Kopenhaga
Kopenhaga to destynacja, która co roku ściąga rzesze podróżnych z całej Europy - i nie bez powodu. Stolica Danii leży tuż przy cieśninie Sund, a przez miasto przepływa cała sieć kanałów. Morski klimat sprawia, że nawet w szczycie lata temperatury oscylują między 22 a 25°C - bez tej duszącej wilgotności, którą znamy z polskich miast. Idealny teren dla rowerzystów: duńska stolica to jeden z liderów rowerowej kultury w Europie, więc zamiast pchać się w autobusy turystyczne, można miasto poczuć w własnym tempie.
Oslo
Norweska stolica to miasto dla tych, którzy chcą odpocząć od upałów, ale nie od aktywności. Oslo leży przy rozległej zatoce Oslofjord, a temperatura w lipcu i sierpniu rzadko przekracza 23°C. Jedną z największych lokalnych atrakcji są pływające sauny portowe - można wejść, porządnie się rozgrzać, a potem skoczyć prosto do chłodnej wody zatoki. Brzmi jak coś, co powinno pojawić się w każdym przewodniku po nordyckim stylu życia. Do tego muzeum FRAM z historycznymi modelami statków polarnych i regularne rejsy po okolicznych wyspach. Oslo nie jest typowym "wakacyjnym" miastem - i właśnie to jest jego siła.
Sztokholm
Stolica Szwecji jest zbudowana dosłownie na wodzie - 14 wysp, ponad 50 mostów, morska bryza, która dociera w każdy zakamarek. Sztokholm często nazywany jest Wenecją Północy i ta nazwa nie jest na wyrost. Zwiedzanie zaczyna się od Gamla Stan - średniowiecznego starego miasta - przez Zamek Królewski aż po zielone parki wyspy Djurgården. A jeśli ktoś potrzebuje oddychać z dala od centrum, rejsy po sztokholmskim archipelagu szkierowym to jeden z tych widoków, które zostają w pamięci długo po powrocie. Temperatura od 20 do 23°C
Skellefteå
Tu właśnie coolcation nabiera sensu dosłownego. Skellefteå leży tuż poniżej koła podbiegunowego - w lipcu temperatura sięga zaledwie 18-21°C - a przez miasto niesie się zapach lasu zmieszany z chłodnym, nordyckim powietrzem. Miasto jest bramą do dzikiej szwedzkiej Laponii, więc kto marzy o ciszy, naturze i zupełnej ucieczce od codzienności - tutaj to znajdzie. Nie brakuje jednak tego, co miejskie: otwarte baseny, tarasy, drewniana architektura i mocno zakorzeniona tradycja fika, czyli rytualnej przerwy na kawę i drożdżówkę z cynamonem (kanelbulle). Brzmi jak coś, co każdy mieszkaniec Trójmiasta powinien sprawdzić chociaż raz.
Który kierunek najbardziej Cię kusi? Kopenhaga na rowerze, sauny Oslo, sztokholmski archipelag, czy może absolutna cisza Skellefteå? Napisz w komentarzu, gdzie uciekasz przed upałem tego lata.


Napisz komentarz
Komentarze