Reklama

Przełom ws. zabójstwa Izy Strzałkowskiej z Gdyni. Po 15 latach zatrzymano sprawcę

Po niemal 15 latach od zabójstwa 13-letniej Izy Strzałkowskiej śledczy ogłosili przełom w jednej z najgłośniejszych spraw kryminalnych na Pomorzu. Mężczyzna zatrzymany w ostatni wtorek, 21 lipca, w związku ze śmiercią nastolatki przyznał się do popełnienia zbrodni. Kluczowym dowodem okazało się DNA pozostawione na miejscu zdarzenia.
Przełom ws. zabójstwa Izy Strzałkowskiej z Gdyni. Po 15 latach zatrzymano sprawcę
Przełom w sprawie zabójstwa Izy Strzałkowskiej z Gdyni. Po 15 latach zatrzymano i przesłuchano mężczyznę, który przyznał się do zamordowania 13-latki

Zabójstwo Izy Strzałkowskiej. Śledczy ogłosili przełom

Po niemal 15 latach od tragicznej śmierci 13-letniej Izy Strzałkowskiej śledczy poinformowali o zatrzymaniu mężczyzny podejrzanego o dokonanie tej zbrodni. 

– Mamy sprawcę zabójstwa Izy. Już nigdy nie zrobi nikomu krzywdy – przekazali śledczy.

Zatrzymany przyznał się do zabójstwa. - Jestem osobą, która to zrobiła - powiedział w rozmowie z policjantami. Odmówił jednak składania wyjaśnień.

Zatrzymany mężczyzna ma obecnie 37 lat. W swoim środowisku uznawany był za osobę o dobrej opinii. 

CZYTAJ TEŻ: Zabójstwo listonosza z Zaspy. Archiwum X rozwikłało zagadkę! 

Zginęła 300 metrów od swojego domu

W tamten letni wieczór Iza, która za tydzień miała rozpocząć naukę w gdyńskim gimnazjum, spotkała się z koleżanką Olą. Ola przyjechała na Dąbrowę z gdańskiej dzielnicy Osowa. Dziewczynki spotkały się na przystanku, potem poszły na szkolne boisko przy ul. Nagietkowej. Potem Iza odprowadziła Olę na przystanek i sama ruszyła w kierunku domu na otoczonym lasem osiedlu przy ul. Kolonia. Ostatni raz kamery miejskiego monitoringu zarejestrowały Izę o godz. 20.22 na ul. Paprykowej.

W domu na Izę czekała mama. Nastolatka miała wyjść z psem, ale się spóźniała. Matka zabrała więc czworonoga na spacer. Niedaleko od domu zauważyła nieznanego mężczyznę, który na jej widok ukrył twarz. Godzinę później, gdy córka nie odbierała telefonu, ruszyła na poszukiwania. Znalazła obnażoną Izę, leżącą 300 metrów od domu. Mimo reanimacji nie udało się przywrócić Izie życia.

Policjanci stwierdzili, że dziewczynka zginęła wskutek uduszenia.

Pogrzeb Izy stał się demonstracją sprzeciwu wobec zła i przemocy. Część żałobników przyszła ubrana na biało. Podczas mszy żałobnej ksiądz mówił, że Iza umarła śmiercią męczeńską. 

Sprawca zabójstwa Izy Strzałkowskiej z Gdyni został zatrzymany (fot. KWP Gdańsk)

Poszukiwany mężczyzna o niebieskich oczach

Równocześnie trwały poszukiwania zabójcy. Policjanci czuwali przy czynnej 24 godziny na dobę linii telefonicznej, a komendant wojewódzki policji obiecał 10 tys. zł nagrody dla osoby, która wskaże sprawcę. W gdyńskich sklepach, restauracjach i przychodniach zawisły portrety pamięciowe szpakowatego mężczyzny, który zaczepiał w tamtym czasie inną dziewczynkę. Bez efektu.

Zbrodniarz zostawił jednak niepodważalny dowód – swoje DNA na ciele Izy. Jego profil zarejestrowano w bazie GENOM. Były tam także drobinki powłoki malarskiej, co mogło sugerować, że sprawca był pracownikiem budowlanym. Badacze z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie na podstawie materiału genetycznego ustalili, że zabójca ma niebieskie oczy i jasne włosy. 

