Tajemniczy pakunek w biurze poselskim Magdaleny Sroki
Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 8 czerwca, około południa. Do biura poselskiego Magdaleny Sroki w Pruszczu Gdańskim wszedł mężczyzna, który poinformował pracownicę, że jest „rosyjskim agentem”, po czym pozostawił pakunek i opuścił miejsce. O sprawie poinformowała stacja TVN24.
Zaniepokojona sytuacją kobieta natychmiast powiadomiła służby. Na miejsce skierowano policjantów, w tym specjalistów z grupy pirotechnicznej.
Policyjni pirotechnicy zabezpieczyli przesyłkę i dokładnie ją sprawdzili. Jak się okazało, wewnątrz znajdowały się między innymi odręcznie zapisane zeszyty. Funkcjonariusze zabezpieczyli również monitoring z okolicy biura, co pozwoliło szybko ustalić tożsamość mężczyzny.
CZYTAJ TEŻ: Drzwi biura Jarosława Wałęsy zniszczone. W ruch poszedł żrący kwas
"Rosyjski agent" zatrzymany i przewieziony do szpitala
Jeszcze tego samego dnia kryminalni z Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gdańskim zatrzymali sprawcę zdarzenia. Okazał się nim 54-letni mieszkaniec powiatu gdańskiego.
Według ustaleń policji mężczyzna nie był wcześniej notowany. Obecnie funkcjonariusze sprawdzają wszystkie okoliczności sprawy i analizują motywy jego działania. Jak ustaliliśmy zatrzymany w poniedziałek przez policję 54-letni mężczyzna został przewieziony do szpitala na badania i do tej pory tam przebywa.
Posłanka dziękuje
Posłanki Magdaleny Sroki nie było w tym czasie w biurze. W mediach społecznościowych podziękowała policji za szybką akcję i skomentowała, że podsycanie emocji w debacie publicznej sprawia, że niektórzy ludzie przechodzą od słów w internecie do tak niebezpiecznych kroków.
- Dziękuję Policji za szybką i profesjonalną reakcję. W ostatnich tygodniach emocje wokół relacji polsko-ukraińskich,w tym kwestii pamięci historycznej i zbrodni wołyńskiej, są wyjątkowo silne. Potrzebujemy zarówno uczciwości historycznej, jak i odpowiedzialności w debacie publicznej – napisała Magdalena Sroka w portalu „X”.


Napisz komentarz
Komentarze