Reklama

Belona. Ryba o szmaragdowych ościach. Co powinniśmy o niej wiedzieć i jak ją łowić?

Dziś zajmę się drapieżnikiem, który powinien występować w naszych wodach od chwili, gdy zaczyna kwitnąć rzepak tak charakterystyczny dla północnej części regionu
Belona. Ryba o szmaragdowych ościach. Co powinniśmy o niej wiedzieć i jak ją łowić?
Kulinarnie belona jest atrakcyjniejsza ze względu na szmaragdowe ości niż na walory smakowe

Autor: Rafał Nowakowski

Belona nadpływa z kwitnieniem rzepaku

Niedawno pisałem o szczupakach, bo niewątpliwie majówka jest bardzo ważnym czasem dla ich miłośników ze względu na to, że kończy się okres ochronny i od początku miesiąca można planować polowanie na drapieżniki słodkich wód.

Tym razem zajmę się drapieżnikiem ze słonych wód, który w naszych wodach pojawia się wraz z prawdziwym ciepłem. Drapieżnikiem, który powinien występować w naszych wodach od chwili, gdy zaczyna kwitnąć rzepak tak charakterystyczny dla północnej części regionu.

Choć w tym roku zima zrobiła wszystko, by rzepak się spóźnił na majówkę, to jednak ostatnie ciepłe dni sprawiły, że w naszych przybrzeżnych wodach pojawiły się szybkie jak strzała i bardzo do niej podobne drapieżniki wód powierzchniowych, czyli belony.

Fot. Rafał Nowakowski

Belony, które generalnie występują w wodach europejskich mają to do siebie, że na tarło podchodzą bardzo blisko brzegu. Z racji braku ograniczeń (o dziwo) połowów w okresie tarła są niezwykłą atrakcją dla wędkarzy spędzających majówkę nad morzem. Część z nich poprzestanie na połowie z portowego falochronu śledzi na „choinkę”, ale ci bardziej zaangażowani z pewnością zdecydują się na podjęcie próby złapania tej nietypowej ryby. W tym miejscu należy wyjaśnić, że ryba jest nietypowa, bo wygląda egzotycznie i z tego względu jest sporym zaskoczeniem dla mieszkańców tych części kraju, które są oddalone od morza, ale również dla wielu mieszkańców regionu.

Co powinniśmy wiedzieć o belonie?

Jest to ryba z rodziny: Belonowate. Należy do gatunku: Belona - Belone belone

Ciało ma wyraźnie wydłużone, strzałkowate w kształcie i nieomal obłe. Ciało ryby pokryte jest drobnymi, prawie niewidocznymi łuskami kolistymi. Głowa z silnie, wręcz przesadnie wydłużonymi szczękami podobnymi do bocianiego dziobu przez co czasami nazywana jest bocianem morskim.

Trudno nie zauważyć, że szczęka dolna jest dłuższa niż górna. Rzuca się to w oczy szczególnie u osobników młodych. Szczęka wypełniona licznymi drobnymi i ostrymi zębami, wśród których większe pojawiają się sporadycznie.

Płetwy zapewniające manewrowanie w wodzie mają wyłącznie miękkie promienie. Płetwy piersiowe umieszczone są bardzo wysoko, płetwy brzuszne występują daleko z tyłu. Płetwa grzbietowa i odbytowa zlokalizowana jest na samym końcu tułowia. Płetwa ogonowa jest bardzo głęboko wcięta.

Wybarwienie ryby ciemniejsze u góry z lekkim odcieniem błękitno-zielonym przechodzącym w zielonkawy. Boki i brzuch są wyraziście srebrzyste.

Mówi się, że belona dorasta 100 cm długości, choć rekordowa złowiona przez Polaka miała 89 cm. Z reguły ryba nie przekracza 1 kg wagi.

Jest zimnowodna, więc częściej spotkamy ją na Morzu Północnym lub w Morzu Bałtyckim niż w basenie Morza Śródziemnego.

Ryba trze się w okresie między kwietniem a czerwcem, gdy temperatura wody osiąga około 15 st. C a w wodach przybrzeżnych pojawia się roślinność, choć trzeba powiedzieć, że belona nie gardzi mniejszymi rybkami i innymi organizmami morskimi.