- Policjanci i prokuratorzy przez lata prowadzili żmudne, metodyczne działania, analizowali dziesiątki opinii biegłych, przesłuchali setki osób, zabezpieczyli i przebadali ogromny materiał dowodowy - informują policjanci. - Jednak mimo wykonanych czynności i szeroko zakrojonych analiz, pierwotne śledztwo nie doprowadziło do ustalenia sprawcy i umorzone zostało w 2013 roku.

(fot. KWP Gdańsk)

Archiwum X na tropie zabójcy

Pomimo braku profilu DNA zabójcy w bazach danych i braku bezpośrednich świadków zbrodni, czynności wykrywcze toczyły się w dalszym ciągu a policjanci nigdy nie przerwali poszukiwań sprawcy.

Sprawy została przejęta przez Prokuraturę Regionalną w 2020 r. Rozpoczęto wówczas  ponowną, szczegółową analizę materiału dowodowego. Prokurator oraz policjanci z zespołu ds. przestępstw niewykrytych, tzw. Archiwum X Wydziału Dochodzeniowo‑Śledczego i Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku sporządzili kolejne tysiące stron dokumentacji, przesłuchali łącznie ponad 950 osób i pobrali ponad 900 próbek DNA. Uzyskali także blisko 150 opinii biegłych różnych specjalności, genetyki, medycyny sądowej, daktyloskopii, informatyki, elektrochemii i inżynierii materiałowej, fizykochemii oraz profilowania kryminalnego. Pracowali nad każdym możliwym tropem, budując nowe hipotezy.

DNA pozostawione na miejscu zbrodni okazało się kluczowe

Dzięki zastosowanej po raz pierwszy w Polsce, rewolucyjnej metodzie śledczej nastąpił przełom. Współpraca z powołanym przez prokuratora zespołem biegłych w zakresie genealogii genetycznej pozwoliło na typowanie osób poprzez analizę pokrewieństwa w szerokich bazach danych. Po dwuletniej pracy wytypowano mężczyznę, którego powiązania genetyczne i inne ustalenia wskazywały jako potencjalnego sprawcę.

- Osoba z nim spokrewniona dobrowolnie dała swój ślad genetyczny do ogólnie dostępnej bazy DNA - ujawnił podczas spotkania z dziennikarzami prokurator Krystian Marciniak z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. - Osoba ta szukała swoich krewnych. Nie wiem, czy znalazła, ale biegli z Zakładu Medycyny Sądowej znaleźli tego konkretnego krewnego. Wykorzystaliśmy to zgodnie z przepisami. 

Jest to pierwsza zakończona sukcesem sprawa w zakresie genealogii genetycznej w Polsce. 

We wtorek, 21 lipca 2026 roku w godzinach porannych policjanci na polecenie prokuratora zatrzymali 37 latka, pobrali od niego materiał biologiczny i przekazali do dwóch niezależnych instytucji w Gdańsku i Krakowie. Analizy porównawcze DNA potwierdziły pełną zgodność profilu podejrzanego z materiałem zabezpieczonym na ciele ofiary w 2011 r.

- Rzeczywiście, zatrzymany mężczyzna ma niebieskie oczy – potwierdzają śledczy.

Kim jest zabójca Izy?

Podczas konferencji w Prokuraturze Regionalnej w Gdańsku prokurator Krystian Marciniak podał inicjały sprawcy. To Michał S. 

- W chwili zabójstwa miał 22 lata, był sąsiadem z tej samej dzielnicy – stwierdził prokurator. - Ich miejsca zamieszkania dzieliło plus minus 500 metrów. Szukaliśmy po całej Europie, świecie, a podejrzany był naprawdę blisko.

Obecnie Michał S. mieszka już w innej dzielnicy Gdyni. Ukończył studia, jest żonaty, ma dwoje dzieci w wieku przedszkolnym. Nigdy nie był karany ani notowany, ani nawet legitymowany przez policjantów. Cieszy się dobrą opinią.

Za zarzucaną zbrodnię grozi mu  kara od 12 do 15 lat pozbawienia wolności, 25 lat więzienia lub dożywocie.

Dziś Iza miałaby 28 lat.  

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama Activa - Kamienice Pruszczańskie
Reklama
Reklama Radio Gdańsk Wakacyjne Bingo - konkurs