Płynie od połowy lipca z myślą o dzieciach z FAS i FASD
Jacek Pałubicki wyruszył 18 lipca w okolicach Oświęcimia, by w ramach jednej nieprzerwanej wyprawy pokonać wpław całą długość szlaku żeglugowego Wisły – 942 kilometry. zbiera w ten sposób pieniądze dla Fundacji Mały Książę, wspierającej rodziny adopcyjne i zastępcze, do których trafiają dzieci dotknięte FAS i FASD – zaburzeniami neurorozwojowymi wywołanymi piciem alkoholu przez matkę w ciąży. Wyprawa promuje też kampanię edukacyjną #NiePijZaMnie, przypominającą, że nie istnieje bezpieczna dawka alkoholu w ciąży.
Jak sam podkreśla, to wyzwanie jest dla niego szansą na sprawdzenie możliwości własnego organizmu oraz wyjście ze strefy komfortu. Od samego początku zaznacza, że przede wszystkim płynie z wyjątkową, szczytną misją.
Przyspieszył na ostatnim odcinku
Tczewianie spodziewali się pływaka około godziny 16.00–16.30, on jednak dotarł do „grodu Sambora" jeszcze przed 15.00. Na wiślanej przystani czekali na niego mieszkańcy, a także przebywający na urlopie prezydent Tczewa Łukasz Brządkowski i prezes Tczewskiego Centrum Sportu i Rekreacji.
„Są wydarzenia, wobec których nie można przejść obojętnie (nawet mimo urlopu). Zawsze warto znaleźć chwilę, by docenić ludzi, którzy swoją determinacją robią coś wyjątkowego dla innych – prezydent na napisał swoim profilu na Facebooku .

Brządkowski dodał, że część rodziny Pałubickiego mieszka właśnie w Tczewie, co czyni to przywitanie szczególnym. Zachęcił też mieszkańców do śledzenia dalszej trasy i wsparcia zbiórki.

Ostatni odcinek już na Pomorzu
Trasa Pałubickiego prowadziła dotąd m.in. przez Warszawę, gdzie 1 sierpnia zbiórka na rzecz Fundacji Mały Książę przekroczyła 20 tysięcy złotych. Teraz podróżnik znajduje się już na ostatnim, pomorskim odcinku wyprawy. Finał 942-kilometrowej trasy zaplanowano na sobotę w Mikoszewie, u ujścia Wisły do Bałtyku.
Więcej informacji o akcji fundacji Mały Książę można ją znaleźć pod tagiem #NiePijZaMnie



Napisz komentarz
Komentarze