Nieznane oblicze ks. Jana Kaczkowskiego. Do kin trafi wyjątkowy dokument TVP
Takiego Jana jeszcze nie znaliście. Niepublikowane archiwalia. Nieznane historie. Film, w którym ksiądz Jan Kaczkowski sam prowadzi widza przez swoją opowieść - tak TVP reklamuje film o charyzmatycznym księdzu pochodzącym z Sopotu, który był twórcą hospicjum w Pucku.
CZYTAJ TEŻ: Ze świętym obcowanie. Dziesięć lat temu odszedł Jan Kaczkowski, wyjątkowy ksiądz
Film „Johnny” poruszył miliony widzów i przypomniał historię jednego z najbardziej charyzmatycznych polskich duchownych. Produkcja z fenomenalną rolą Dawida Ogrodnika pokazała ks. Jana Kaczkowskiego oczami jego podopiecznego i stała się jednym z najgłośniejszych polskich filmów ostatnich lat.
To był film, na który widzowie czekali z niecierpliwością i z dużą niepewnością. Bo opowieść o księdzu i to z taką charyzmą, jaką miał duchowny Jan Kaczkowski, mogła skończyć się hagiograficzną katastrofą. Ale tak się nie stało, na szczęście. „Johnny” to wzruszająca, oparta na prawdziwych wydarzeniach historia przyjaźni księdza Jana, opowiedziana z perspektywy jego podopiecznego, który dzięki Janowi Kaczkowskiemu i pracy w hospicjum zmienia swoje życie. Film bil rekordy oglądalności. Wzruszał i uczył.
Ksiądz Jan, jakiego jeszcze nie znaliśmy
Tym razem, 11 września, po 4 latach od premiery fabuły "Johnny" i po 10 latach od śmierci księdza Jana, do kin wejdzie film dokumentalny o nim. To postać, która na trwałe wpisała się w życie nie tylko naszego regionu. Pochodzący z Sopotu ksiądz, który w Pucku założył hospicjum, sam walczył kilka lat ze śmiertelną chorobą, która - niestety - pokonała go.
„Dzień dziecka księdza Jana Kaczkowskiego” pokazuje księdza Jana poprzez pryzmat niepublikowanych archiwaliów i prywatnych nagrań z perspektywy której dotąd nie znaliśmy. Nowy dokument TVP odsłania Kaczkowskiego nie tylko jako kapłana i twórcę puckiego hospicjum, ale też człowieka zmagającego się z chorobą, lękiem i własnymi słabościami.
ZOBACZ TAKŻE: Mural ks. Jana Kaczkowskiego w Sopocie. Spogląda z okna kamienicy
Dlaczego „Dzień dziecka”?
Tytułowy „Dzień dziecka” odnosi się w filmie do dnia rezonansu i diagnozy nowotworowej, który podzielił życie księdza Jana na czas „przed” i „po”.
Ale to przede wszystkim prawdziwa opowieść o miłości, empatii i godnym przeżywaniu życia mimo choroby. Ksiądz Jan albo "Johnny" jak go niektórzy nazywali, zmarł 10 lat temu. Ale jego charyzma i myśli, którymi się dzielił nadal żyją.
Film - jak przekonują producenci - unika tworzenia wyidealizowanego wizerunku. Dzięki wykorzystaniu prywatnych, nieznanych dotąd archiwaliów i wspomnień najbliższych twórcy pokazują autentyczny obraz księdza, który mimo własnego cierpienia do końca walczył o godność i podmiotowość innych.
Reżyserem filmu jest Artur Wierzbicki.



Napisz komentarz
Komentarze