Choć popularność ryby rośnie ze względu na jej egzotyczny wygląd, to jednak ryba nie ma dużego znaczenia gospodarczego i z tego względu nie jest objęta ochroną w okresie rozrodczym, a jedyny ustanowiony w Polsce limit dotyczy ryb poniżej 60 cm długości.

Lepiej wygląda niż smakuje

Kulinarnie ryba jest atrakcyjniejsza w wyglądzie ze względu na szmaragdowe ości niż ze względu na walory smakowe, bo choć mięso jest atrakcyjnie białe, to jednak przez znawców uważane jest za nieco łykowate w okresie rekreacyjnych połowów. Połowy w okresie zimowym, gdy ryba jest tłusta, więc smaczniejsza, są jednak mało realne, bo w tym okresie ryba nie trzyma się brzegów.

Szmaragdowa barwa ości wywołana jest zawartością fosforanu żelaza.

Fot. Rafał Nowakowski

W obrocie towarowym belona może występować pod nazwą barakuda, barakuda złotawa, cefal, chelon, ramada, mugil złotogłowy, mugil wielkołuski, ateryna, smugobok, wiciak i brodak.

Jak ją łowić?

Chcąc złowić belonę należy zaplanować wiosenny weekend w jednej z miejscowości nad Zatoką Gdańską lub Pucką. Wychodząc z wędką na plażę należy szukać miejsc, w których kręci się drobnica. Łatwo to określić, bo na powierzchni spokojnej wody widać migotanie stadek małych rybek. Doświadczeni wędkarze belonowi twierdzą, że najlepiej pojawić się na brzegu wraz ze słońcem lub w chwili, gdy zaczyna ono zachodzić, choć dodają, że przy dobrej, bezwietrznej pogodzie belony polują również w środku dnia.

Choć do połowu belony nie są potrzebne specjalne przyrządy, to jednak warto się odpowiednio przygotować by ułatwić sobie działanie.

Przede wszystkim warto rozważyć zakup spodniobutów z pianką, bo choć belonom temperatura wody odpowiada, to dla człowieka jest stosunkowo niska. Posiadanie takiego gadżetu znakomicie ułatwia połowy, bo wejście do wody na odległość nawet kilkudziesięciu metrów znacząco zwiększa zasięg rzutu.

Celem realizacji dalekich rzutów przynętą należy wybierać wędzisko spinningowe o długości nawet do 3,3 m, bo znacząco zwiększy to zasięg rzutu. Oczywiście, należy pamiętać, że powinno ono być mechanicznie odporne, bo wyrzucamy błystkę wahadłową o wadze nawet 40 g.

Biorąc pod uwagę wielkość błystki i oczekiwany większy zasięg rzutu powinniśmy odpowiednio dobrać rozmiar kołowrotka. Nie powinien to być żaden z małych budżetowych kołowrotków z dyskontu, a solidna konstrukcja w rozmiarze nawet 4000 i to zarówno z płynnym hamulcem, a także przełożeniem pozwalającym na szybkie prowadzenie przynęty.

Niezależnie od tego, czy kołowrotek wyposażymy w żyłkę czy plecionkę, ważne, była linka była odpowiednia do dalekich rzutów i kontaktu ze słoną wodą.

Mimo licznych zębów belony, praktycy twierdzą, że przypon nie musi być stalowy, bo ważniejsze są solidnie wykończone pętle i ochrona przed przetarciem.

Fot. Rafał Nowakowski

Najważniejszym elementem, który może przyczynić się do naszego sukcesu jest smukła, błyszcząca błystka wahadłowa, która, pod warunkiem wyboru odcieni srebrnych i zielonawych, może sprawić, że belona zaatakuje ją myląc kawałek metalu ze śledziem.

Liczy się dobrze napięta linka

Dobrą opcją będzie zastosowanie dedykowanego do połowu belony woblera. Nie warto na nim oszczędzać. Dobrej jakości przynęta zwróci uwagę i skutecznie zwabi drapieżniki, które wszak żywią się drobnymi rybami, a szczególnie mniejszymi śledziami lub szprotkami, więc im bardziej przynęta przypominać będzie potencjalne ofiary, tym bardziej prawdopodobny jest sukces.

