W pewnych sytuacjach za opalanie się na balkonie można dostać nawet 1,5 tys. zł mandatu. Nie chodzi jednak o samo opalanie, ale o sposób, w jaki się to robi. Dobrze to wiedzieć już na początku lata.
Nie wszystko ci wolno na twoim balkonie
Polskie prawo nie zabrania opalania się na własnym balkonie w stroju kąpielowym. Problem pojawia się wtedy, gdy zachowanie może zostać uznane za tzw. nieobyczajny wybryk. Co to znaczy?
Dotyczy to przede wszystkim:
- opalania się nago,
- topless w miejscu widocznym dla sąsiadów lub przechodniów
- albo w sposób, który wywołuje publiczne zgorszenie.
PRZECZYTAJ TEŻ: Plaża w Ustce najlepsza wśród polskich nadmorskich plaż. Znamy wyniki prestiżowego konkursu
Podstawą jest – przypomina Interia Biznes – art. 140 Kodeksu wykroczeń, zgodnie z którym osoba dopuszczająca się publicznie nieobyczajnego wybryku podlega karze aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 1500 zł albo nagany.
Policja nie zawsze musi sięgać po karę finansową. Może także poprzestać na pouczeniu albo skierować sprawę do sądu. Ocena zależy m.in. od stopnia widoczności balkonu, zachowania osoby opalającej się i reakcji otoczenia.


Napisz komentarz
Komentarze