowaliśmy się w tę sytuację na własne życzenie. Przypomnę, że przez tyle lat, kolejni ministrowie wyśmiewali sprzedaż Lotosu, jako naruszenie warunków konkurencji.

Odmienne zdanie wyraził prof. Witold Orłowski. Wyznał, że nie jest przeciwny przejęciu Lotosu, jednak nie w zaproponowanej formie i raczej nie kapitałowi z Półwyspu Arabskiego. W czasie debaty kilkukrotnie podkreślano ryzyko oddawania udziałów w gdańskiej rafinerii saudyjskiemu koncernowi.

- Mówimy o grze gigantów. Lotos nie jest dużym graczem z punktu widzenia europejskiego rynku, dlatego uważam, że należałby znaleźć dla niego dużego partnera – mówił główny doradca ekonomiczny PwC. – Pytanie, czy tym partnerem powinien Orlen. Moim zdaniem nie, z uwagi na kwestie konkurencji na rynku. Skłaniam się ku temu by Lotos, na dobrych zasadach, wszedł do grupy, która jest jednak czymś więcej niż rafinerią przetwarzającą ropę. Dlaczego to się nie stało w minionych latach? Bo brakowało decyzji. Znalezienie bezpiecznego partnera z zagranicy, nigdy nie było rzeczą łatwą.

Kanclerz Loży Gdańskiej Business Centre Club, Maciej Dobrzyniecki przypomniał o zawiadomieniu złożonym do Najwyższej Izby Kontroli, która ma przyjrzeć się zapowiadanej fuzji. Podkreślał, że zarówno przed, jak i po wybuchu wojny nie miał wątpliwości, że transakcja będzie niekorzystna z punktu widzenia gospodarki Pomorza i kraju.

Organizatorami debaty byli: Pomorski Instytut Naukowy im. Brunona Synaka, Wydział Zarządzania Uniwersytetu Gdańskiego oraz Samorząd Województwa Pomorskiego.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama