Reklama Activa - Kamienice Pruszczańskie

Boisko Pod Wierzbami do zabudowy. Mieszkańcy Dolnego Miasta w Gdańsku kwestionują inwestycję

Mieszkańcy Dolnego Miasta w Gdańsku nie rezygnują z walki o zachowanie Boiska Pod Wierzbami. Kwestionują sposób prowadzenia komercyjnej części inwestycji realizowanej w formule partnerstwa publiczno-prywatnego, a także propozycję budowy nowego boiska na zabytkowym Bastionie Wilk. Wątpliwości dotyczące tego rozwiązania potwierdza opinia rzeczoznawcy ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Miasto Gdańsk odpowiada, że wszystkie wymagane analizy przeprowadzono, a umowa PPP nie przewiduje zamiany działek.
Boisko Pod Wierzbami, Gdańsk
Mieszkańcy Dolnego Miasta w Gdańsku walczą o Boisko Pod Wierzbami

Autor: Facebook | Boisko Pod Wierzbami Last Call

Spór o Boisko Pod Wierzbami trwa od 2018 roku

Spór o Boisko Pod Wierzbami na Dolnym Mieście w Gdańsku trwa od 2018 roku. Teren ten, wykorzystywany przez mieszkańców jako miejsce rekreacji, spotkań i lokalnych wydarzeń, został przeznaczony pod zabudowę usługowo-mieszkaniową. Działkę we wrześniu 2022 roku sprzedano inwestorowi za ponad 20 mln zł.

Planowana zabudowa jest częścią większego przedsięwzięcia realizowanego w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. W ramach projektu, na Dolnym Mieście mają powstać nowe inwestycje mieszkaniowe i usługowe, a kolejne tereny zostaną zagospodarowane.

Mieszkańcy Dolnego Miasta od początku sprzeciwiają się likwidacji boiska, będącego ostatnim miejscem spotkań i aktywności w tej części Gdańska. Podkreślają, że ogólnodostępnej, zielonej przestrzeni nie można zastąpić wyłącznie innym boiskiem czy urządzeniami rekreacyjnymi. Skala oporu narosła po tym, jak inwestor zatwierdził projekt u konserwatora: cała przestrzeń ma wkrótce stać się parkingiem podziemnym na 250 samochodów, na którym stanie sześć bloków.

Obawy o XIX-wieczne kamienice przy inwestycji

Do inwestycji mają zostać doprowadzone drogi, których nigdy tam nie było. Mieszkańcy mieszczących się obok XIX-wiecznych kamienic, stojących na drewnianych palach wbitych w podmokły grunt, mają realne powody do obaw.

Miasto Gdańsk zapewnia jednak, że bezpieczeństwo istniejącej zabudowy jest jednym z istotnych elementów tego przedsięwzięcia. Jak przekazała „Zawsze Pomorze” Izabela Kozicka-Prus, kierowniczka referatu prasowego UMG, zastosowana technologia prowadzenia wykopów ma zapewnić bezpieczeństwo sąsiednich budynków, a inwestor na bieżąco monitoruje wpływ prac.

– Dotychczasowe prace, w tym te wymagające głębokich wykopów przy ul. Jaskółczej oraz na obszarze pomiędzy ulicami Toruńską, Jałmużniczą a Kamienną Groblą, nie spowodowały szkód w okolicznych budynkach – zapewniła Izabela Kozicka-Prus.

Decyzja środowiskowa a sposób prowadzenia inwestycji PPP

Jednym z głównych wątków sporu jest kwestia decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych. Mieszkańcy zrzeszeni w Stowarzyszeniu Oddolne Miasto w lutym 2026 roku zwrócili się do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o zbadanie, czy przy komercyjnej części przedsięwzięcia PPP nie powinno zostać przeprowadzone postępowanie środowiskowe.

W przygotowanym na koszt mieszkańców audycie wskazano m.in. na skalę całego przedsięwzięcia. Sytuacja z wydaniem pozwolenia na budowę bez decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych miała już miejsce na Dolnym Mieście przy budowie budynków LPP. O braku wymaganych pozwoleń zawiadomił wtedy RDOŚ właściciel szpitala weterynaryjnego Marcin Krzemiński.

Mieszkańcy argumentują, że planowaną inwestycję należy rozpatrywać jako całość, a nie szereg odrębnych przedsięwzięć na poszczególnych działkach. Realizowanie zaplanowanego przedsięwzięcia „na raty” jest, ich zdaniem, częstą formą obchodzenia kłopotliwego obowiązku, jakim jest pozyskanie decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych.

Stanowisko miasta Gdańska: To odrębne przedsięwzięcia

Miasto przedstawia w tej sprawie inne stanowisko. Jak wyjaśniła Izabela Kozicka-Prus, kwestie środowiskowe zostały przeanalizowane w toku postępowań administracyjnych. Poszczególne inwestycje realizowane w ramach PPP są traktowane jako odrębne przedsięwzięcia, ponieważ nie są ze sobą powiązane technologicznie i nie osiągają progów wymagających uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach.

Miasto realizuje przedsięwzięcie PPP na Dolnym Mieście w oparciu o warunki postępowania przeprowadzonego zgodnie z przepisami prawa zamówień publicznych oraz zawartą umową PPP, która nie przewiduje możliwości zamiany działek przeznaczonych do realizacji przedsięwzięcia, dlatego obecnie nie są prowadzone rozmowy z inwestorem w tym zakresie.

Izabela Kozicka-Prus / kierowniczka referatu prasowego UMG

To ważna odpowiedź na postulat mieszkańców, którzy chcieliby, aby inwestor otrzymał inną działkę w zamian za teren Boiska Pod Wierzbami.

RDOŚ odpowiedziała po pięciu miesiącach. Sprawa trafiła do GDOŚ

Mieszkańcy Dolnego Miasta zwrócili się do RDOŚ w lutym tego roku. Odpowiedź przyszła w lipcu. Odnieśli wrażenie, jakby urzędnicy w ogóle nie zapoznali się z ich wnioskiem. Otrzymali jedynie kilka zdań, z których wynika, że prawdopodobnie nie zbadano sprawy, ponieważ nie ma w nich odniesienia do żadnego z dokumentów przedstawionych przez stowarzyszenie.

– To, że RDOŚ przez prawie sześć miesięcy nie jest w stanie ustalić, jaki jest stan faktyczny, jest dla nas trudne do zaakceptowania – przekonują przedstawiciele mieszkańców. – Bez związku z treścią wniosku napisano, że wydano tylko jedno pozwolenie na budowę i nie wymaga ono decyzji środowiskowej. Urząd sąsiaduje z inwestycją, przez okno widzi, co tam się dzieje.

Mieszkańcy w drugiej połowie lipca tego roku złożyli skargę na sposób załatwienia sprawy przez RDOŚ do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

Wskazują, że gdyby w toku postępowania stwierdzono obowiązek uzyskania decyzji środowiskowej, mogłoby to mieć konsekwencje dla części wydanych już pozwoleń na budowę. Na tym etapie nie oznacza to jednak, że zostaną one cofnięte.

Miasto proponuje boisko na Bastionie Wilk

W odpowiedzi na sprzeciw, pojawiła się propozycja stworzenia boiska na Bastionie Wilk. Rozwiązanie to od początku budzi jednak zastrzeżenia części społeczności Dolnego Miasta. Mieszkańcy podkreślają, że nie był to ich pomysł i nie traktują go jako rozwiązania problemu.

Miasto Gdańsk zaznacza, że boisko na Bastionie Wilk jest odrębnym przedsięwzięciem, niezwiązanym z umową PPP. Za jego realizację odpowiada miejska spółka Gdańska Infrastruktura Wodociągowo-Kanalizacyjna.

– Pomysł jego realizacji wynika przede wszystkim z potrzeb mieszkańców zgłaszanych podczas spotkań konsultacyjnych. Wskazywali na zasadność stworzenia na Dolnym Mieście nowoczesnej przestrzeni rekreacyjnej – wyjaśniła Izabela Kozicka-Prus.

