Policja zatrzymała poszukiwaną 50-latkę
Do zatrzymania doszło po wcześniejszych ustaleniach funkcjonariuszy z Gdańska dotyczących miejsca pobytu poszukiwanej kobiety. Gdy policjanci dotarli pod wskazany adres, 50-latka właśnie opuszczała budynek. Została zatrzymana i przewieziona do jednostki policji, gdzie wykonano niezbędne czynności procesowe.
Następnie kobieta trafiła do aresztu śledczego, w którym odbędzie karę trzech lat pozbawienia wolności.
CZYTAJ TEŻ: Oszustwo na policjanta i pracownika banku. Mieszkanki Pomorza straciły 360 tys. zł
Kara za oszustwo
Jak poinformowała policja, zatrzymanie nastąpiło na podstawie nakazu doprowadzenia wydanego przez Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe. Kara została orzeczona prawomocnym wyrokiem za przestępstwo oszustwa.
Sąd Okręgowy w Gdańsku potwierdził, że zatrzymaną jest Anna K. Sprawa była prowadzona przed Sądem Rejonowym Gdańsk-Południe.
Nie ujawniono szczegółów dotyczących samego oszustwa ani okoliczności, które doprowadziły do wydania wyroku.
Zatrzymana była opiekunką Jerzego Ż.
Zatrzymana dała się wcześniej poznać opinii publicznej jako była opiekunka Jerzego Ż. W czasie kampanii prezydenckiej udzieliła wywiadu portalowi Onet, w którym opowiadała o swojej pracy przy opiece nad seniorem oraz o okolicznościach związanych ze sprawą mieszkania Jerzego Ż. Podkreślała, że mimo zapewnień, Karol Nawrocki nie opiekował się starszym mężczyzną.
- Bez przydziału z MOPR i bez dokonywanych przeze mnie zakupów nie miałby jedzenia. Poza paczkami dostawał codziennie darmowe obiady, także z MOPR-u. W tym domu nie było nic. Przez rok mojej opieki nie zauważyłam u pana Jerzego żadnego innego jedzenia poza tym, które dostawał z MOPR, co ja kupiłam lub co przyniosłam, bo czasami przynosiłam mu żywność z domu. (...) W życiu pana Nawrockiego nie spotkałam. Mogę to powiedzieć z pełnym przekonaniem - pan Nawrocki zupełnie nie interesował się panem Jerzym, jego sytuacją życiową i jego stanem zdrowia - mówiła w wywiadzie dla Onetu.
Obecny wyrok oraz wykonanie kary nie mają jednak związku z tamtymi wydarzeniami ani z działalnością medialną Anny K.
Sprawę ujawnił Marcin Dobski, dziennikarz Telewizji Republika.
Jacek Harłukowicz, dziennikarz Onetu i jeden z autorów wspomnianego wywiadu, tak skomentował w serwisie X informację o zatrzymaniu kobiety.
Obecne problemy pani Anny nie zmieniają niczego w historii kawalerki pana Jerzego, czego najlepszym dowodem jest fakt, że KN kawalerkę oddał. Śmieszy mnie jednak, że autor tego wpisu - sam w przeszłości odbywający karę więzienia - dziś tak raduje się z kłopotów innych. „Wiarygodne źródło”
Wcześniej również była skazana
Jak wynika z informacji Republiki, wcześniej Anna K. była już prawomocnie skazana przez gdański sąd za oszustwa oraz posługiwanie się sfałszowanymi dokumentami.
W jednej z wcześniejszych spraw orzeczono wobec niej karę dwóch lat pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania, a także obowiązek naprawienia szkody.


Napisz komentarz
Komentarze