Czy polskie miasta mają stałą ochronę przeciwrakietową?
Czy polskie miasta są chronione przed atakiem rakietowym? Dyskusję na ten temat wywołała wypowiedź gen. bryg. Michała Marciniaka, zastępcy szefa Agencji Uzbrojenia. W Polsat News powiedział on, że duże miasta „na dzisiaj” nie są chronione przeciwrakietowo, bo systemy nie są wokół nich stale rozstawione. Dodał jednak, że w razie wojny ochrona byłaby organizowana według listy najważniejszych obiektów i priorytetów państwa.
MON odpowiada, że nie oznacza to braku możliwości obrony miast. Polska dysponuje systemami przeciwlotniczymi i przeciwrakietowymi, które mogą zostać rozmieszczone tam, gdzie wymaga tego sytuacja.
Jak działa obrona powietrzna Polski?
Obrona powietrzna nie działa w ten sposób, że każda duża aglomeracja ma własną baterię rakietową ustawioną na stałe. Systemy są mobilne, a ich rozmieszczenie zależy od poziomu zagrożenia i tego, jakie obiekty trzeba w danym momencie chronić.
W czasie konfliktu mogą to być nie tylko miasta, ale także lotniska, elektrownie, centra dowodzenia, magazyny czy zgrupowania wojsk.
MON nie ujawnia dokładnego rozmieszczenia poszczególnych zestawów ani planów ich użycia.
Patriot i program Wisła. Obrona przed rakietami i samolotami
Jednymi z najważniejszych elementów systemu są program Wisła i zestawy Patriot. Mają one zwalczać m.in. rakiety balistyczne krótkiego zasięgu, pociski manewrujące, samoloty i drony.
Narew, Pilica i Pilica+. Niższe warstwy obrony powietrznej
Niższą warstwę obrony tworzą program Narew oraz systemy Pilica i Pilica+. Wszystkie te elementy mają docelowo współpracować w ramach wielowarstwowej obrony powietrznej.
Czy tarcza antyrakietowa Polski jest już gotowa?
Nie wszystkie zamówione systemy są już w wojsku. Rozbudowa Wisły i Narwi będzie trwała jeszcze przez kolejne lata.
To oznacza, że Polska ma zdolności do obrony wybranych obszarów i obiektów, ale nie dysponuje dziś taką liczbą systemów, żeby stale osłaniać wszystkie duże miasta jednocześnie.



Napisz komentarz
Komentarze