Boisko będzie mogło powstać dopiero po uzyskaniu wymaganych zgód, w tym decyzji Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

Bastion Wilk zabytkiem i krajobrazem priorytetowym Gdańska

Bastion Wilk jest zabytkiem i znajduje się w obszarze OSTAB, czyli Ogólnomiejskiego Systemu Terenów Aktywnych Biologicznie. Zdaniem mieszkańców, jego wiodącą funkcją, wskazaną w studium uwarunkowań, jest funkcja przyrodnicza. Teren ten zapisano również w audycie krajobrazowym jako jeden z dziewięciu krajobrazów priorytetowych Gdańska.

Do tych argumentów dochodzi opinia rzeczoznawcy ministra kultury i dziedzictwa narodowego w dziedzinie ochrony zabytków. Dokument z 17 czerwca tego roku został przygotowany na wniosek Stowarzyszenia Oddolne Miasto i dotyczy projektu zagospodarowania wschodniej części majdanu Bastionu Wilk, w którym przewidziano lokalizację wielofunkcyjnego boiska.

Rzeczoznawca krytycznie o projekcie boiska na bastionie

Opinia rzeczoznawcy Igora Strzoka-Lewickiego jest dla planowanego rozwiązania bardzo krytyczna. Ekspert zwraca uwagę, że projekt został zbyt słabo osadzony w analizie historyczno-konserwatorskiej. W dokumentacji, jego zdaniem, zabrakło m.in. historycznych rzutów pokazujących układ fortyfikacji bastionu w XVII i XIX wieku. Rzeczoznawca podkreślił, że projektant nie otrzymał przez to wystarczającej podstawy do właściwego odniesienia współczesnego zagospodarowania do historycznych form ziemnych bastionu.

Najpoważniejszy zarzut rzeczoznawcy dotyczy jednak rozległej płyty boiska wraz z ogrodzeniem, która, jego zdaniem, może w przyszłości utrudnić lub uniemożliwić właściwą rewaloryzację bastionu, czyli odtworzenie jego historycznych form ziemnych.

Rzeczoznawca zakwestionował również zawarte w projekcie stwierdzenie, zgodnie z którym spełniony miał zostać wymóg miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dotyczący stworzenia ciągów pieszych umożliwiających właściwe eksponowanie walorów fortyfikacji bastionowych. W jego ocenie, projekt powinien zostać poprzedzony analizą historyczno-konserwatorską, obejmującą m.in.: 

  • historyczne formy ziemne,
  • drogi wałowe,
  • zarys majdanu,
  • rampy,
  • stanowiska artyleryjskie.

Zdaniem eksperta, zaprojektowany układ nawierzchni nie odnosi się do historycznego rozplanowania wnętrza bastionu, lecz przede wszystkim funkcjonalnego wykorzystania działki. W opinii wskazano, że warunki dotyczące ochrony i uporządkowania fortyfikacji bastionowych nie zostały spełnione.

Prawie 6 arów płyty i sześciometrowe ogrodzenie

Projekt zakłada budowę wielofunkcyjnego boiska wraz z ogrodzeniem. Z dokumentacji wynika, że stalowa konstrukcja z gęstej siatki ma mieć około 19 na 39 metrów i 6 metrów wysokości.

Igor Strzok-Lewicki zwraca uwagę, że sama płyta boiska będzie miała około 6 arów. W jego ocenie, to rozwiązanie ahistoryczne, które może silnie ingerować w przestrzeń zabytkowego bastionu. Projektant, jak podkreślił, próbował ograniczyć optyczną agresywność nawierzchni, m.in. przez zastosowanie zielonego koloru.

Jeszcze większe zastrzeżenia rzeczoznawcy budzi ogrodzenie. Sześciometrowa stalowa konstrukcja, jego zdaniem, może stać się dominującym elementem w przestrzeni bastionu, wpływającym na odbiór chronionego krajobrazu.

