Prezes Lechii Gdańsk kontra Szymon Jadczak
Sprawa dotyczyła publikacji z 2023 roku, w której pojawiły się sugestie dotyczące rzekomych rosyjskich powiązań właściciela Lechii Gdańsk. O wyroku poinformował serwis Sport.pl. Właściciel Lechii Gdańsk Paolo Urfer wygrał proces dotyczący naruszenia dóbr osobistych. Sąd Okręgowy w Warszawie zobowiązał Szymona Jadczaka do zaniechania dalszego rozpowszechniania informacji i insynuacji dotyczących rzekomych powiązań biznesmena z prorosyjskimi oligarchami oraz osobami związanymi z rosyjskim środowiskiem polityczno-biznesowym.
Jadczak opisywał działalność Urfera, sugerując między innymi, jego związki z Jurijem Iwaniuszczenką, ukraińskim oligarchą oskarżanym o prorosyjskie kontakty. Tekst odbił się szerokim echem zarówno w mediach ogólnopolskich, jak i w środowisku kibiców Lechii Gdańsk.
CZYTAJ TEŻ: PZPN stawia sprawę jasno! Zawieszenie ujemnych punktów dla Lechii wykluczone
Dziennikarz "WP" zapowiada apelację
W wydanym 5 maja 2026 roku wyroku sąd nakazał Szymonowi Jadczakowi zaprzestanie rozpowszechniania informacji sugerujących, że Paolo Urfer: był powiązany z prorosyjskimi oligarchami, w tym Jurijem Iwaniuszczenką, uczestniczył w ukrywaniu majątku Iwaniuszczenki, nabył od niego nieruchomość pod Kijowem, kupił wspomnianą nieruchomość po zaniżonej cenie, był powiązany z klientami szwajcarskiego prawnika Ralpha Iseneggera, w tym z Siergiejem Michajłowem, Pawłem Borodinem czy Bułatem Czagajewem.
Zakaz ma obejmować wszelkie formy publikacji, w tym media społecznościowe, platformy wideo oraz korespondencję e-mail. Mimo niekorzystnego rozstrzygnięcia Szymon Jadczak zapowiedział złożenie apelacji. Dziennikarz podkreśla, że nie zgadza się z wyrokiem i zamierza kontynuować walkę o swoje racje przed sądem drugiej instancji.























Napisz komentarz
Komentarze