Referendum w Przechlewie nieważne
W niedzielę, 19 kwietnia, mieszkańcy gminy Przechlewo decydowali o losie uwikłanego w alkoholowo-drogowy skandal wójta Andrzeja Żmudy Trzebiatowskiego. Aby referendum w sprawie odwołania wójta było ważne, do urn musiało pójść co najmniej 60 proc. liczby wyborców, którzy uczestniczyli w ostatnich wyborach samorządowych.
W przypadku Przechlewa próg ten wynosił 1661 osób. Ostatecznie w głosowaniu wzięło udział 1133 mieszkańców. To o 528 osób za mało, by wynik mógł wywołać skutki prawne. Ci, którzy zdecydowali się zagłosować, byli niemal jednomyślni – aż 92,5 proc. uczestników referendum chciało odwołania Andrzeja Żmudy Trzebiatowskiego. Jednak przy frekwencji poniżej wymaganego progu, wójt może odetchnąć z ulgą. Przynajmniej na razie.
Skandal z udziałem wójta przyczyną referendum
Inicjatywa referendalna była bezpośrednią reakcją na wydarzenia z listopada ubiegłego roku. Wójt Przechlewa spowodował kolizję drogową, chciał się "dogadać" z drugim kierowcą, a następnie oddalił się z miejsca zdarzenia. Po zatrzymaniu przez policję stwierdzono u niego około 1,5 promila alkoholu.
Początkowo samorządowiec przyznał się do winy i przepraszał, jednak później zmienił wersję wydarzeń, twierdząc, że alkohol spożył dopiero po zakończeniu jazdy. Dla wielu mieszkańców była to próba uniknięcia odpowiedzialności.
CZYTAJ TEŻ: Wójt gminy Przechlewo przyznał się do problemu z alkoholem. „Dymisji nie będzie”
Postawa wójta w toku śledztwa ulegała też zmianie. Początkowo przyznał się do błędu i przepraszał za jazdę pod wpływem, później zmienił linię obrony, twierdząc, że alkohol spożył dopiero po zakończeniu jazdy. Dla wielu mieszkańców był to dowód na brak refleksji i próbę uniknięcia odpowiedzialności. Co więcej, nie był to pierwszy taki incydent w karierze samorządowca – podobny skandal z jazdą pod wpływem alkoholu miał miejsce w 2014 roku.
Wójt pozostaje na stanowisku
Nieudane referendum oznacza, że Andrzej Żmuda Trzebiatowski pozostaje na swoim stanowisku. Choć głos mieszkańców podczas referendum wybrzmiał wyraźnie, to „cicha większość”, która została w domach, utrzymała obecnego wójta na stanowisku.
Sprawa karna wójta wciąż jest w toku – to jej finał może ostatecznie zdecydować o przyszłości politycznej włodarza. W przypadku prawomocnego wyroku skazującego, sytuacja polityczna w gminie może ulec zmianie.
























Napisz komentarz
Komentarze