Krytyka decyzji konserwatora zabytków z 3 czerwca

Szczególnie krytycznie rzeczoznawca ocenił decyzję PWKZ z 3 czerwca dotyczącą projektu zagospodarowania terenu. W jego opinii wskazano m.in. na:

  • brak krytycznej analizy części historycznej projektu,
  • niewystarczające odniesienie do ochrony wartości zabytkowych bastionu,
  • brak odpowiednich materiałów dotyczących planowanego oświetlenia.

Igor Strzok-Lewicki uznał podejście organu ochrony zabytków za niewystarczające. Zwrócił uwagę, że taka decyzja w dużej mierze zaakceptowała projekt w przedstawionej formie, mimo wskazanych braków.

Rekompensata, która tworzy kolejny konflikt

Dla mieszkańców szczególnie problematyczne jest to, że boisko na Bastionie Wilk przedstawiane jest jako element rekompensaty za utratę Boiska Pod Wierzbami.

– Nie dość, że to rozwiązanie nie rekompensuje utraty Boiska Pod Wierzbami, to jeszcze generuje kolejny konflikt – argumentują.

Ich zdaniem, tym razem dotyczący ingerencji w zabytkową i przyrodniczą przestrzeń bastionów.

Miasto Gdańsk wskazuje, że w ramach przedsięwzięcia mają powstać nowe przestrzenie rekreacyjne, m.in. na Bastionach Wilk i Wyskok. W planach są place zabaw, siłownie plenerowe, miejsca odpoczynku oraz spotkań.

– Warto podkreślić, że dialog z mieszkańcami w sprawie projektu PPP i zagospodarowania przestrzeni Dolnego Miasta prowadzony jest od wielu lat. Od 2016 roku odbyło się ponad 30 spotkań w różnych formułach, poświęconych m.in. organizacji przestrzeni rekreacyjnych – powiedziała Izabela Kozicka-Prus.

Posłanka i Rada Dzielnicy Śródmieście po stronie mieszkańców

W sprawę zaangażowała się posłanka Marta Stożek, do której zwrócili się mieszkańcy Gdańska działający na rzecz zachowania Boiska Pod Wierzbami. Protestujący podkreślają, że przez lata nie udało im się doprowadzić do realnego dialogu z władzami miasta i inwestorem.

Od 10 lat pokazywało się nam te same slajdy i robiono z nas widownię.

Mieszkańcy Dolnego Miasta

W działania włączyła się także Rada Dzielnicy Śródmieście, która poparła apel mieszkańców o kontynuowanie rozmów z inwestorem w sprawie odzyskania terenu.

Co dalej? Teren jest już w rękach inwestora

Sprawa jest trudna, ponieważ teren boiska należy już do inwestora. Pod koniec 2025 roku złożono również wnioski o pozwolenie na budowę kilku budynków mieszkalnych.

Mieszkańcy Dolnego Miasta zapowiadają dalsze działania. Chcą wykorzystywać dostępne procedury administracyjne i prawne, a także doprowadzić do rozmów z miastem i inwestorem na temat możliwości zachowania terenu. Jednym z najważniejszych wątków pozostaje postępowanie dotyczące kwestii środowiskowych, które po skardze trafiło do GDOŚ.

Spór przestał więc być wyłącznie dyskusją o jednej działce na Dolnym Mieście. Obejmuje sposób prowadzenia dużej inwestycji PPP, kwestie środowiskowe oraz przyszłość zabytkowych bastionów.

Miasto deklaruje, że wraz z partnerem prywatnym będzie nadal informować mieszkańców o postępie prac związanych z realizowanym przedsięwzięciem. Dla Gdańszczan kluczowe pozostaje pytanie, czy rewitalizacja Dolnego Miasta może oznaczać jednocześnie ochronę istniejących terenów zielonych i historycznego krajobrazu fortyfikacji.

Więcej o autorze / autorach:
tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama Activa - Kamienice Pruszczańskie
Reklama Radio Gdańsk Wakacyjne Bingo - konkurs