Ważną rzeczą jest to, by kotwiczki na przynęcie były ostre, bo ze względu na długi, ale twardy pysk zwiększamy szansę na skuteczne zacięcie ryby.

Fachowcy wiedzą, że sukces zależy nie tylko od sprzętu, ale i od umiejętności, więc radzą prowadzić przynętę szybko i tuż pod powierzchnią wody, co imituje uciekające drobne rybki. Zmiany rytmu mogą być ryzykowne w przypadku osób początkujących, bo przynęta może zejść zbyt głęboko.

Wielką wagę należy przyłożyć do utrzymywania dobrze napiętej linki w trakcie holowania ryby. Wrzecionowaty kształt i długość ryby ułatwiają jej wyskakiwanie ponad powierzchnię wody, co może skutkować straceniem ryby. Siły powstające przy skoku lepiej jest kompensować, amortyzować niż siłowo starać się pokonać rybę.

Niezależnie od tego czy rybę podejmujemy na łódkę, czy z brzegu trzeba zrobić to pewnie, do podbieraka, bo szkoda ją stracić chwilę przed zrobieniem zdjęcia na portal społecznościowy. Trzeba przy tym powiedzieć, że bardzo istotne jest posiadanie długich szczypiec do odhaczenia ryby. Rzut głowy z pyskiem wyposażonym w tyle zębów może nieźle poranić. Solidna rękawica nie będzie też przesadą.

Wszystkich, którzy zdecydują się na brodzenie w wodzie należy przestrzegać, że woda jest zdradliwa nawet, gdy mówimy o Zatoce Gdańskiej lub Puckiej. Najlepiej unikać tej metody przy większej fali, a także w miejscach przy falochronach, gdzie mogą występować niebezpieczne prądy wsteczne. Zdecydowanie należy unikać kamieni, bo potrafią być bardzo śliskie.

Dwa szybkie przepisy

Jeżeli udało się nam złowić belonę, to jedną z najlepszych form jej obróbki będzie marynowanie w occie po osmażeniu.

Belona w occie 

Rybę kroimy w kawałki o długości kilku centymetrów. Solimy i lekko skrapiamy cytryną, odstawiamy. W czasie, gdy ryba nabiera smaku przygotowujemy zalewę octową. Dla 3 ryb to około 1 l wody, 200-300 ml octu spirytusowego 10%, pół łyżeczki soli, 5-6 łyżeczek cukru zależnie od upodobań smakowych, 4-5 liści bobkowych, kilka ziarenek ziela angielskiego i dodatkowo zależnie od wielkości 2-3 cebule poszatkowane w piórka.

Zalewę zagotowujemy i utrzymujemy na wolnym ogniu do czasu, gdy cebula będzie miękka i szklista.

Kawałki belony panierujemy mąką i smażymy na patelni. Gotowe kawałki belony przekładamy do naczynia lub słoika, zalewamy zalewą octową i uzbrajamy się w cierpliwość na około 48 godzin. Odpowiednio przygotowane mogą pozostać w słoikach kilka miesięcy. Ze względu na szmaragdowy kolor ości słoik z taką rybą może być doskonałym prezentem.

Belona wędzona 

SKŁADNIKI:

  • 60-70 g soli kamiennej na litr wody (ilość zależna od liczby ryb)
  • belony

SPOSÓB PRZYRZĄDZENIA:

  • Przygotowujemy solankę biorąc na 1 litr wody około 60-70 g soli, a w ilości pozwalającej zalać pozyskane ryby.
  • Ryby sprawiamy i umieszczamy bez cięcia na kawałki w solance na 24 godziny.
  • Ryby wyjęte z solanki zawieszamy na hakach i osuszamy.
  • Rybę wędzimy drewnem bukowym w niskiej temperaturze, która nie powinna przekraczać 50 st. C Ryba nie jest zbyt mięsista, więc proces wędzenia nie powinien być dłuższy niż około 3 godziny.

Oczywiście, belonę możemy również upiec, choć trzeba pamiętać, że złowiona w okresie tarła może być nieco sucha.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama