Reklama Radio Gdańsk Pomorskie na pełnym baku

Metropolia na Pomorzu coraz bliżej. „Prawdziwa praca dopiero przed nami”

Rząd przyjął projekt ustawy o związku metropolitalnym dla Pomorza - to najdalej zaawansowana próba jego powołania w historii. O znaczeniu tej decyzji, politycznych niewiadomych i realnych korzyściach dla mieszkańców rozmawiamy z prof. Jakubem Szlachetko z Instytutu Metropolitalnego.
Metropolia na Pomorzu coraz bliżej. „Prawdziwa praca dopiero przed nami”
Rząd przyjął projekt ustawy o związku metropolitalnym dla Pomorza. To najdalej zaawansowana próba powołania metropolii w historii regionu.

Autor: Karol Makurat | Zawsze Pomorze

Trzecie podejście i nadzieja na przełom

To moment, na który samorządowcy i eksperci czekali od lat. Po dwóch nieudanych próbach projekt ustawy metropolitalnej dla Pomorza w końcu przeszedł kluczowy etap rządowy.

- To już trzecia ustawa o związku metropolitalnym w województwie pomorskim i żadna z poprzednich nie zaszła tak daleko w procesie legislacyjnym - podkreśla prof. Jakub Szlachetko. - Mam nadzieję, że tym razem powiedzenie „do trzech razy sztuka” znajdzie potwierdzenie. Chciałbym, aby zła passa została przełamana, a metropolia w końcu stała się faktem.

Jak dodaje, decyzji rządu towarzyszy ogromna satysfakcja całego środowiska zaangażowanego w projekt.

CZYTAJ TEŻ: Metropolia na Pomorzu coraz bliżej. „To zielone światło dla mieszkańców regionu”

Polityka? „Liczy się pragmatyzm, nie ideologia”

Choć klimat polityczny wokół ustawy wydaje się sprzyjający, końcowy wynik procesu legislacyjnego wciąż pozostaje otwarty. To, że dokument zyska poparcie Sejmu i Senatu wydaje się oczywiste. Pytaniem pozostaje decyzja prezydenta Karola Nawrockiego.

- Polska polityka stała się bardzo nieprzewidywalna, dlatego nie chciałbym przesądzać o decyzjach Sejmu, Senatu czy prezydenta - zaznacza ekspert. - Mam jednak nadzieję, że będą one pozytywne i korzystne dla metropolii.

Prof. Szlachetko wskazuje przy tym na szerszy kontekst sprawy.

- Ustrój terytorialny Polski wymaga modernizacji. Po utworzeniu metropolii na Śląsku przyszedł czas na kolejną, policentryczną Metropolię Gdańsk-Gdynia-Sopot. Takie obszary są szczególnie trudne w zarządzaniu i wymagają odpowiednich narzędzi.

Jednocześnie przestrzega przed upolitycznianiem projektu.

- Metropolia to instytucja pragmatyczna. Jej celem jest zaspokajanie codziennych potrzeb mieszkańców, choćby w zakresie transportu. Nie powinna być polem walki politycznej, bo to mogłoby zaprzepaścić cały wysiłek - podkreśla.

Nie tylko pieniądze

W debacie publicznej często pojawia się argument finansowy. Zdaniem eksperta to jednak zbyt duże uproszczenie.

- Oczywiście, metropolia będzie dysponować własnym budżetem z udziału w podatkach mieszkańców, składek samorządów i środków europejskich. Ale nie chciałbym, aby narracja sprowadzała się do „skoku na kasę” - mówi prof. Szlachetko.

Jak dodaje, klucz tkwi w czymś innym.

- Istotą ustawy są mechanizmy prawne i kompetencje, które pozwolą lepiej wykorzystywać środki publiczne i realnie poprawiać jakość życia mieszkańców. To od nich powinniśmy zaczynać dyskusję.

ZOBACZ TAKŻE: Dobra wiadomość dla Pomorza. Powołanie metropolii coraz bliżej!

Koniec „miękkiej” współpracy

Dotychczasowa współpraca samorządów w ramach stowarzyszenia była ważnym etapem, ale - jak podkreśla ekspert - ma swoje ograniczenia.

- Stowarzyszenie dobrze sprawdza się na początku: integruje, pozwala wypracować wspólne stanowiska. Ale gdy wchodzimy w obszar inwestycji, planowania czy organizacji transportu, potrzebne są silniejsze narzędzia. Obecna forma jest po prostu zbyt „miękka”.

Rozwiązaniem ma być związek metropolitalny.

- Ustawa wprowadza uporządkowany system, z jasno określonymi organami i kompetencjami. Co ważne, pozwala też przekształcić istniejące struktury, zachowując ciągłość i dobre praktyki, a jednocześnie eliminując ich słabości - wyjaśnia.

Chodzi o stworzenie mechanizmów prawnych, które pozwolą lepiej wykorzystywać już dostępne środki i realnie podnosić jakość życia mieszkańców. Najważniejsze są kompetencje, narzędzia i rozwiązania ustrojowe - szczególnie w takich obszarach jak transport czy planowanie rozwoju.

- To od nich należy zaczynać rozmowę o metropolii - zauważa Szlachetko.

Metropolia nie musi być największa

Jednym z częściej powracających tematów jest zasięg przyszłej metropolii.

- Obszar powinien odzwierciedlać realne powiązania funkcjonalne, szczególnie codzienne dojazdy mieszkańców - zaznacza prof. Szlachetko. - Zbyt duża metropolia to trudniejsze zarządzanie i mniejsza efektywność.

Dlatego ewentualne rozszerzanie jej granic powinno być dobrze przemyślane. - Najważniejsze, aby była spójna i dobrze działająca, a nie jak największa - stwierdza nasz rozmówca.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Przełomowy moment dla regionu! Projekt ustawy o metropolii na Pomorzu przyjęty

Transport kluczowym testem

Największe oczekiwania - i jednocześnie obawy - dotyczą integracji transportu publicznego. - Dotychczas brakowało odpowiednich narzędzi. Ustawa wprowadza jakościową zmianę - podkreśla ekspert.

Wśród najważniejszych rozwiązań wymienia jeden wspólny plan transportowy, obowiązkowy system taryfowo-biletowy oraz mechanizmy finansowe ograniczające koszty integracji.

- Bez tych instrumentów wiele działań było po prostu nieopłacalnych. Teraz pojawia się realna szansa na skuteczną integrację - mówi.

Docelowo metropolia ma pełnić rolę integratora.

- Idealnie byłoby mieć jednego organizatora transportu. Skoro jednak nie ma zgody na odebranie tych kompetencji samorządom, tworzymy podmiot, który będzie je spinał - dodaje.

Długi proces, nie szybka rewolucja

Choć decyzja rządu to przełom, mieszkańcy nie odczują zmian natychmiast.

- To będzie proces rozłożony w czasie - zaznacza prof. Szlachetko. - Najpierw trzeba zbudować instytucję: powołać organy, przyjąć statut, stworzyć sprawne biuro.

Równolegle konieczne będzie uporządkowanie dokumentów planistycznych i rozpoczęcie integracji transportu.

- Trzeba przygotować jeden plan dla całego obszaru, wdrożyć wspólny system biletowy, uruchomić nowe połączenia i stopniowo przejmować zadania od samorządów - wylicza.

Jak podsumowuje, będzie to kolejny, kluczowy etap w historii regionu.

- To początek drogi, która potrwa co najmniej kilkanaście miesięcy. Ale jeśli zostanie dobrze przeprowadzona, może realnie zmienić sposób funkcjonowania całego obszaru i poprawić codzienne życie mieszkańców.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama